Komisja Europejska zobowiązała się do dokonania oceny „dodatkowych środków regulacyjnych i nieregulacyjnych po stronie popytu służących zapewnieniu równych szans i wspólnego rozumienia łańcuchów dostaw niepowodujących wylesiania, która to ocena ma na celu zwiększenie przejrzystości łańcucha dostaw i zminimalizowanie ryzyka wylesiania i degradacji lasów związanego z przywozem towarów w UE” już w 2019 roku. Deklaracja ta została potwierdzona również w Europejskim Zielonym Ładzie, unijnej strategii na rzecz bioróżnorodności 2030 oraz strategii „Od pola do stołu”.

Na środowym głosowaniu w sprawie wniosku Komisji dotyczącego rozporządzenia w sprawie produktów związanych z niszczeniem lasów oraz łamaniem praw człowieka, projekt poparł 453 eurodeputowanych, 57 było przeciwnych a 123 wstrzymało się od głosu. Przegłosowany projekt stanowi istotny krok w kierunku realizacji porozumienia w kwestii wylesiania, zawartego na szczycie klimatycznym COP26 w listopadzie 2021 roku w Glasgow.

Czytaj więcej

Olbrzymi wzrost eksportu drewna z Polski. Kontrowersyjne dane

Warto podkreślić, że w tym roku wskaźnik wylesiania deszczowych lasów Amazonii osiągnął najwyższy poziom, a liczba pożarów tego niezwykle cennego obszaru przyrodniczego była najwyższa od 12 lat. Zdecydowana postawa eurodeputowanych jest spójna ze stanowiskiem respondentów z przeprowadzonego niedawno sondażu europejskiego. Aż 82 proc. ankietowanych stwierdziło, że sprzedaż produktów, prowadzących do wyniszczania lasów powinna być zakazana. 78 proc. zadeklarowało, że rządy powinny zakazać produktów z obszarów wylesionych.

Przegłosowany projekt ustawy nakładałby szereg zmian, m.in. wprowadzałby bardziej szczegółowe definicje wylesiania i degradacji lasów, co miałoby uchronić je przed destrukcyjnymi praktykami rolniczymi oraz pozyskiwania drewna. W tekście ustawy podkreślono, jak ogromny wpływ na wylesianie ma produkcja rolna, której rozszerzanie odpowiada za niemal 90 proc. wycinki lasów na świecie. Ponad 50 proc. utraty zasobów leśnych wynika z przekształcania lasów w grunty uprawne, z kolei wypas zwierząt przyczynia się do utraty zasobów leśnych w niemal 40 proc.

Proponowana ustawa w większym stopniu chroniłaby również prawa człowieka, szczególnie ludności rdzennej oraz społeczności lokalnej, które często są łamane razem z niszczeniem ekosystemów. Rozszerzałaby też katalog towarów powiązanych z wylesianiem, w skład którego wchodziłby olej palmowy, soja, kawa, kakao, wołowina oraz drewno, z możliwością rozszerzenia o produkty z kukurydzy, gumy, węgla drzewnego i zadrukowanego papieru oraz mięso innych zwierząt gospodarskich.

Ustawa zakazywałaby również karmienia zwierząt gospodarskich paszą wyhodowaną na wylesionych gruntach. Zdaniem aktywistów oraz ekspertów weryfikacja tego warunku mogłaby przynieść trudności, z uwagi na fakt, że producenci mięsa często nie ujawniają pełnego łańcucha dostaw.

Instytucje finansowe podlegałyby z kolei obowiązkowej weryfikacji portfeli inwestycyjnych pod kątem powiązań z projektami i firmami przyczyniającymi się do wylesiania. Zmiany miałyby zagwarantować konsumentom, że nabywane przez nich produkty nie szkodzą klimatowi oraz bioróżnorodności.

Zdaniem organizacji ClientEarth, wynik głosowania stanowi „wielkie zwycięstwo”, prawnicy skrytykowali jednak decyzję europosłów o powstrzymaniu się od zapewnienia lokalnym społecznościom funduszu remediacyjnego. Podkreślono, że w ten sposób możliwe byłoby bezpośrednie wsparcie osób w największym stopniu dotkniętych wylesianiem, do którego przyczynia się Unia Europejska.