Entuzjazm związany z niespodziewanym przyłączeniem się Polski do koalicji krajów i organizacji odchodzących od węgla, powoli gaśnie. Wygląda na to, że mimo formalnego przystąpienia do tak istotnego dla kraju zobowiązania klimatycznego, polski rząd stara się maksymalnie opóźnić odejście od paliw kopalnych.

Czytaj więcej

COP26: Polska zobowiązała się do odejścia od węgla

Deklaracja podpisana przez przedstawicieli polskiego rządu zakłada odejście od węgla krajów rozwiniętych gospodarczo do lat 30., a rozwijających się w latach 40. bieżącego wieku.Tymczasem zgodnie z oświadczeniem nowej ministry klimatu i środowiska Anny Moskwy, rząd za wiążącą uznaje wciąż deklarację wynikającą z umowy społecznej, zakładającą odejście od węgla do 2049 roku.

Tymczasem trudno uznać ten termin za uzasadniony, z uwagi na fakt że Polska od 3 lat figuruje na liście gospodarek rozwiniętych według rankingu FTSE. Jak podkreśla Joanna Flisowska, szefowa zespołu klimat i energia w Greenpeace, również „bazując na wiedzy naukowej powinien to być rok 2030”.

„Rozpoczynający COP26 Szczyt Liderów nie przyniósł wielkiego przełomu co było słychać na ulicach Glasgow, gdzie młodzi ludzie z całego świata krzyczeli – “Dość bla, bla, bla!”. Dziś dużo mówi się o deklaracji o odejściu od węgla krajów rozwiniętych gospodarczo do lat 30-tych, a rozwijających się w latach 40-tych oraz rezygnacji z inwestycji w węgiel, którą podpisała również Polska. Biorąc pod uwagę fakt, że Polska jest 23. największą gospodarką świata, nie powinno być wątpliwości co do tego, że rząd zobowiązał się do odejścia od węgla do lat 30-tych. Taki cel jest nadal dalece niewystarczający, jeżeli weźmiemy pod uwagę to co mówią naukowcy i podkreślał sekretarz generalny ONZ Antonio Guterres, że bogatsze kraje, kraje OECD, muszą odejść od węgla do 2030 roku, jeśli mamy mieć szansę na zatrzymanie katastrofy klimatycznej. Rząd Premiera Morawieckiego musi teraz podjąć pałeczkę i w trybie pilnym przygotować plan sprawiedliwej transformacji i odejścia od węgla do 2030 roku. W przeciwnym razie podpisanie deklaracji będzie tylko hipokryzją, a przyszłe deklaracje Polski na arenie międzynarodowej mogą stracić jakąkolwiek wiarygodność” – mówi Anna Ogniewska z GreenpeacePolska, ekspertka Koalicji Klimatycznej.

Postawę polskiego rządu krytykuje również Krzysztof Jędrzejewski, rzecznik polityczny Koalicji Klimatycznej:

„Niestety polski rząd po raz kolejny się ośmieszył. Nadzieja, że Polska, mając nową ministrę klimatu, podpisując się pod tą deklaracją, rozpoczyna w końcu nowy rozdział w energetyce i polityce klimatycznej, okazała się płonna. Bardzo szybko okazało się, że była to tylko kolejna PRowa zagrywka na zasadzie „podpisać zawsze można, a i tak zrobimy po swojemu". Stare powiedzenie mówi, że po owocach ich poznacie. Jeszcze atrament pod podpisem nie wysechł, jak rzecznik ministerstwa ogłosił, że w przypadku Polski odejście od węgla to lata 40-te. To oznacza, że albo nie wiedzieli co podpisują, albo Polska uznaje się za państwo słabo rozwinięte. Może warto przypomnieć, że jesteśmy 23. gospodarką świata, a pacta sunt servanta. Czas skończyć zabawę w ciuciubabkę i zacząć na poważnie odchodzić od węgla. Przede wszystkim należy wyrzucić do kosza irracjonalną i pseudo społeczną umowę, zgodnie z którą kopalnie mają fedrować węgiel do 2049 oraz koncesję do 2044 dla Turowa. Zamiast tworzyć NABE i oszukiwać górników, trzeba wyznaczyć 2030 rok jako datę odejścia od węglowej energetyki i rozpocząć proces rzeczywistej sprawiedliwej transformacji oraz rozwoju zielonej gospodarki, w której również górnicy znajdą stabilną pracę. Zamiast procedować na kolanie ustawy wrogie odnawialnym źródłom energii, potrzebne jest prawo, które zapewni stabilność rozwoju rozproszonej energetyki obywatelskiej oraz wszystkich źródeł odnawialnych – fotowoltaiki oraz energii z wiatru na lądzie i na morzu. Za tym muszą oczywiście iść zmiany miksu w PEP2040, czy inwestycji określonych w KPO. Rząd niech w końcu przestanie mówić ogólnikami, wskazywać na unijne cele polityki klimatycznej, a przedstawi zgodny z wymogami nauki i oczekiwaniami społecznymi krajowy plan dekarbonizacji oraz osiągnięcia neutralności klimatycznej. Jak długo jeszcze mamy na to czekać? Pani minister, wbrew temu co Pani twierdzi, COP26 to jest najwyższy czas na podjęcie “spektakularnych deklaracji”, w tym na odejście od węgla do 2030 roku” – apeluje Jędrzejewski.