Atak niedźwiedzia na aktywistę w Bieszczadach. Przyrodnicy zabrali głos

Ukryty w gawrze niedźwiedź zaatakował jednego z dwojga aktywistów prowadzących społeczny monitoring gospodarki leśnej w Bieszczadach. Aktywiści wydali oświadczenie, w którym krytykują działania Lasów Państwowych.

Publikacja: 16.11.2023 15:21

W Polsce niedźwiedzie występują w Karpatach i na Podkarpaciu.

W Polsce niedźwiedzie występują w Karpatach i na Podkarpaciu.

Foto: Zdeněk Macháček Unsplash

Do zdarzenia doszło 12 listopada. W Bieszczadach niedźwiedź zaatakował przyrodnika, który zbliżył się do niedźwiedziej gawry. Zdarzenie nagrała leśna fotopułapka. Jak doszło do tego zdarzenia?

Atak niedźwiedzia na przyrodnika w Bieszczadach

Zgodnie z oświadczeniem Inicjatywy Dzikie Karpaty tego dnia aktywiści zamierzali sprawdzić, czy w pobliżu zimowego schronienia niedźwiedzia nie są prowadzone wycinki. Wcześniej bezskutecznie usiłowali doprowadzić do objęcia tego miejsca rzeczywistą ochroną, ale przez 3 miesiące od złożenia społecznego wniosku w tym zakresie nie tylko strefa ochronna wokół gawry nie została utworzona, ale i trwały cięcia w siedlisku niedźwiedzia.

Czytaj więcej

Papież Franciszek przywróci bezmięsne piątki w kościele? Aktywiści apelują

W swoim stanowisku Stowarzyszenie Pracownia na rzecz Wszystkich Istot wskazuje, że Lasy Państwowe na swojej stronie internetowej same przyznają, że leśnicy wiedzieli o gawrze od stycznia 2023 r., ale twierdzili, że jest niezasiedlona. Aktywiści wskazują, że jeszcze krótko przed ich wyjściem w teren pracownicy LP twierdzili, że gawra nie jest używana. 

- Naszym zdaniem świadczy to o braku rzetelności w działaniach LP, które chętnie posługują się argumentacją o nieużywanych gawrach, by prowadzić cięcia w siedliskach niedźwiedzia. Takie działania są karygodne i nieakceptowalne, a ich skutkiem jest pogłębienie braku społecznego zaufania do tej instytucji. Dziwi również, że przez 3 miesiące Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska w Rzeszowie (RDOŚ) nie rozpoznała prostego wniosku organizacji o udział w sprawie dotyczącej strefy ochronnej - podkreśla organizacja przyrodnicza.

- Zwracamy także uwagę, że w toczącej się dyskusji o tym wydarzeniu nie można pomijać kluczowego dla ochrony niedźwiedzi aspektu. To właśnie utrata siedlisk odpowiednich do gawrowania wpływa na pogarszanie się stanu ochrony tych zwierząt. W lasach Bieszczadów takie schronienie zapewniają głównie stare drzewa, które utrzymują odpowiednie warunki termiczne zimą. Tymczasem stare, dorodne drzewa w Bieszczadach są nagminnie wycinane przez Lasy Państwowe. Wyręby prowadzone są także tuż obok znanych Lasom Państwowym gawr niedźwiedzi – dodają aktywiści z Pracowni na rzecz Wszystkich Istot.

Niedźwiedź zaatakował aktywistę: oświadczenie przyrodników

Ekolodzy wskazują, że gawrowanie jest bardzo wrażliwym okresem, w którym hibernujące niedźwiedzie przechodzą poważne zmiany fizjologiczne (np. obniżenie temperatury ciała, tętna i tempa metabolizmu) i tracą od 20 do 45 proc. masy ciała. Między dniem wejścia do gawry, a wyjściem z niej niedźwiedzie nie jedzą, nie piją, nie wydalają kału i moczu. Gawry są szczególnie ważne dla ciężarnych samic, które finalizują w nich ciążę, rodzą i karmią młode. Ścisła ochrona gatunkowa niedźwiedzia polega m.in. na zakazie niszczenia siedlisk, będących ich obszarem rozrodu, wychowu młodych, odpoczynku, migracji lub żerowania. Zachowanie siedlisk niedźwiedzia jest więc działaniem absolutnie priorytetowym i m.in. temu poświęcona jest działalność Inicjatywy Dzikie Karpaty.

– Stwierdzenie przez Lasy Państwowe już w styczniu 2023 r. gawry niedźwiedzia powinno skutkować natychmiastowym zgłoszeniem tego faktu do RDOŚ i wstrzymaniem prowadzenia wycinki na terenie jego siedliska. Z informacji w sprawie wynika, że taki ruch nie został wykonany, a cięcia na tym terenie trwały. Zdarzenie, jakie miało miejsce 12.11.2023 r. jest efektem zaniedbań w zakresie rzeczywistej ochrony tego terenu. Naszym zdaniem argumentacja o braku zasiedlenia gawry jest wykorzystywana przez LP do tego, by stwarzać pozory, iż teren nie jest tak cenny przyrodniczo, jak w przypadku, gdy stanowi siedlisko niedźwiedzia, a co za tym idzie - by prowadzić w nim wycinkę drzew. Mamy w tej chwili do czynienia z patologią, w której najcenniejsze lasy w Bieszczadach są wycinane, a instrumenty ich ochrony są lekceważone. To jest rzeczywiste źródło problemu i wydarzeń z 12.11.2023 r. – piszą w oświadczeniu aktywiści.

Ich zdaniem aby przeciwdziałać takim sytuacjom na przyszłość należy przeprowadzić systemowe zmiany zarządzania lasami publicznymi: wyłączyć najcenniejsze przyrodniczo lasy w Polsce z użytkowania gospodarczego oraz wdrożyć przepisy gwarantujące przestrzeganie wymogów ścisłej ochrony gatunkowej zwierząt, roślin i grzybów podczas prowadzenia gospodarki leśnej w Polsce, także jako element wykonania wyroku TSUE z 02.03.2023 r. Konieczne jest także zaktualizowanie i wdrożenie programu ochrony niedźwiedzi w Polsce, który został wypracowany już ponad dekadę temu przez ekspertów, ale trafił do szuflady w resorcie środowiska.

Do zdarzenia doszło 12 listopada. W Bieszczadach niedźwiedź zaatakował przyrodnika, który zbliżył się do niedźwiedziej gawry. Zdarzenie nagrała leśna fotopułapka. Jak doszło do tego zdarzenia?

Atak niedźwiedzia na przyrodnika w Bieszczadach

Pozostało 95% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Zwierzęta
Wojna na Ukrainie uderza w orliki. Ptaki zmieniają trasy, by uniknąć ostrzału
Zwierzęta
„Czarna pszczoła" wróciła do Polski, choć uznawano ją za wymarłą. Jak jej pomóc?
Zwierzęta
„Król wód” znika z polskich rzek i jezior. Dlaczego szczupaków jest coraz mniej?
Zwierzęta
Tysiące ptaków do odstrzału. W taki sposób władze chcą ocalić zagrożony gatunek
Zwierzęta
Bocianie gniazdo usunięto ze słupa energetycznego. PGE wyjaśnia sprawę
Materiał Promocyjny
Technologia na etacie. Jak zbudować efektywny HR i skutecznie zarządzać kapitałem ludzkim?