Jak uratować „lodowiec zagłady”? Zawiodła metoda, na którą stawiali naukowcy

Jeszcze niedawno naukowcy informowali, że mają pomysł na to, jak uratować znajdujący się w Zachodniej Antarktydzie lodowiec Thwaitesa – znany także jako „Lodowiec zagłady”. Okazuje się jednak, że sytuacja jest na tyle poważna, iż nie poprawi jej nawet zastosowanie najbardziej radykalnych środków.

Publikacja: 04.04.2024 17:26

Gdyby lodowiec całkowicie się roztopił, spowodowałby wzrost poziomu oceanów o ok. 65 centymetrów.

Gdyby lodowiec całkowicie się roztopił, spowodowałby wzrost poziomu oceanów o ok. 65 centymetrów.

Foto: NASA, domena publiczna, Wikimedia Commons

Na początku marca John Moore, glacjolog i ekspert geoinżynierii z Uniwersytetu w Laponii, zaproponował, by wokół „Lodowca zagłady”, którego wielkość porównać można do ponad połowy Polski, zainstalować gigantyczne podwodne kurtyny o długości 100 kilometrów. Rozwiązanie to miałoby zapobiec przedostawaniu się ciepłej wody morskiej do lodowca, a co za tym idzie – także jego topnieniu.

Przedsięwzięcie zapowiadało się dobrze i dawało nadzieję na rozwiązanie problemu. A to jest niezwykle ważne – lodowiec Thwaitesa niezwykle szybko topnieje. Gdyby całkowicie się on roztopił, spowodowałby wzrost poziomu wszystkich oceanów aż o 65 centymetrów. Już teraz przyczynia się on do wzrostu poziomu morza o 4 proc. – co roku zrzuca on do oceanu miliardy ton lodu. 

Czytaj więcej

Miliarder kupił tysiące hektarów lasów. Powstaje europejskie Yellowstone

Jednym z głównych powodów topnienia lodowców jest przepływ ciepłej, słonej wody morskiej w głąb oceanu. Ciepłe prądy uderzają o boki lodowców – w tym między innymi „Lodowca zagłady” – topiąc gruby lód, który zapobiega zapadnięciu się krawędzi szelfu. W miarę tego, jak oceany się ocieplają w wyniku zmian klimatycznych, prądy w coraz większym stopniu powodują erozję, przybliżając lodowiec Thwaitesa do całkowitego rozpadu. Zamontowanie gigantycznych zasłon na dnie morskim miało – przynajmniej w założeniu – pomóc w spowolnieniu topnienia.

W teorii zasłony mogłyby zablokować przepływ ciepłych prądów, powstrzymać topnienie oraz dać więcej czasu na ponowne zagęszczenie się szelfu lodowego. Najnowsze badania wskazują, że nawet tak daleko idąca interwencja nie zadziała – mimo że na przedsięwzięcie miałoby zostać przeznaczonych około 50 miliardów dolarów.

Czytaj więcej

„Lodowiec zagłady” ocaleje? Badacze chcą zbudować wokół niego gigantyczne osłony

Czy „Lodowiec zagłady" uda się uratować? Naukowcy: Nawet zamontowanie gigantycznych zasłon na dnie morskim nie wystarczy

Nowe badania przeprowadzone przez naukowców z Uniwersytetu Wiktorii w Wellington sugerują, że nawet zamontowanie gigantycznych zasłon na dnie morskim nie wystarczy, by powstrzymać wzrost poziomu morza wynikający z topnienia dwóch kluczowych lodowców Antarktyki – podaje portal rnz.co.nz. Jak zaznaczają badacze, lodowiec Pine Island – jeden z największych strumieni lodowych na Antarktydzie, który może być on odpowiedzialny za około 25 proc. utraty lodu na Antarktydzie – oraz lodowiec Thwaitesa – znany także jako „Lodowiec zagłady” – topnieją na tyle szybko, że padający śnieg nie jest w stanie nadążyć, by je odbudować.

Wykorzystując najnowocześniejsze modele, naukowcy z Nowej Zelandii przeprowadzili niemal 200 symulacji, by dowiedzieć się, czy spowolnienie topnienia może pozwolić na odbudowę lodowców.

Jak stwierdziła Alanna Alevropoulos-Borrill, główna autorka badania, „perspektywy na to są ponure”. Co więcej, pomysł Johna Moore’a, polegający na zainstalowaniu wokół „Lodowca zagłady” gigantycznych podwodnych kurtyn, budzi duże kontrowersje – z jednej strony przez niezwykle wysokie koszty, zaś z drugiej – na niepewność i ryzyko związane z konsekwencjami. Wciąż niewiadomo bowiem, jak zadziałałoby to rozwiązanie i jaki wpływ miałoby ono na naturę w dłuższej perspektywie. 

Badania nowozelandzkich naukowców wykazały, że nawet jeśli podwodne kurtyny zablokowałyby dopływ ciepłej wody do lodowców i spowolniły ich topnienie, potrzebne byłyby stulecia opadów śniegu, by odbudowały się one do obecnej grubości. Profesor Nicholas Golledge, jeden z naukowców zaangażowanych w badanie, stwierdził, że symulacje „pokazały niebezpieczeństwa polegające na wykorzystywaniu geoinżynierii jako alternatywy dla zatrzymywania emisji szkodliwych gazów cieplarnianych”. „Mam obawy związane z wykorzystywaniem geoinżynierii, w dowolnej dziedzinie – nie tylko w przypadku pokryw lodowych Antarktyki. Sprawiłoby to, że moglibyśmy wyłączyć włącznik i powstrzymać zmiany, a to dałoby ludziom pozwolenie na dalsze emisje” – zaznaczył. 

Eksperci zaznaczają także, że o ile kurtyny mogłyby sprawdzić się w walce z topnieniem lodowców, o tyle istnieją także inne źródła wzrostu poziomu mórz. Jak podkreślają naukowcy, „jedynym pewnym sposobem na spowolnienie tego wzrostu jest ograniczenie emisji gazów cieplarnianych”. 

Najnowsze badanie sugeruje także, że po przekroczeniu pewnej granicy topnienia lodowców, nie będzie łatwego sposobu na przywrócenie ich do obecnego stanu i rozmiaru – nawet przy zastosowaniu ekstremalnych środków.

Czytaj więcej

„Lodowiec zagłady” topnieje w błyskawicznym tempie. Naukowcy poznali przyczynę

Czym jest „Lodowiec zagłady”? 

Znajdujący się w Antarktydzie Zachodniej lodowiec Thwaitesa, nazywany również „lodowcem zagłady”, niezwykle szybko topnieje, co może spowodować katastrofalny wzrost poziomu mórz i oceanów. Od dłuższego czasu bardzo  niepokoi to glacjologów, którzy zaznaczają, że to, co stanie się z nim w przyszłości, będzie miało wpływ na cały świat.

„Lodowiec zagłady” ma ponad 190 tys. kilometrów kwadratowych powierzchni – jego wielkość porównać można do państw bałtyckich czy ponad połowy Polski, zaś wysokość do sześciopiętrowego budynku. Jest na tyle ogromny, że gdyby całkowicie się roztopił, spowodowałby wzrost poziomu wszystkich oceanów aż o 65 centymetrów. Odgrywa on także kluczową rolę w stabilności pokrywy lodowej Antarktyki Zachodniej – blokuje znajdujący się za nią rozległy obszar lodu. Topnienie lodowca Thwaitesa zmniejszyłoby znacznie stabilność pokrywy lodowej, a ta zawiera wystarczającą ilość wody, by podnieść poziom mórz o co najmniej trzy metry.

Obecnie lodowiec Thwaitesa przyczynia się do wzrostu poziomu morza o 4 proc. – co roku zrzuca do oceanu miliardy ton lodu.

Wielu naukowców na całym świecie próbuje określić, ile stopni ocieplenia jest potrzebne, by topnienie lodowców znalazło się poziomie nieodwracalnym. Niektóre badania sugerują, że już przekroczyliśmy tę granicę.

Na początku marca John Moore, glacjolog i ekspert geoinżynierii z Uniwersytetu w Laponii, zaproponował, by wokół „Lodowca zagłady”, którego wielkość porównać można do ponad połowy Polski, zainstalować gigantyczne podwodne kurtyny o długości 100 kilometrów. Rozwiązanie to miałoby zapobiec przedostawaniu się ciepłej wody morskiej do lodowca, a co za tym idzie – także jego topnieniu.

Przedsięwzięcie zapowiadało się dobrze i dawało nadzieję na rozwiązanie problemu. A to jest niezwykle ważne – lodowiec Thwaitesa niezwykle szybko topnieje. Gdyby całkowicie się on roztopił, spowodowałby wzrost poziomu wszystkich oceanów aż o 65 centymetrów. Już teraz przyczynia się on do wzrostu poziomu morza o 4 proc. – co roku zrzuca on do oceanu miliardy ton lodu. 

Pozostało 88% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Oceany i lodowce
„Lodowiec zagłady” w złym stanie. Prześwietlenie potwierdza obawy badaczy
Oceany i lodowce
Lodowiec kandydatem w wyborach prezydenckich w Islandii. Spełnia wymogi formalne
Oceany i lodowce
Ocean „zjada” Francję. Minister ostrzega: woda zabierze domy, hotele i kempingi
Oceany i lodowce
Walka o ostatni lodowiec w Wenezueli. Kontrowersyjny pomysł władz. „To absurd”
Oceany i lodowce
„Lodowiec zagłady” ocaleje? Badacze chcą zbudować wokół niego gigantyczne osłony
Materiał Promocyjny
Technologia na etacie. Jak zbudować efektywny HR i skutecznie zarządzać kapitałem ludzkim?