Reklama

Finlandia idzie na wojnę z „wiecznymi chemikaliami”. Ruszają testy wody pitnej

Finowie badać będą poziom związków perfluoroalkilowych (PFAS) – czyli tzw. „wiecznych chemikaliów” – w wodzie z kranu. Podczas gdy substancje te mogą mieć bardzo szkodliwy wpływ na zdrowie ludzi oraz zwierząt, pozostawać mogą one w organizmie przez lata.
Fiński Instytut Zdrowia i Opieki Społecznej (THL) od 2026 roku zamierza badać będą poziom PFAS w wod

Fiński Instytut Zdrowia i Opieki Społecznej (THL) od 2026 roku zamierza badać będą poziom PFAS w wodzie z kranu.

Foto: Andres Siimon Unsplash

PFAS – nazywane także „wiecznymi chemikaliami” – to związki, które kumulować się mogą w glebie i wodach powierzchniowych, ale także w organizmach żywych. Mogą one również przenikać do żywności czy wody pitnej. Znaleźć je można w wielu produktach – przede wszystkim w tych odpornych na wysokie temperatury, tłuszcz oraz wodę, ale także między innymi w opakowaniach do przechowywania żywności, w farbach, klejach, izolacjach przewodów elektrycznych, detergentach czy kosmetykach. Ze względu na to, że związki perfluoroalkilowe (PFAS) mogą mieć bardzo szkodliwy wpływ na zdrowie ludzi oraz zwierząt, Finlandia postanowiła się z nimi rozprawić. Jak informuje portal yle.fi, fiński Instytut Zdrowia i Opieki Społecznej (THL) od 2026 roku zamierza badać będą poziom PFAS w wodzie z kranu.

Czytaj więcej

Dania wypowiada wojnę „wiecznym chemikaliom” w ubraniach. „To będzie korzystne”

Finlandia sprawdzi poziom „wiecznych chemikaliów” w wodzie z kranu

Choć zdaniem badaczy mało prawdopodobne jest, iż w wodzie w Finlandii wykryte zostaną szczególnie duże koncentracje niebezpiecznych związków, to eksperci są zdania, że warto to zweryfikować, gdyż zależnie od lokalizacji może być z nimi większy bądź mniejszy problem. „Na przykład w południowym regionie Uusimaa odnotowano wyższe poziomy związków PFAS niż w innych miejscach. Wiemy, że w Uusimaa poziom tych substancji w niektórych systemach rzecznych jest nieco podwyższony. Zwłaszcza gdy zbliżasz się do lotniska Helsinki Vantaa” – zaznaczył Panu Rantakokko, badacz fińskiego Instytutu Zdrowia i Opieki Społecznej w rozmowie z yle.fi.

Narazie badacze rozważają, gdzie powinny zostać przeprowadzone wstępne testy – muszą zdecydować, które lokalizacje będą najlepsze, by sprawdzić jakość wody.

Rantakokko, twierdzi, że Finlandia wciąż dysponuje zbyt małą ilością danych na temat zagrożeń związanych z PFAS. „Ale na przykład już w Szwecji stwierdzono powiązanie między spożywaniem silnie zanieczyszczonej wody pitnej a różnymi szkodliwymi skutkami. Miało tam miejsce kilka przypadków, w których związki przedostały się głównie z piany gaśniczej stosowanej na lotniskach do cieków wodnych, a stamtąd do wód gruntowych wykorzystywanych do użytku domowego” – zauważył badacz. Jednocześnie ekspert zaznaczył jednak, że mimo wszystko w ostatnich latach zmniejszyło się narażenie na najbardziej szkodliwe związki PFAS – organy regulacyjne zakazały bowiem stosowania najgorszych z nich. Nie oznacza to jednak, że nie ma z nimi problemu. Eksperci zauważają, że zagrożenie wciąż istnieje, gdyż „wieczne chemikalia” mogą pozostać w organizmie przez lata – warto więc przyjrzeć się temu problemowi. 

Reklama
Reklama

Czytaj więcej

Pierwszy kraj na świecie zakazuje „wiecznych chemikaliów” w kosmetykach

Czym są „wieczne chemikalia”? PFAS szkodliwe dla ludzi i natury 

PFAS, czyli tzw. „wieczne chemikalia”, wykorzystuje się  przede wszystkim do wytwarzania powłok fluoropolimerowych oraz produktów odpornych na wysokie temperatury, tłuszcz oraz wodę. Związki te kumulować się mogą w glebie i wodach powierzchniowych, ale i w organizmach żywych. Mogą też przenikać do żywności czy wody pitnej. „Wieczne chemikalia” znaleźć można między innymi w opakowaniach do przechowywania żywności, w farbach, klejach, izolacjach przewodów elektrycznych, detergentach czy nieprzywierających powłokach, ubraniach czy kosmetykach. 

PFAS są bardzo skuteczne, ale właśnie przez to narażenie na niektóre z nich może mieć bardzo zły wpływ na zdrowie ludzi oraz zwierząt. Wysokie stężenia części z nich mogą zwiększać ryzyko różnych chorób – uszkadzać mogą one między innymi wątrobę oraz powodować choroby tarczycy, a także przyczyniać się do rozwoju chorób nowotworowych, zaburzać gospodarkę hormonalną, podwyższać poziom cholesterolu i sprzyjać otyłości oraz cukrzycy. Przez PFAS notuje się także zmniejszoną płodność u kobiet, niską masę urodzeniową noworodków i zaburzenia rozwoju dzieci.

Przez „wieczne chemikalia” cierpi również planeta – ich trwałość sprawia, że trudno ulegają rozkładowi w środowisku, co wiąże się z tym, że mogą pozostawać w glebie, wodzie i organizmach przez długi czas. A to zwiększa ryzyko ich akumulacji i negatywnego wpływu na ekosystemy. 

Coraz więcej krajów wypowiada „wiecznym chemikaliom” wojnę. W ostatnim czasie władze Danii postanowiły zakazać niebezpiecznych dla środowiska i zdrowia człowieka substancji w produkcji między innymi odzieży czy obuwia. W lutym 2024 roku Nowa Zelandia stała się zaś pierwszym krajem na świecie, który zdecydował o wprowadzeniu zakazu stosowania PFAS w produktach kosmetycznych. Unia Europejska także ma zamiar podjąć podobne działania. 

Woda
Cypr dotknięty przez rekordową suszę. „Najgorsza od ponad stu lat”
Materiał Promocyjny
Jak zostać franczyzobiorcą McDonald’s?
Materiał Promocyjny
OTOMOTO rewolucjonizuje dodawanie ogłoszeń
Woda
Nowy rodzaj bankructwa coraz bardziej realny. Niechciany efekt zmian klimatu
Woda
Europa wysycha: Alarmujące dane o zasobach wodnych. Polska ma problem
Woda
Zużycie wody na świecie szybko rośnie. Skok o 25 procent w ciągu dwóch dekad
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama