Reklama

Turbulencje staną się coraz częstsze. To efekt zmian klimatu, kluczowe jest CO2

Choć turbulencje prowadzące do poważnych obrażeń pasażerów zdarzają się niezwykle rzadko, naukowcy ostrzegają, że pogłębiający się kryzys klimatyczny może sprawić, że zyskają zarówno na częstotliwości, jak i intensywności.
Turbulencje staną się coraz częstsze. To efekt zmian klimatu, kluczowe jest CO2

Foto: Pascal Meier Unsplash

Informacja o tym, że w trakcie lotu linii Singapore Airlines z Londynu do Singapuru wyjątkowo silne turbulencje doprowadziły do śmierci jednego z pasażerów i obrażeń u co najmniej 71 osób, zaszokowała opinię publiczną. Podobna sytuacja wystąpiła podczas lotu linii Etihad z Dohy do Dublina.

Mimo że turbulencje nie są zjawiskiem wyjątkowym w lotnictwie i wielu pasażerów doświadczyło ich podczas podróży, to z reguły stanowią one raczej niewielką uciążliwość w trakcie lotu. Tymczasem eksperci przewidują, że siła i częstotliwość występowania turbulencji może rosnąć w przyszłości. Winę za to ponoszą zmiany klimatu. 

Turbulencje coraz częstsze. To efekt zmian klimatu

W badaniu opublikowanym w 2017 roku na łamach czasopisma „Advances in Atmospheric Sciences” wykorzystano symulacje modeli klimatycznych do zbadania transatlantyckich turbulencji czystego powietrza w okresie zimowym w kontekście zmian klimatu. Jego autorzy ustalili, że wzrost stężenia dwutlenku węgla w atmosferze może doprowadzić do wzrostu lekkich turbulencji o ok. 59 proc., umiarkowanych o 4 proc., natomiast najsilniejsze mogą wzrosnąć nawet o 127 proc. 

Czytaj więcej

Kryzys klimatyczny wstrząsnął światową produkcją wina. Padł historyczny rekord

Analiza opublikowana w 2019 roku na łamach „Nature” wykazała, że zmiana klimatu już zwiększa turbulencje poprzez wzrost tak zwanego pionowego ścinania w strumieniu odrzutowym na północnym Atlantyku. Z kolei badanie opublikowane w 2023 roku w czasopiśmie Geophysical Research Letters potwierdziło, że w latach 1979-2020 silne turbulencje nad północnym Atlantykiem wzrosły o ponad połowę.

Reklama
Reklama

Niebezpieczeństwo wynika nie tylko z częstotliwości oraz intensywności turbulencji, ale również z coraz większych problemów z ich przewidzeniem. Jak wynika z danych amerykańskiej Krajowej Rady Bezpieczeństwa Transportu, w latach 2009–2018 załoga lotnicza nie otrzymała żadnego ostrzeżenia w przypadku niemal co trzeciego przypadku wystąpienia turbulencji.

Choć turbulencje mogą wystąpić na wszystkich trasach, na niektórych zdarzają się zdecydowanie częściej. Według serwisu Turbli najbardziej narażeni na ich wystąpienie są pasażerowie podróżujący na trasie z Santiago w Chile do Santa Cruz w Boliwii. Drugą najbardziej burzliwą trasą jest lot z miejscowości Ałmaty w Kazachstanie a Biszkekiem w Kirgistanie, a trzecią podróż z Lanzhou, stolicy prowincji Gansu w północno-zachodnich Chinach do Chengdu, stolicy prowincji Syczuan w południowo-zachodnich Chinach. Wśród lotów długodystansowych największe turbulencje mogą wystąpić na trasie z Tokio i Seulu do Nepalu, Bangladeszu oraz Indii. Spośród lotów europejskich najmniej spokojną podróż mogą odbyć pasażerowie lecący z Mediolanu do Genewy oraz Zurychu.

Planeta
Tempo ocieplania się klimatu przyspiesza. „Czerwona linia” coraz bliżej
Materiał Promocyjny
Jedna rata i większa kontrola nad budżetem domowym?
Materiał Promocyjny
Bank Pekao przyjął Plan Dekarbonizacji
Planeta
Ziemia hamuje. Eksperci znaleźli przyczynę coraz wolniejszego ruchu obrotowego
Planeta
Dziesięciokrotny wzrost intensywności upałów w Europie. Eksperci biją na alarm
Planeta
USA „doleją wodę” do wysychającego Wielkiego Jeziora Słonego. Plan na igrzyska
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama