Reklama

Bogdan Chojnicki: Lekceważenie problemu zmian klimatu to droga donikąd

Pogodę oceniamy często z perspektywy naszych chwilowych odczuć i potrzeb, dlatego umyka nam fakt, że zmiany klimatyczne to poważna zmiana warunków funkcjonowania nie tylko gospodarki, ale także, a może przede wszystkim, środowiska – mówi klimatolog prof. Bogdan Chojnicki z Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu.

Publikacja: 16.01.2026 14:30

Profesor Bogdan Chojnicki: Zakończyliśmy kolejny rok „na plusie” i po rekordowo ciepłym 2024 r. nie

Profesor Bogdan Chojnicki: Zakończyliśmy kolejny rok „na plusie” i po rekordowo ciepłym 2024 r. nie jest to informacja, którą chcielibyśmy usłyszeć.

Foto: Leszek Szymański PAP

Z tego artykułu się dowiesz:

  • Jakie znaczenie mają rekordy ciepła dla Polski i globalnych trendów klimatycznych?
  • Dlaczego zmiany klimatu wpływają na bilans wodny i retencję śnieżną w Polsce?
  • W jaki sposób różnice w temperaturach sezonowych wpływają na rolnictwo i gospodarkę?
  • Jak dezinformacja klimatyczna w mediach społecznościowych może wpływać na postrzeganie zmian klimatu przez społeczeństwo?
  • Dlaczego potrzebne są bardziej zdecydowane działania w zakresie redukcji emisji gazów cieplarnianych?
  • Jakie kroki może podjąć Polska, aby lepiej adaptować się do zmian klimatycznych i promować zrównoważony rozwój?

Alarmował Pan niedawno na temat rekordów ciepła, które padły w 2025 r. Co te dane oznaczają dla Polski?

Rok 2025 skończyliśmy z piętnastoma rekordami. Wprawdzie w 2024 r. było takich obserwacji aż 24, ale należy tu wspomnieć, że rok 2024 był najcieplejszy od początku instrumentalnych pomiarów meteorologicznych w Polsce. Dodatkowo w grudniu 2025 r. nie zanotowaliśmy nawet jednego dnia, który byłby chłodniejszy niż norma i to sprawia, że rok 2025 zakończył się na przysłowiowym plusie. Ten wzrost temperatury wpisuje się także w globalny trend wzrastającej temperatury i koresponduje z kolejnymi rekordami ciepła notowanymi w innych częściach świata.

Niestety, w 2026 roku należy się spodziewać kolejnych rekordów ciepła zarówno w Polsce, jak i na świecie. A to dla naszego kraju zapowiedź między innymi zaburzeń w bilansie wodnym środowiska, od którego zależy nie tylko komfort naszego życia, ale także funkcjonowanie takich sektorów, jak np. leśnictwo, rolnictwo czy energetyka. Warto dodać, że jeśli chodzi o rekordy chłodu, to ostatni zaobserwowano w Polsce 7 października 2019 r.

W swoim wpisie na platformie X zwrócił Pan również uwagę na fakt, że mniej nam przeszkadzają takie rekordy podczas chłodnej pory. Dlaczego nas to nie martwi – i dlaczego powinno?

Gdy zimą przychodzi fala ciepła, to temperatury sięgają wartości kilkunastu stopni Celsjusza i odbieramy to jako poprawę komfortu, ponieważ w tym okresie spodziewamy się raczej chłodów i utrudnień oraz dodatkowych kosztów np. ogrzewania naszych mieszkań. Oceniamy pogodę z perspektywy naszych chwilowych odczuć i potrzeb, dlatego często umyka nam fakt, że zmiana klimatu to nie tylko zagadnienie ekonomiczne uproszczone do rozważań na temat kosztów ogrzewania i chłodzenia naszych biur i domów, ale poważna zmiana warunków funkcjonowania nie tylko gospodarki, ale także, a może przede wszystkim środowiska, które jest fundamentem naszego dobrobytu i dobrostanu. Np. patrząc z perspektywy bilansu wodnego naszego krajobrazu brak chłodu to wcześniej topniejący śnieg, czyli ograniczenie retencji wodnej. Zasoby wodne w postaci pokrywy śnieżnej nie pozostają, tak jak kiedyś, do wiosny, aby podczas ocieplenia zasilić glebę na początku sezonu wegetacyjnego. Woda wsiąka już teraz w grunt i może powoli odpływać ciekami z pól, a przy odpowiednio wysokich temperaturach także parować.

Czytaj więcej

Nowe zagrożenie dla Bałtyku. Niemcy wykryli w wodzie pierwiastki ziem rzadkich
Reklama
Reklama

W ten sposób, w ostatnich latach, doświadczamy coraz poważniejszego zaniku jednego z ważnych elementów bilansu wodnego środowiska – retencji śnieżnej. Taka zmiana sprawia, że wschody roślin uprawnych potrafią się opóźniać z powodu niewystarczającej wilgoci w glebie i zdarza się, że wiosną nasiona zaczynają kiełkować dopiero po opadach. Warto też zauważyć, że wzrost temperatury oznacza intensywniejsze parowanie, a wraz z nim rosnące prawdopodobieństwo wystąpienia niedoboru wody w glebie. Już teraz praktycznie w każdym roku notujemy straty w rolnictwie będące wynikiem suszy.

Z doniesień naukowców z usługi Copernicus oraz Światowej Organizacji Meteorologicznej wynika, że mijający rok nie znajdzie się raczej na pierwszym miejscu w rankingu najcieplejszych, jednak z pewnością uplasuje się w ścisłej czołówce. Czy to znaczy, że nie ma powodów do niepokoju, czy jednak potrzebujemy bardziej zdecydowanych działań w zakresie redukcji emisji gazów cieplarnianych?

Coroczne bicie rekordów ciepła byłoby bardzo złą wiadomością, co nie zmienia faktu, że zakończyliśmy kolejny rok „na plusie” i po rekordowo ciepłym 2024 r. nie jest to informacja, którą chcielibyśmy usłyszeć. Jest wielce prawdopodobne, że 2025 r. ostatecznie okaże się tak samo ciepły jak 2022 r., a w tej dekadzie tylko 2021 r. był w termicznej normie. Atmosfera się robi coraz cieplejsza, ponieważ każdego dnia „pompujemy” do niej olbrzymie ilości gazów szklarniowych, które skutecznie „przytrzymują” ciepło, które powinno być odprowadzone z systemu klimatycznego, aby jego temperatura mogła utrzymać się na względnie stałym poziomie. Tak, potrzebujemy zdecydowanych działań w kierunku redukcji emisji tych gazów do atmosfery.

Jak wynika z opublikowanej pod koniec ubiegłego roku analizy Climate Central, Polska znalazła się w czołówce krajów, które utraciły największą liczbę dni zimowych w wyniku zmian klimatu wywołanych przez człowieka. Mimo że śnieg w zimie w wielu miejscach kraju staje się coraz bardziej sporadycznym zjawiskiem, kiedy już spadnie, w mediach społecznościowych roi się od postów klimatosceptyków, którzy ironicznie pytają, gdzie to globalne ocieplenie. Czy uważa Pan, że taka narracja wpływa na bagatelizowanie przez Polaków konsekwencji zmian klimatu?

Na zachodzie Polski już są miejsca, w których średnie temperatury miesięcy zimowych są powyżej zera, co jeszcze kilkadziesiąt lat temu wydawało się niemożliwe. Pewnego rodzaju nieszczęściem jest to, że dezinformacja polegająca na mieszaniu takich pojęć, jak pogoda i klimat jest wciąż taka nośna w społeczeństwie. Zmiana klimatu w takim miejscu jak Polska nie oznacza np. klimatu tropikalnego, ale wyraźnego spadku występowania zarówno dni mroźnych, jak i czasu zalegania pokrywy śnieżnej. Należy się też spodziewać, że zimą coraz częściej będzie padać deszcz zamiast śniegu. Platformy społecznościowe wydają się najtańszym narzędziem dezinformacji także polskiego społeczeństwa. Warto tu dodać, że w wyżej opisanym myleniu pojęć nie chodzi o przekonanie, że zmiany klimatu nie ma, tylko o zwyczajną dezorientację czytelnika. Tak „obezwładnionej” merytorycznie osobie można potem zbudować alternatywną postawę względem rzeczywistości, dla której prawa fizyki przestają mieć znaczenie lub są jej obojętne.

Czytaj więcej

Rok pozornego spokoju. Zmiany klimatu w Polsce wcale nie wyhamowały

Na Pana profilu na platformie X znalazłam wiele komentarzy podważających wagę problemu zmian klimatu. Komentujący przytaczają znane argumenty, takie jak „Europa ma ograniczać emisje, a Azja to ignoruje”, oraz „zmiany klimatu są naturalne”. Takie komentarze pojawiają się pod wpisami, w których przytacza Pan konkretne dane. Jak ocenia pan skalę i przyczynę tego zjawiska? To ignorancja czy celowe szerzenie dezinformacji?

„Problemy stwarzają możliwości” to jedna z zasad japońskiej filozofii KaiZen, która jest jedną z podstaw rozwoju. W tym przypadku poszukiwanie winnych i/lub bagatelizacja problemu zmiany klimatu to droga donikąd. To sprawia, że zaprzeczamy lub w najlepszym wypadku nie robimy nic w imię błędnie pojmowanego konserwatyzmu, podczas gdy inni, np. wspomniane przez Panią kraje azjatyckie, rozwijają technologie i przewagę technologiczną w oparciu np. o OZE. Na tym polega wspomniana przeze mnie wcześniej dezorientacja opinii publicznej, która sprawia, że tracimy kolejną szansę na innowacyjność, która jest nam niezbędna do dalszego rozwoju gospodarczego.

Jak walczyć z dezinformacją klimatyczną? W jaki sposób należy edukować ludzi tak, aby chcieli słuchać naukowców, a nie pseudoekspertów z mediów społecznościowych?

Trudne pytanie, ponieważ internet jest doskonale zorganizowany w celu przyciągania i utrzymywania uwagi z powodów czysto komercyjnych. Innymi słowy, nie chodzi tu o np. rzetelną informację, a rodzaj rozrywki, która wykorzystuje prosty mechanizm bodziec–reakcja–nagroda. Dodatkowo, w sytuacji, gdy każdy użytkownik platform społecznościowych jest prowadzony przez swój osobisty algorytm manipulacyjny, już samo zwrócenie uwagi na zagadnienie zmiany klimatu jest niezwykle trudne. Wydaje się, że jedynym sposobem na dezinformację klimatyczną są działania we wszystkich mediach w celu popularyzacji wiedzy, a także pomocy zdezorientowanym. To wydaje się jedynym panaceum na dezinformacyjny szum, który w mojej ocenie zagraża wielu elementom szeroko pojętej świadomości naszego społeczeństwa.

Reklama
Reklama

Jakie klimatyczne postanowienia noworoczne powinna sobie wyznaczyć Polska?

Przed nami takie potrzeby, jak: dynamiczny rozwój odnawialnych źródeł energii w polskim miksie energetycznym, termomodernizacja budynków, zwiększenie gęstości ładowarek w Polsce dla samochodów elektrycznych, a także prace nad budowaniem odporności naszej gospodarki na zmianę klimatu poprzez rozwój retencji wodnej w krajobrazie. Jednak w mojej ocenie, najważniejszym postanowieniem noworocznym Polski powinna być konsekwencja w realizacji wyżej opisanych celów oraz dbałość o to, aby te działania przyniosły skutek w postaci innowacyjnych rozwiązań, które pozwolą naszej gospodarce budować w oparciu o logikę zrównoważonego rozwoju, którego fundamentem jest zasada, wg której środowisko jest bazą rozwoju, gospodarka narzędziem, a celem jest dobrobyt naszego społeczeństwa.

BIO

Bogdan Chojnicki


Profesor z Pracowni Bioklimatologii Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu

Klimat i ludzie
Ile dopłacamy na co dzień z powodu zmian klimatu? Eksperci to zbadali
Klimat i ludzie
Powietrze na lotniskach coraz bardziej zanieczyszczone. Przekroczenie norm WHO
Klimat i ludzie
Wstręt zamiast zachwytu: Nowe badanie obala mit o miłości człowieka do przyrody
Klimat i ludzie
Nowy rekord kosztów szkód wywołanych przez zmiany klimatu. Świat liczy straty
Klimat i ludzie
Śpimy coraz mniej i coraz gorzej. Zmiany klimatu dotarły do sypialni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama