Czym zajmuje się Plenitude?

Plenitude to biznes, którego właścicielem jest koncern Eni. Jest to gigant energetyczny operujący w 68 krajach i zatrudniający 30 tys. pracowników. Plenitude to podmiot, który dla Eni prowadzi działania związane z transformacją energetyczną. To w jego ramach realizujemy nasze projekty w obszarze energetyki odnawialnej, a także tworzymy biznes związany z budową infrastruktury do ładowania aut elektrycznych. Firma obsługuje również naszych klientów detalicznych.

Jakie są ambicje firmy związane z morską energetyką wiatrową?

Mamy wielkie ambicje dotyczące całego obszaru energetyki odnawialnej. Patrzymy na energetykę wiatrową na lądzie, energetykę słoneczną oraz energetykę wiatrową na morzu. Mamy obecnie ok. 1,5 gigawata mocy zainstalowanej oraz szerokie plany rozbudowy tego potencjału. Naszym celem jest dojście do 6 gigawatów mocy zainstalowanej do 2025 roku, a do roku 2030 chcemy osiągnąć 15 gigawatów. Morską energetykę wiatrową postrzegamy jako bardzo istotną technologię i ważny komponent, który będzie służył realizacji tych celów. Jesteśmy partnerem w farmie wiatrowej Dogger Bank, która jest największym tego typu projektem na świecie. Współpracujemy tam z koncernami SSE i Equinor. Farma jest w budowie, jej moc będzie wynosić 3,6 gigawata. To ogromne przedsięwzięcie. Prowadzimy także projekty we Włoszech. Ponadto rozglądamy się i szukamy okazji inwestycyjnych w całej Europie. Polska jest dla nas jednym z kluczowych rynków.

Jak wasze doświadczenie można wykorzystać przy projektach z sektora energetycznego w Polsce?

Jak już wspomniałem, Eni jest wielkim koncernem międzynarodowym ze znaczącym doświadczeniem w rozwijaniu morskiej energetyki wiatrowej. Możemy je wnieść na polski rynek. Mamy doświadczenie w projektach związanych z uzyskiwaniem koncesji na budowę farm na morzu, w przygotowaniu projektów inżynieryjnych i ich realizacji, a także w projektach związanych z finansowaniem inwestycji.

Przy projektach w Polsce przygotowalibyśmy solidne podstawy inwestycyjne do rozwoju naszych projektów. Mielibyśmy zespół działający bezpośrednio tu, na miejscu, a także przyjrzelibyśmy się całemu łańcuchowi dostaw tak, by określić, gdzie i w jaki sposób mogą się w niego włączyć polskie przedsiębiorstwa.

Współpracujemy także z podmiotami wyspecjalizowanymi w ekspertyzach dotyczących przygotowania i realizacji projektów offshore. Pracujemy również z szeregiem partnerów nad określeniem możliwości ich zaangażowania w rozwój morskiej energetyki wiatrowej, a także wykorzystania mocy, która byłaby tam wytwarzana. W Polsce odbyliśmy już rozmowy z agencjami rządowymi. Chodziło o ich pomoc w określeniu innych branż czy przedsiębiorstw, które mogłyby z powodzeniem uczestniczyć w tworzeniu tego sektora.

Czego więc potrzeba, by zbudować w Polsce sektor morskiej energetyki wiatrowej?

Autopromocja
Subskrybuj nielimitowany dostęp do wiedzy

Unikalna oferta

Tylko 5,90 zł/miesiąc


WYBIERAM

Moim zdaniem potrzebne są do tego trzy kluczowe elementy. Przede wszystkim to stabilne ramy regulacyjne. A w Polsce są jasno określone cele dla offshore. Rząd angażuje się w porozumienie sektorowe, podobnie jak miało to miejsce w Wlk. Brytanii. To jasne wskazówki dla inwestorów i dostawców, dotyczące skali i terminarza rozwoju rynku, pozwalające na zaplanowanie inwestycji. Drugim elementem jest silne zaangażowanie w stworzenie łańcucha dostaw. Pracujemy z dostawcami już na bardzo wczesnym etapie, pomagając im w zrozumieniu, jakich produktów będziemy potrzebować. A poza tym działamy na globalnym rynku offshore, który rozwija się niezwykle dynamicznie. Dlatego bardzo ważne są kompetencje ludzi i ich szkolenie. Jest to szczególnie istotne w kontekście transformacji energetycznej – kluczowa dla sukcesu sektora będzie umiejętność transferu kompetencji z innych branż.