Projekt w Australii będzie mieć moc ok. 6 GW

Podjęliśmy decyzję o rozszerzeniu naszego portfolio o inwestycje na rynku australijskim. Najważniejszą z nich jest stworzenie projektu budowy największej morskiej farmy wiatrowej. Cały czas rozwijamy też projekty w Polsce – mówi Sebastian Jabłoński, prezes Respect Energy.

Publikacja: 28.06.2023 08:00

Materiał powstał we współpracy z Polskim Stowarzyszeniem Energetyki Wiatrowej

Podczas kongresu Polskiego Stowarzyszenia Energetyki Wiatrowej (PSEW) w Serocku został ogłoszony duży news dotyczący państwa firmy: inwestycja w największą morską farmę wiatrową na świecie. Proszę powiedzieć o nim coś więcej.

Już od jakiegoś czasu dewelopujemy projekt o mocy ok. 6 gigawatów. Mamy w Melbourne zespół ekspertów z całego świata, którzy krok po kroku realizują poszczególne kamienie milowe, tak byśmy tę farmę zbudowali.

Z Australii przenieśmy się do Polski. Na rynku zielonej energii pojawiają się momenty, kiedy mamy za dużo produkcji z fotowoltaiki, do tego stopnia, że odnawialne źródła energii (OZE) są odłączane.

Nieodzownym elementem rozwoju OZE na obecnym etapie naszej transformacji energetycznej jest to, że będą coraz częściej występować nadwyżki energii ponad to, co system jest w stanie przyjąć. Więc te ograniczenia na razie w niedzielę i święta będą występować.

Czy takie informacje o wyłączeniach czy o ujemnych cenach mogą wpłynąć na rozwój OZE w Polsce?

Nie, dlatego, że to jest zbyt niewiele godzin. Jeżeli popatrzymy na nasz system elektroenergetyczny i na inne systemy elektroenergetyczne, to ceny ujemne występują w ograniczonej liczbie godzin. I będą występować. Lecz każdy inwestor bardziej patrzy na średnią cenę, którą uzyska z danej elektrowni, a mniej na to, czy w danej godzinie opłaca mu się produkować. Choć oczywiście ja też patrzę, czy w danej godzinie opłaca się produkować energię, co doprowadzi do tego, że tych ujemnych cen już nie będzie. Dlatego że operatorzy elektrowni będą je po prostu wyłączać. Obecnie jesteśmy na zbyt wczesnym etapie w procesie zarządzania elektrowniami, żeby to było robione efektywnie.

Czy to jest wada polskiego systemu elektroenergetycznego?

To jest odpowiedzialność właściciela elektrowni, aby ją wyłączyć, żeby nie było ujemnej ceny. W związku z czym to nie jest wada polskiego systemu. Nawet jeżeli polski system będzie bardzo elastyczny, będziemy mieć magazyny energii, odbiorcy będą zużywać energię wtedy, kiedy jest taniej, to zawsze będą okresy, w których energii elektrycznej z OZE będzie tak dużo i będzie trzeba wyłączać część elektrowni. Ale wraz z przejściem systemu elektroenergetycznego na źródła bardziej zależne od pogody, będą też występować okresy, w których energii z OZE będzie mniej i z kolei odbiorcy będą bardzo wysoką ceną motywowani do tego, żeby w danych godzinach redukować zużycie.

Jak wyglądają plany pana firmy w Polsce?

Nasze polskie plany są relatywnie stabilne. Czyli rozwijamy portfolio projektów zarówno wiatrowych jak i fotowoltaicznych. Oprócz tego mamy inne projekty, które dewelopujemy. Są one na różnym etapie i krok po kroku je budujemy.

Materiał powstał we współpracy z Polskim Stowarzyszeniem Energetyki Wiatrowej

Odnawialne Źródła Energii
Otwarto największą na świecie farmę fotowoltaiczną w Dubaju
Odnawialne Źródła Energii
Polska firma zbuduje największą morską elektrownię wiatrową na świecie
Odnawialne Źródła Energii
Pożary paneli fotowoltaicznych. Czy ta technologia jest bezpieczna?
Odnawialne Źródła Energii
Raport: Potrojenie udziału OZE do 2030 roku w zasięgu ręki
Materiał Promocyjny
Jak kupić oszczędnościowe obligacje skarbowe? Sposobów jest kilka
Odnawialne Źródła Energii
Transformacja energetyczna jako główny priorytet w sektorze odnawialnych źródeł energii