Chcemy być istotnym graczem na Bałtyku

Trwa realizacja pierwszej morskiej farmy wiatrowej Orlenu. Pierwsza energia powinna z niej popłynąć w I połowie 2026 roku – mówi Jarosław Broda, prezes Baltic Power i członek zarządu ORLEN Neptun.

Publikacja: 12.06.2024 21:00

Materiał powstał we współpracy z Polskim Stowarzyszeniem Energetyki Wiatrowej

W jakim miejscu jest realizacja projektu Baltic Power, czyli pierwszej morskiej farmy wiatrowej Grupy Orlen?

Jesteśmy w połowie tej ekscytującej przygody. W zeszłym roku nasi udziałowcy, Orlen i Northland, podjęli finalną decyzję inwestycyjną. Projekt finansowany w formule project finance – nawiasem mówiąc – jest to największy w historii project finance zrealizowany w Polsce. Wszystkie główne kontrakty na dostawy kluczowych komponentów zostały uruchomione i trwa ich prefabrykacja. Od maja 2023 trwa także budowa naszej lądowej stacji elektroenergetycznej, a od stycznia 2024 bazy serwisowej Baltic Power w Porcie Łeba. Jeśli chodzi o część morską, mamy już większość fundamentów, które będą poddawane obróbce. Powstały już także pierwsze łopaty. Z kolei w Gdańsku, co warto podkreślić, produkowane są konstrukcje stalowe pod morskie stacje elektroenergetyczne. Tak więc pełną parą przygotowujemy się do kampanii morskiej, do kluczowego etapu, który powinien się rozpocząć na przełomie 2024 i 2025 roku.

A kiedy się skończy?

Jeśli będzie nam sprzyjał bóg mórz, pogoda na Bałtyku nie będzie odbiegać od normy i nie przydarzą się większe wyzwania wykonawcze, to pierwsza energia z tej farmy popłynie w I półroczu 2026 r.

W branży dużo mówi się o jakości sieci dystrybucyjnej i jej ograniczeniach. Czy przy tym projekcie odczuwacie problemy w tym względzie?

Nie, na ten projekt mamy podpisaną umowę przyłączeniową. Koledzy z Polskich Sieci Elektroenergetycznych intensywnie pracują nad realizacją wymaganych do tego inwestycji, czyli stacji w Choczewie i linii przesyłowych. Według mojej wiedzy wszystko przebiega zgodnie z harmonogramem.

Natomiast poruszył pan bardzo ważny problem z punktu widzenia długofalowego rozwoju offshore wind. Bo mówimy o tym, że mamy 12 gigawatów w już rozdanych koncesjach, 18 GW zadeklarowanych przez rząd oraz łącznie nawet 33 GW potencjału Bałtyku, co mogłoby dać ok. 140 TWh energii, czyli dwie trzecie krajowego zapotrzebowania na energię. Warto ten potencjał w pełni wykorzystać. Aby mogło to nastąpić, muszą się zadziać trzy rzeczy. Po pierwsze, operator systemu musi kontynuować rozbudowany plan inwestycyjny. Po drugie, potrzebujemy rozwoju wielkoskalowego magazynowania energii, bez tego nie będziemy w stanie wykorzystać w 100 proc. energii z OZE. Chodzi o jej magazynowanie albo magazynowanie, przetwarzanie do zielonego wodoru i wykorzystanie w przemyśle. To prowadzi do trzeciego kroku: transformacja energetyczna i budowa morskich farm wiatrowych ma połowiczny sens, jeżeli nie będziemy transformować gospodarki. My jesteśmy po to, żeby dostarczyć zielone paliwo do samochodów, dla polskiego sektora chemicznego, w którym będą produkowane zielone nawozy, dla polskiej metalurgii, która będzie produkowała zieloną stal, ale potrzebujemy ruszenia z szeroko pojętą zieloną gospodarką i transformacją. Dopiero wtedy w pełni wykorzystamy potencjał energetyki zarówno morskiej, jak i lądowej.

Jak w tym kontekście przedstawiają się plany Orlenu dotyczące offshore’u?

Offshore wind jest dla Orlenu jedną ze strategicznych osi transformacji. Orlen kilka lat temu jako pierwszy w regionie ogłosił strategię net zero 2050, konkretne cele na 2030 r., jeśli chodzi o redukcję emisji zarówno z energetyki, jak i z podstawowej działalności. Przy skali, na którą działa Orlen, offshore jest jedyną wielkoskalową technologią, która jest w stanie wesprzeć zmianę. Oczywiście dalej inwestujemy w farmy lądowe, w fotowoltaikę. Ale aby dostarczyć zieloną energię na skalę, której potrzebujemy, i zbudować biznes, który wielkościowo, jeśli chodzi np. o EBITDA, ma dla Orlenu znaczenie, potrzebujemy morskiej energetyki wiatrowej. Orlen w zeszłym roku wygrał pięć koncesji w polskiej strefie ekonomicznej, dysponują one mocą ponad 5 gigawatów. Rozpoczęliśmy pracę nad jednym z tych miejsc. Tego typu przygotowania w polskich warunkach trwają ok. pięciu–sześciu lat, a docelowo będzie dążyć do tego, by zbudować cały portfel i być jednym z istotnych graczy na Bałtyku.

Materiał powstał we współpracy z Polskim Stowarzyszeniem Energetyki Wiatrowej

Materiał powstał we współpracy z Polskim Stowarzyszeniem Energetyki Wiatrowej

W jakim miejscu jest realizacja projektu Baltic Power, czyli pierwszej morskiej farmy wiatrowej Grupy Orlen?

Pozostało 96% artykułu
Materiał partnera
Wiatr, słońce i magazyny w jednym projekcie – na to czeka rynek
Odnawialne Źródła Energii
Orlen będzie budował Baltic Power z Danii, a nie ze Świnoujścia
Odnawialne Źródła Energii
Raport: Polska ma szansę zostać liderem w rozwoju energetyki wiatrowej
Materiał partnera
Pierwszy prąd z wiatru na morzu w 2027 roku
Materiał Promocyjny
Mazda CX-5 – wszystko, co dobre, ma swój koniec
Materiał partnera
Od wielu lat jesteśmy strategicznym partnerem polskiego sektora energetycznego
Materiał Promocyjny
Branża bankowa gorszy okres ma za sobą