Naukowcy, ekolodzy i aktywiści coraz częściej zwracają uwagę na to, jak duży wpływ skutki zmian klimatycznych mają na przyrodę. Eksperci zaznaczają między innymi, że ekstremalne warunki pogodowe, powodowane przez zmiany klimatu, sprawiają, że ekosystemy stają się coraz bardziej niestabilne, a co za tym idzie – także coraz bardziej niebezpieczne dla zwierząt. Wiele gatunków musi się przystosować, by przetrwać.
Rosnąca temperatura na świecie oraz coraz częstsze klęski żywiołowe nierzadko zmuszają ludzi i zwierzęta do migracji. Na ten problem chcą zwrócić uwagę twórcy projektu The Herd. Ich celem jest wykreowanie migracji, która przeszłaby przez całą Europę. W podróży działaczom towarzyszyć będą gigantyczne kukły przedstawiające zwierzęta..
Czytaj więcej
„Zawsze byliśmy sojusznikami rolników. Wbrew temu, co głosi propaganda rządowa lub autorytarna retoryka, pozostaniemy nimi, gdyż jest to kwestia pr...
Nowy wędrowny happening twórców Małej Amal. Ogromne marionetki przedstawiające zwierzęta przebędą 20 tys. kilometrów
W ramach The Herd – bo tak nazywa się organizowana przez aktywistów klimatycznych akcja – działacze przebędą około 20 tysięcy kilometrów. Na razie nie poinformowano jeszcze, gdzie rozpocznie się podróż aktywistów. Wiadomo już jednak, że obejmie ona kraje takie jak Senegal, Maroko, Gibraltar, Hiszpania, Francja, Wielką Brytania, Holandia, Dania i Szwecja oraz że zakończy się w Norwegii.
Czytaj więcej
Naukowcy ostrzegają, że luty może okazać się rekordowym miesiącem pod względem nie tylko wzrostu średnich temperatur, ale też liczby stacji pomiaro...
Chcąc zwrócić uwagę na dramatyczne skutki zmian klimatu, aktywiści w podróż zabiorą ze sobą gigantyczne kukły przedstawiające zwierzęta. Wielkie lalki przygotowane zostaną we współpracy z Amirem Nizarem Zuabim – palestyńskim artystą, pracującym przy tworzeniu akcji ze słynną na całym świecie Małą Amal, gigantyczną marionetką, symbolizującą dzieci osierocone podczas wojny i rozdzielone z rodzinami. Trzyipółmetrowa lalka w 2022 roku stała się główną bohaterką wędrownego happeningu – podróżowała po całej Europie, pokonując tysiące kilometrów, by zwrócić uwagę na dramat dzieci-uchodźców, ofiar wojny.
Jak zapowiedział cytowany przez BBC Amir Nizar Zuabi, w ramach nowego happeningu stworzone zostanie „migrujące stado”, które docelowo składać się będzie z 12 kukieł – między innymi gigantycznego słonia i ogromnej żyrafy. Podróż aktywistów i kukiełek rozpocząć się ma w Afryce Zachodniej wiosną 2025 roku – na razie nie poinformowano jednak, gdzie dokładnie wystartuje happening. Po drodze – wraz z odwiedzaniem kolejnych lokalizacji – w akcji będzie wykorzystywanych coraz więcej marionetek.
Autorzy pomysłu liczą na to, że ich akcja zwróci uwagę na problemy powodowane przez zmiany klimatyczne. Oczekiwania są duże przede wszystkim dlatego, że poprzednia akcja – ta, w której wykorzystano lalkę Little Amal – dotarła do milionów ludzi. Działacze mają nadzieję, że nowy happening dotrze do jeszcze większej liczby osób.
Amir Nizar Zuabi w rozmowie z brytyjskim dziennikiem „The Guardian” zaznaczył, że happening postrzega jako kontynuację projektu Mała Amal. Jak wyjaśnił, podczas poprzedniej akcji wielu uchodźców zwracało uwagę na to, że susza i zmiany klimatyczne powodują fale migracji. „Właśnie wróciliśmy z USA i Meksyku. A tam ogromna część kryzysu migracyjnego jest spowodowana kryzysem klimatycznym wynikającym z nieurodzaju i braku dochodów” – powiedział. „Program The Herd skupi uwagę na ludziach najbardziej dotkniętych kryzysem klimatycznym. Zachód często postrzega problem przez swój własny, krótkowzroczny pryzmat” – dodał.
Zmiany klimatu wymuszają migracje ludzi i zwierząt
Z opublikowanego w 2022 roku raportu IPCC wynika, że do 2050 roku nawet 143 miliony ludzi mogą zostać zmuszone do migracji klimatycznej w efekcie podnoszącego się poziomu mórz, intensywnych suszy, ekstremalnych upałów i szeregu innych katastrof klimatycznych. Zgodnie z badaniem opublikowanym na łamach czasopisma naukowego „Proceedings of the National Academy of Sciences”, w ciągu najbliższych 50 lat temperatura na Ziemi może wzrosnąć bardziej niż w ciągu ostatnich 6000 lat.
Strefy ekstremalnie gorące, takie jak na Saharze, zajmujące obecnie mniej niż 1 proc. powierzchni lądowej Ziemi, mogą do 2070 roku pokryć niemal 20 proc. lądu – twierdza badacze. Oznacza to, że jedna trzecia globalnej populacji znalazłaby się poza swoją niszą klimatyczną – w miejscu, w którym przetrwanie będzie ekstremalnie trudne. Do 2100 roku wzrost temperatur może sprawić, że w niektórych regionach świata – m.in. w Indiach oraz wschodnich Chinach – przebywanie na zewnątrz przez kilka godzin będzie się wiązało ze śmiertelnym ryzykiem.
Zmiany klimatu, związane z nimi rosnące na świecie temperatury oraz przybierające na sile klęski żywiołowe w różnych częściach świata, gwałtownie przyspieszają przez rosnące emisje gazów cieplarnianych. Zmusza to do migracji zarówno ludzi, jak i zwierzęta.