O wycieku poinformowała Fukushima Central Television, powołując się na operator nieczynnej elektrowni — Tokyo Electric Power Company (TERCO). Według wyjaśnień firmy, do wydostania się skażonej wody na zewnątrz, doszło podczas płukania słodką wodą instalacji oczyszczającej siłowni.
Wyciek w elektrowni w Fukushimie. Skażenie gleby
Wyciek został odkryty przez pracowników stacji w środę (7 luty) około godziny 9:00 czasu lokalnego. Z urządzeń używanych do uzdatniania skażonej wody wyciekała napromieniowana woda. Pracownicy odkryli, że dziesięć z 16 zaworów było tam otwartych, choć powinny być zamknięte.
Czytaj więcej
Naukowcy odkryli, że w cieplejszym i bardziej suchym klimacie drzewa coraz gorzej radzą sobie z pochłanianiem dwutlenku węgla. Dalsze ocieplanie si...
TERCO informuje, że stężenie substancji radioaktywnych w wodzie może osiągnąć 22 miliardy bekereli. Wyciekająca woda zawiera metale radioaktywne, takie jak cez i stront. TERCO ogłosiła, że obszar, w którym nastąpił wyciek, jest strefą zakazaną. Jak czytamy w oświadczeniu, spółka zamierza podjąć natychmiastowe działania, w szczególności zebrać skażoną glebę z najbliższych okolic elektrowni.
Według TERCO z Fukushimy wypłynęło 5,5 tony wody, z czego znaczna część prawdopodobnie została wchłonięta przez glebę. Wstępny monitoring pobliskich kanałów odwadniających nie wykazał jednak znaczących odchyleń radioaktywności.
W sierpniu 2023 r. Japonia rozpoczęła spuszczanie wody z elektrowni jądrowej Fukushima Daiichi. Woda jest oczyszczana i silnie rozcieńczana wodą morską, ale nadal zawiera tryt — substancję radioaktywną. Do końca stycznia 2024 r w trzech etapach z elektrowni usunięto w ten sposób ok. 23,4 tys. ton napromieniowanej wody. Władze Japonii planują pozbyć się łącznie 54,6 tys. ton wody z Fukushimy.
Recykling wody rozpoczął się 12 lat po zniszczeniu elektrowni jądrowej Fukushima-1, do którego doszło w wyniku uderzenia ogromnej fali tsunami, wywołanej podmorskim trzęsieniem ziemi. Uderzenie fali wywołało w położonej nad morzem siłowni kilku eksplozji i emisji promieniowania.
Po tej katastrofie Japonia wyłączyła wszystkie swoje siłownie jądrowe, ale od kilka lat wraca do atomu, uruchamiając kolejne reaktory. Międzynarodowa Agencja Energii Atomowej (MAEA) uznała japoński plan zrzutu wody do oceanu za bezpieczny.