Boom na sztuczną inteligencję może nas słono kosztować – ostrzegają autorzy raportu opracowanego przez Instytut ds. Wody, Środowiska i Zdrowia Uniwersytetu Narodów Zjednoczonych (UNU-INWEH). Choć zdajemy sobie sprawę z tego, że sztuczna inteligencja wymaga sporych zasobów do szkolenia modeli językowych, skala jej potrzeb powinna nas niepokoić.
AI zużywa coraz więcej prądu
Według raportu ONZ, do 2030 r. AI będzie zużywać 3 proc. światowej produkcji energii elektrycznej, niemal trzykrotnie więcej niż łączne roczne zużycie energii elektrycznej w Pakistanie, Bangladeszu i Nigerii. Będzie też generować emisje porównywalne z emisjami Wielkiej Brytanii oraz zużywać do chłodzenia więcej wody niż cały świat spożywa przez rok.
Autorzy raportu szacują, że roczne zużycie wody związane ze sztuczną inteligencją sięgnie 9,3 bln litrów, co stanowi ilość, która zaspokoiłaby roczne potrzeby ponad 1,3 miliarda ludzi w Afryce Subsaharyjskiej. Do końca dekady powierzchnia centrów danych dwukrotnie przekroczy powierzchnię Dżakarty, stolicy Indonezji.
Czytaj więcej
Eurostar, przewoźnik obsługujący połączenia kolejowe między Wielką Brytanią, Francją, Niemcami, Niderlandami i Belgią, postanowił zmodyfikować waru...
Co więcej, autorzy analizy prognozują, że wystąpi tzw. „paradoks Jevonsa”, czyli sytuacja, w której postęp techniczny zwiększa efektywność zasobu, a całkowite zużycie tego zasobu rośnie, zamiast spadać.
W ubiegłym roku centra danych na świecie zużyły 448 terawatogodzin energii elektrycznej, przy czym sztuczna inteligencja odpowiadała za ok. 20 proc. Gdyby centra danych były krajem, znalazłyby się na 11. miejscu w globalnym rankingu zużycia energii, między Arabią Saudyjską a Francją. W 2025 r. wygenerowały też 189 milionów ton emisji dwutlenku węgla i zużyły 4,5 bln litrów wody.
Rozwój sztucznej inteligencji napędzi również produkcję elektrośmieci – do 2030 r. ma ona osiągnąć 2,5 mln ton rocznie. Ponieważ ich składowanie może spaść na kraje o niższych dochodach i ograniczonych możliwościach utylizacyjnych, pogłębi to dodatkowo nierówności społeczne. Budowy kolejnych centrów danych wymagają również minerałów, których wydobycie budzi zastrzeżenia dotyczące ryzyka degradacji środowiska oraz zagrożenia dla mieszkańców regionów wydobywczych.
Sam ChatGPT każdego dnia przetwarza ok. 2,5 mld komunikatów, a generowanie odpowiedzi stanowi nawet 90 proc. całkowitego zużycia energii przez sztuczną inteligencję. Rocznie prowadzi to do zużycia ok. 383 GWh energii elektrycznej.
Jaki jest wpływ centrów danych AI na środowisko?
Jak podkreślił główny autor raportu, prof. Kaveh Madani z UNU-INWEH, ustalenia raportu „to prawdopodobnie tylko wierzchołek góry lodowej”, bo firmy budujące centra danych niechętnie ujawniają informacje dotyczące ich wpływu na środowisko.
Holenderski nadawca publiczny NOS ujawnił niedawno, że w ubiegłym roku centrum danych Microsoftu w Holandii odpowiadało za ok. 1 proc. krajowego zużycia energii elektrycznej. Według danych CBS w 2024 r. 45 centrów danych w Holandii odpowiadało za 4,2 proc. zużycia energii elektrycznej w kraju, czyli zużywało jej mniej więcej tyle, co 1,9 mln gospodarstw domowych.
Jak informuje amerykański Departament Energii, obecnie centra danych w Stanach Zjednoczonych odpowiadają za 4 proc. zapotrzebowania na energię elektryczną, a do 2030 r. wzrośnie ono do 9 proc. Obecnie funkcjonuje tam ok. 4000 centrów danych, kolejne 831 jest w budowie, a ponad 1500 w fazie projektu.
Jak donosił niedawno „The Guardian”, większość planowanych centrów danych w Ameryce ma powstać w lokalizacjach walczących z suszą, co może dodatkowo spotęgować problem. Niektóre stany wprowadziły jednak ograniczenia – np. gubernator Nowego Jorku Kathy Hochul ogłosiła roczne moratorium na budowę centrów danych o mocy 50 megawatów lub większej.