Reklama

Kraje Morza Północnego chcą się stać „Zieloną Elektrownią Europy”

Celem krajów regionu jest generowanie z energetyki wiatrowej na Morzu Północnym co najmniej 65 GW do 2030 roku oraz 150 GW do 2050 roku.

Publikacja: 25.05.2022 10:42

Kraje Morza Północnego chcą się stać „Zieloną Elektrownią Europy”

Foto: Adobestock

Niemcy, Belgia, Niderlandy oraz Dania zobowiązały się na szczycie morskiej energetyki wiatrowej w Danii do budowy co najmniej 150 GW mocy morskich elektrowni wiatrowych na Morzu Północnym do 2050 roku. Motywacją krajów jest chęć uniezależnienia się od rosyjskiej energii oraz dążenie do realizacji unijnych celów klimatycznych.

Zdaniem duńskiej premier Mette Frederiksen realizacja planu oznaczałaby, że te cztery kraje będą w stanie „dostarczyć ponad połowę całej morskiej energii wiatrowej potrzebnej do osiągnięcia neutralności klimatycznej w Unii Europejskiej”. Oprócz tego turbiny wiatrowe zamontowane u wybrzeży krajów będących sygnatariuszami deklaracji będą również dostarczać czysty wodór, który ma zastąpić gaz ziemny i inne paliwa tam, gdzie nie będzie możliwości elektryfikacji. Frederiksen podkreśliła, że uczyni to Morze Północne “zieloną elektrownią Europy”.

Szacuje się, że realizacja projektu doprowadziłaby do zwiększenia dziesięciokrotnie obecnej mocy morskich elektrowni wiatrowych w Unii Europejskiej, co wystarczyłoby do zasilenia 230 mln europejskich gospodarstw domowych. Ocenia się, że taka rozbudowa mocy wymagałaby łącznych inwestycji sektora prywatnego w wysokości 135 mld euro, a zdaniem Komisji Europejskiej może wynieść jeszcze więcej. Wcześniejsze wyliczenia KE wskazywały, że do osiągnięcia celów klimatycznych przez Unię Europejską do 2050 roku, inwestycje w energetykę morską mogą sięgnąć nawet 800 mld euro.

„To nie jest jedynie deklaracja, ale zestaw narzędzi do tego, co musimy zrobić i będziemy robić w nadchodzącym okresie” – powiedział niemiecki kanclerz Olaf Scholz, który udał się do Danii, aby podpisać deklarację. Scholz podkreślił, że morska energetyka wiatrowa nie jest już uzależniona od dotacji i staje się „tańsza i tańsza”. “Czas na industrializację” – stwierdził niemiecki kanclerz.

Zdaniem Roberta Habecka, wicekanclerza Niemiec i ministra gospodarki, to posunięcie wzmocni europejską ekspansję energii odnawialnej „a tym samym jeszcze bardziej zmniejszy zależność od importu gazu”.

Reklama
Reklama

Deklaracja czterech krajów zbiegła się w czasie z przedstawieniem przez Komisję Europejską planu przyspieszenia rozwoju energetyki odnawialnej o wartości 210 mld euro w celu jak najszybszego zakończenia zależności bloku od rosyjskiego gazu. Według deklaracji Unii Europejskiej w sierpniu ma się zakończyć import rosyjskiego węgla.

Energia
Chiny nie rezygnują z węgla. Rekordowe inwestycje w energię z „czarnego złota”
Energia
Elektrownia solarna na pustyni w USA do zamknięcia. To miał być przełom
Energia
Fiasko energetycznego „blitzkriegu” Donalda Trumpa. Obietnice bez pokrycia
Energia
Rewolucja, której nawet Ameryka Trumpa nie pokona
Energia
Fotowoltaika rośnie w siłę. Nowe dane pokazują, że nadchodzi przełom
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama