Większość Amerykanów uważa, że ekstremalne zjawiska pogodowe stały się w ostatnich latach częstsze. Wielu obywateli USA dostrzega też związek między zmianami klimatu a nasileniem fal upałów, pożarów, susz czy powodzi – wynika z nowego sondażu Data for Progress. Badanie pokazuje także bardzo duże poparcie dla przepisów chroniących pracowników przed niebezpiecznie wysokimi temperaturami. Zdaniem ekspertów wyniki sondażu mogą wskazywać, w jaki sposób rozmawiać o kryzysie klimatycznym – również z osobami sceptycznymi wobec tego problemu.
Większość Amerykanów uważa, że ekstremalna pogoda występuje coraz częściej
Wyniki badania pojawiają się w czasie, gdy prezydent USA Donald Trump nazywa globalne ocieplenie „oszustwem” i „mistyfikacją”. Grace Adcox – starsza strateg ds. klimatu w Data for Progress – uważa, że mimo prób podważania znaczenia zmian klimatu i wywoływania wokół tego tematu politycznych podziałów, wielu Amerykanów nadal dostrzega problem i jego związek z ekstremalnymi zjawiskami pogodowymi. „Zaczęliśmy od pytania, czy liczba ekstremalnych zjawisk pogodowych rośnie, ponieważ uznaliśmy, że jeśli uda nam się znaleźć w tej kwestii konsensus, może to być punkt wyjścia do bardziej ponadpartyjnej rozmowy o klimacie i działaniach na rzecz jego ochrony” – zaznacza Adcox.
Z sondażu wynika, że 61 proc. Amerykanów, którzy prawdopodobnie wezmą udział w wyborach, uważa, iż w ciągu ostatnich pięciu lat ekstremalne zjawiska pogodowe stały się częstsze. Takiego zdania jest 72 proc. Demokratów, 63 proc. wyborców niezależnych oraz 46 proc. Republikanów.
Sheldon Whitehouse, senator z Rhode Island, który od dawna krytykuje amerykańskich polityków za ograniczanie publicznej dyskusji na temat globalnego ocieplenia, stwierdził, że nowe dane „dokładają się do góry dowodów na to, że społeczeństwo znacznie wyprzedza polityków, jeśli chodzi o świadomość poważnych konsekwencji zmian klimatu”. „Ci, którzy przemilczają kwestie klimatyczne i ignorują tę słuszną walkę, powinni zwrócić na to uwagę” – zaznaczył w rozmowie z dziennikiem „The Guardian”.
Czytaj więcej
Większość Amerykanów, którzy w ostatnich wyborach prezydenckich poparli Donalda Trumpa, opowiada się za większym wykorzystaniem energii słonecznej...
Fale upałów najsilniej kojarzone ze zmianami klimatu
Autorzy badania zapytali również respondentów o to, czy ich zdaniem konkretne rodzaje ekstremalnych zjawisk pogodowych nasilają się w wyniku zmian klimatu. Najwięcej ankietowanych – bo 67 proc. – wskazało tu na fale upałów. Takiego zdania jest między innymi 48 proc. Republikanów. Żadne inne ekstremalne zjawisko pogodowe uwzględnione w badaniu nie było przez tak dużą część republikańskich wyborców wiązane ze zmianami klimatu.
Zdaniem 64 proc. badanych zmiany klimatu przyczyniają się do nasilenia pożarów. 63 proc. wskazało susze, 62 proc. – powodzie i powodzie błyskawiczne, a po 59 proc. respondentów wymieniło huragany oraz gwałtowne burze i gradobicia.
Według Grace Adcox wyróżniające się w badaniu fale upałów pokazują, że w ostatnich latach niemal wszyscy mieszkańcy Stanów Zjednoczonych doświadczyli okresów nietypowo wysokich temperatur. Ekspertka zaznacza, że wysokie temperatury powodują w USA każdego roku więcej zgonów niż huragany, tornada i powodzie łącznie. „Istnieją regionalne różnice w doświadczeniach związanych z ekstremalną pogodą. Ekstremalne upały mają jednak w Stanach Zjednoczonych największy zasięg w porównaniu z niektórymi innymi rodzajami ekstremalnych zjawisk pogodowych” – mówi. Jej zdaniem wyniki sondażu sugerują, że wyjątkowo wysokie temperatury mogą być dobrym punktem wyjścia do rozpoczęcia rozmowy o kryzysie klimatycznym.
Eksperci z Yale: Amerykanie coraz częściej łączą ekstremalne zjawiska pogodowe z kryzysem klimatycznym
Anthony Leiserowitz – dyrektor Yale Program on Climate Change Communication – ocenia, że wyniki nowego sondażu są „bardzo spójne” z wnioskami płynącymi z badań prowadzonych przez Yale – pokazują bowiem, że Amerykanie coraz częściej łączą ekstremalne zjawiska pogodowe z kryzysem klimatycznym.
Jennifer Marlon – starsza badaczka z Yale zajmująca się m.in. komunikacją dotyczącą klimatu – zwraca jednak uwagę, że nie jest jasne, czy większość Amerykanów rozumie, dlaczego klimat się zmienia. „To prawdopodobnie największe nieporozumienie. Wielu Amerykanów nadal uważa, że ocieplenie wynika z jakiegoś naturalnego cyklu. Tak jednak nie jest” – podkreśla Marlon. Jak dodaje, wiosenne badanie Yale Program on Climate Change Communication wykazało, że 27 proc. respondentów uważa zmiany klimatu przede wszystkim za rezultat naturalnych procesów.
Zdaniem Grace Adcox wyniki sondażu Data for Progress mogą pomóc w określeniu sposobu prowadzenia przyszłych rozmów o kryzysie klimatycznym z bardziej sceptycznymi Amerykanami. Dane wskazują, że właśnie upały mogą być zjawiskiem, które najbardziej sprzyja rozpoczęciu takiej dyskusji. „Można powiedzieć: »Hej, te ekstremalne upały są szalone, więc porozmawiajmy o tym. Porozmawiajmy o tym, dlaczego do nich dochodzi«” – mówi Adcox.
Czytaj więcej
Mimo wielu ostrych słów Donalda Trumpa większość amerykańskich wyborców pozytywnie ocenia inwestycje w zieloną energię. 59 proc. respondentów wolał...
Badanie wskazuje również, że nawet Amerykanie, którzy nie są przekonani, iż kryzys klimatyczny jest spowodowany działalnością człowieka – lub nawet że w ogóle ma miejsce – mogą popierać rozwiązania związane z ochroną ludzi przed jego skutkami.
88 proc. badanych popiera ochronę pracowników przed upałami
Sondaż pokazuje także, że zdecydowana większość Amerykanów oczekuje od ustawodawców działań na rzecz ochrony pracowników przed niebezpiecznie wysokimi temperaturami.
88 proc. uczestników badania Data for Progress poparło wprowadzenie w swoim stanie przepisów zobowiązujących pracodawców do zapewnienia ochrony przed upałem, w tym dostępu do wody pitnej, cienia, przerw w pracy i klimatyzacji. Przeciwko takim rozwiązaniom opowiedziało się zaledwie 7 proc. osób.
„Te wyniki wysyłają mocny sygnał: ochrona pracowników przed niebezpiecznymi upałami nie jest kwestią partyjną” – wskazuje Jessica E. Martinez, dyrektorka wykonawcza National Council for Occupational Safety and Health, sieci skupiającej 24 lokalne oddolne organizacje pracownicze.
Zdaniem Martinez wyniki sondażu wskazują również na społeczne poparcie dla stworzenia federalnego standardu ochrony przed upałem. Pracownicy domagają się takiego rozwiązania od lat, jednak postępy w tej sprawie utknęły w martwym punkcie za prezydentury Donalda Trumpa. Co więcej, w kwietniu obecna administracja USA dopuściła do wygaśnięcia ogólnokrajowej inicjatywy egzekucyjnej Occupational Safety and Health Administration, której celem była ochrona pracowników przed chorobami związanymi z upałem. Później wprowadzono co prawda zmieniony program, ale został on znacząco osłabiony.
„Mamy nadzieję, że dalsze pokazywanie szerokiego i szczególnie silnego ponadpartyjnego poparcia dla ochrony pracowników przed ekstremalnym upałem pozwoli nam zilustrować, jak mogłoby wyglądać podejście do klimatu, które na pierwszym miejscu stawia ludzi pracy” – mówi Adcox.