Zapoczątkowana 15 marca kampania „Snæfellsjökul na prezydenta” to inicjatywa mająca na celu zwrócenie uwagi na pogłębiający się kryzys klimatyczny.
„Prezydentura lodowca Snæfellsjökull nie tylko zainspiruje Islandczyków, ale także zachwyci społeczność światową. Symbolizuje zaangażowanie Islandii w bycie liderem w zakresie zrównoważonego rozwoju środowiska i odpowiedzialnego, inkluzywnego zarządzania” – przekonują autorzy kampanii.
Islandia: Lodowiec kandydatem na prezydenta? Rusza kampania
Aby zgłosić kandydaturę lodowca, założycielka kampanii dr Angela Rawlings zmieniła swoje drugie imię na Snæfellsjökuls, aby udostępnić lodowcowi swoją kennitalę, czyli numer rejestracyjny stanu cywilnego, nadawany jedynie osobom.
Czytaj więcej
Wzdłuż pasma górskiego rozciągającego się od północnego Mozambiku po górę Mulanje w Malawi w południowo-wschodniej Afryce, naukowcy odkryli nieznan...
Jak czytamy na stronie kampanii, lodowiec symbolizuje wytrwałość i stabilność, wymagane we współczesnej polityce, a jako "drogowskaz zrównoważonego rozwoju" będzie doskonale bronić kwestii środowiskowych, szczególnie istotnych w kontekście problemów z którymi mierzy się Islandia, takich jak utrata bioróżnorodności. Jest też kandydatem inkluzywnym, gdyż lodowce naturalnie powstają przy udziale różnych żywiołów, są też integralną częścią dziedzictwa kulturowego Islandii.
Organizatorzy kampanii zapewniają, że Snæfellsjökull poradzi sobie z godną reprezentacją kraju, a dygnitarzy chętnie poczęstuje wodą jöklakalt z roztopów lodowcowych oraz zaoferuje spotkania z lokalnymi ekspertami, w tym glacjologami.
Na stronie możemy się też dowiedzieć, że naukowcy szacują, że rosnące temperatury doprowadzą do roztopienia się Snæfellsjökulla do końca wieku.
Lodowce pokrywają nieco ponad 10 proc. powierzchni Islandii, jednak od 2000 roku ubytek ich masy następuje rekordowo szybko. Naukowcy z NASA szacują, że każdego roku Islandia traci ok. 10 mld ton lodu, co oznacza, że do 2200 roku może być go pozbawiona całkowicie.
Kolejnym wymogiem, który musi spełnić lodowiec, jest uzbieranie do 26 kwietnia 1500 głosów, pochodzących ze wszystkich kwadrantów kraju. Najprawdopodobniej nie będzie musiał się zmierzyć z obecnym prezydentem Islandii Guðnim Th. Jóhannessonem, który zapowiedział, że nie zamierza ubiegać się o reelekcję.