Taki wniosek płynie z debaty „Nowe reguły gry na rynku opakowań. Kaucja, ROP, PPWR”, która odbyła się w Katowicach podczas dwudniowej konferencji Business PRECOP.
Piotr Kryszewski, dyrektor zarządzający ds. Zielonego Gdańska w Urzędzie Miejskim w Gdańsku, podkreślił, że rok funkcjonowania systemu kaucyjnego nie został jak dotąd właściwie podsumowany. Bo nie powinno oceniać się wyłącznie jednego elementu, w tym przypadku samej zbiórki, ale całość procesu, z uwzględnieniem ponownego wykorzystania pozyskanego materiału. Jego zdaniem realne podsumowanie efektywności i kosztów systemu będzie możliwe po upływie 2-3 lat.
– Ważnym aspektem jest wpływ wprowadzonych rozwiązań na poziom recyklingu. Danych do końca jeszcze nie znamy. Natomiast wiemy, że ten wpływ będzie naprawdę marginalny; w raporcie Deloitte, który był przygotowywany przed wdrożeniem systemu kaucyjnego, wzrost poziomów recyklingu był szacowany na 0,5 proc. Ostatnio ministerstwo sygnalizowało, że to może być około 0,4-0,5 proc. Tak więc mówimy o niewielkiej korzyści środowiskowej, przy jednoczesnych ogromnych nakładach inwestycyjnych, które zostały poczynione – informował Kryszewski.
Nawiązywał też do wzrostu kosztów gospodarowania odpadami w gminach ze względu na ubytek w strumieniach odpadowych wartościowego surowca. – Mogę powiedzieć na przykładzie Gdańska, że liczyliśmy, że będzie to spadek przychodów na poziomie 8 mln zł rocznie. Tak się stało. To, czego nie przewidzieliśmy, to jednoczesny spadek zainteresowania surowcem z żółtego worka, który nam pozostał w gminnym systemie. Tutaj ceny spadły o 50 proc. Po prostu surowiec kaucyjny jest czystszy i cieszy się większym zainteresowaniem. To dodatkowy uszczerbek w systemie finansów gminy. Dokładamy w ten sposób kolejnych kilka milionów złotych. Można więc powiedzieć, że w wpływy zmniejszyły się w sumie o 12 mln zł – tłumaczył.
Potrzebne konkrety, nie domysły
Tomasz Suligowski, prezes OK Operatora Kaucyjnego, potwierdził, że w społeczeństwie udało się wyrobić nawyk zbiórki. Ale same poziomy zbiórki nie przesądzają o sukcesie. System kaucyjny ma wpisywać się w zasadę cyrkularności. Ważne będzie zatem nie tylko to, ile surowca trafiło do butelkomatów, ale też co dalej z nim się działo, czy został poddany recyklingowi i ponownie wykorzystany. – Musimy sobie zadać pytanie, w jakim punkcie jesteśmy. Ministerstwo ogłasza sukces zbiórki. I to jest niezaprzeczalne, bo uważam, że pierwszy rok poszedł bardzo dobrze, jeśli chodzi o ten aspekt, czyli poziom zbiórki. Ale nic nie mówi się o recyklingu – podkreśla Suligowski.
Po roku działania systemu należy dokładnie przeanalizować sukcesy i niedociągnięcia, stworzyć szeroką radę do spraw ROP i powołać pełnomocnika. – Trzeba jak najszybciej wykorzystać ten moment (choć może nie jest on zbyt korzystny, bo to okres przedwyborczy), by pokazać, że wspólnie jesteśmy w stanie zaprojektować taki ROP, by model gospodarki cyrkularnej się sam napędzał. Bo nie możemy go na siłę przepychać. Jeśli zapomnimy o którymś z elementów, to on prędzej czy później będzie nam kulał – podkreślał.
Jak informował, operatorzy potrzebują konkretnych przepisów, bo nie we wszystkim są zgodni. Pewne kwestie, w tym dotyczące rozliczeń między nimi i tego, co zrobić z kaucją nieodebraną, muszą być odgórnie określone. – My dziś nie mamy definicji kaucji nieodebranej. Czy pieniądze, jakie pozostaną, można określić jako kaucja nieodebrana po miesiącu, po roku, po dwóch? Kiedy mogę uznać kaucję za nieodebraną? A co jeśli się okaże, że klient przyniesie mi opakowania za dwa lata? Jest potrzeba doprecyzowania tej definicji – mówił. Nie mniej pilna jest kwestia rozliczeń. Operatorzy zbierają wszystkie opakowania, wszystkich producentów. W związku z tym zdarza się, że do ich zbiórek trafiają opakowania producenta, który reprezentowany jest przez innego operatora. Wówczas to konkurencyjny operator jest zobowiązany pokryć koszt tej części zbiórki. Firmom trudno się w tym zakresie porozumieć. – Ta kwestia też nie jest w ustawie doprecyzowana. Należy jak najszybciej rozwiać te wątpliwości – podkreślał Suligowski.
W oczekiwaniu na arbitra
Zaznaczał, że rynek potrzebuje arbitra. Rolę taką mogłaby pełnić organizacja parasolowa, która rozstrzygałaby sporne kwestie, ale byłaby też pożądana z punktu widzenia resortu, który dzięki niej miałby na bieżąco wgląd w konkretne dane, wiedział, co dzieje się z pieniędzmi, jak przepływają one między operatorami a także między jednostkami handlu a operatorami.
Gabriela Lenartowicz, posłanka zasiadająca m.in. w komisji Ochrony Środowiska, Zasobów Naturalnych i Leśnictwa oraz podkomisji stałej do spraw monitorowania gospodarki odpadami, informowała, że konieczne jest pełne przeanalizowanie i zaudytowanie systemu kaucyjnego po roku jego działania, a nie mówienie o kolejnych krokach. – Trzeba jeszcze na chwilę wstrzymać się z zapowiedziami rozszerzenie systemu – mówiła. Trzeba sprawdzić, jakie cele udało się zrealizować, a jakich nie i naprawić błędy, które zostaną zdiagnozowane. Uczestnicy dyskusji podkreślali, że aby model gospodarki cyrkularnej działał efektywnie, konieczne jest pilne załatwianie sporów kompetencyjnych i finansowych między operatorami. Trzeba też na patrzeć na całość procesów. Kluczem do sukcesu nie jest bowiem samo zbieranie opakowań, ale transparentny i mierzalny recykling, który przyniesie realną korzyść dla środowiska.
PARTNER RELACJI: OK Operator Kaucyjny