Według raportu Pesticide Action Network (PAN) Europe oraz organizacji GLOBAL 2000 - Friends of the Earth Austria, Rada Europejska w dużym stopniu wpłynęła na istotną propozycję regulacji dotyczącą stosowania pestycydów.

W lutym 2021 roku Komisja Europejska przedstawiła wniosek dotyczący SAIO, czyli regulacji statystyk dotyczących nakładów i produkcji rolnej. Zgodnie z nim, państwa członkowskie miały być zobowiązane do przekazywania do Eurostatu statystyk dotyczących stosowania pestycydów co roku, zamiast – jak obecnie – co pięć lat. Wniosek zakładał również gromadzenie danych pochodzących z istniejących rejestrów gospodarstw rolnych dotyczących stosowania pestycydów (zamiast dobrowolnych badań opartych na mniej lub bardziej reprezentatywnej próbie gospodarstw). W ramach regulacji statystyk gospodarstwa miałyby równie prowadzić ewidencję w formie elektronicznej (co obecnie jest już dość powszechne) a następnie przesyłać te dane.

Czytaj więcej

Szwajcaria zdelegalizuje pestycydy? Kraj podzielony jak nigdy

Mimo, że Parlament Europejski zachował i ulepszył kluczowe elementy wniosku SAIO nt. danych dotyczących pestycydów, państwa członkowskie w Radzie Europejskiej niekorzystnie zmodyfikowały wniosek na pod wieloma względami. W „Grupie Dziesięciu” państw, które skoordynowały pomiędzy sobą poprawki osłabiające wniosek SAIO, znalazła się Austria, Czechy, Dania, Niemcy, Węgry, Irlandia, Holandia, Polska, Słowenia oraz Hiszpania. Zdaniem Nataliji Syrtan, badaczki z PAN Europe, "wygląda na to, że państwa członkowskie stoczyły bezlitosny wyścig na dno za zamkniętymi drzwiami”.

I choć wniosek został ostatecznie przyjęty, to jego forma znacznie odbiegała od pierwotnej propozycji. Tymczasem utrzymanie statusu quo w zasadzie uniemożliwi monitorowanie dążenia do unijnego celu redukcji pestycydów do 2030 roku.

Jak podkreślają autorzy raportu, obecnie na terenie Unii Europejskiej dopuszczonych do obrotu jest około 400 rodzajów pestycydów. Każdego roku wykorzystuje się niemal 350 tysięcy ton tych substancji, a ich pozostałości są wykrywane w glebie, wodzie, żywności oraz w organizmach żywych, w tym ciele człowieka.

Z uwagi na niewystarczające monitorowanie tych substancji brakuje jednak precyzyjnych informacji dotyczących stosowania poszczególnych pestycydów w określonych ilościach do produkcji żywności.

W czwartek rozpoczynają się rozmowy trójstronne Parlamentu Europejskiego, Komisji i Rady Europejskiej w sprawie regulacji statystyk dotyczących nakładów i produkcji rolnej. Koalicja Klimatyczne podkreśla, że ograniczenie stosowania pestycydów o połowę oraz ryzyka związanego z nimi ryzyka do 2030 roku jest niezbędne, by powstrzymać utratę różnorodności biologicznej oraz promować zdrowe ekosystemy w ramach Europejskiego Zielonego Ładu. Nie ulega jednak wątpliwości, że w przededniu rozpoczęcia rozmów, stanowiska Parlamentu i Rady są bardzo odległe.

"Aby pod koniec negocjacji pojawiło się prawo, które będzie dostarczać użytecznych danych na temat stosowania pestycydów, Rada będzie musiała wyjść naprzeciw oczekiwaniom Parlamentu" – wyjaśnia Helmut Burtscher-Schaden, biochemik z GLOBAL 2000 i jeden z autorów raportu.

"Fakt, że Francja, kraj, który nie był aktywnie zaangażowany w osłabienie przepisów, teraz sprawuje prezydencję w Radzie, jest zaletą. Zaletą jest również to, że Niemcy, kraj, który był w czołówce sabotowania wniosku ustawodawczego, działa teraz konstruktywnie" – podkreśla Burtscher-Schaden, który jest ostrożnym optymistą, co do negocjacji w rozmowach trójstronnych.

“W Polsce głównym źródłem wiedzy o zużyciu pestycydów jest Główny Urząd Statystyczny. Możemy tam znaleźć informacje na bazie raportów sprzedawców – jaki rodzaj substancji aktywnej został sprzedany - czy fungicydy, czy herbicydy, czy inne. Swoje dane gromadzi również Sieć Danych Rachunkowości Rolniczych. Organizacja ta zbiera dane dotyczące zużycia pestycydów (ilość, jakie pestycydy i na jakie uprawy zostały zastosowane) od kilku tysięcy gospodarstw z nią współpracujących. Trzecim źródłem jest ewidencja stosowania pestycydów, jaką prowadzi każdy rolnik. Ewidencja jest prowadzona na potrzeby Inspekcji Ochrony Roślin i Nasiennictwa, a wymagana jest w razie kontroli” – tłumaczy Maria Staniszewska z Polskiego Klubu Ekologicznego.

“Potrzebujemy unijnych przepisów, które pozwolą dokładnie monitorować użycie tych toksycznych substancji. Państwa UE powinny co roku dokładnie raportować na temat użycia pestycydów, a nie jak jest obecnie – raz na pięć lat. Bez odpowiednich regulacji UE, nie będzie możliwe osiągnięcie założeń Europejskiego Zielonego Ładu, w tym unijnego celu redukcji pestycydów o 50 proc. do 2030 roku. Ostateczny kształt tych przepisów ma kluczowe znaczenie dla powstrzymania bądź pogłębienia kryzysu utraty bioróżnorodności. Potrzebujemy ambitnej polityki w tym zakresie” – dodaje Staniszewska