Francja znów idzie na wojnę z roślinnym stekiem

Francuski rząd ugina się pod naporem lobby mięsnego i jako pierwszy kraj w Unii Europejskiej usiłuje przeforsować ograniczenia dotyczące wegańskich zamienników mięsa.

Publikacja: 11.09.2023 16:31

Francja znów idzie na wojnę z roślinnym stekiem

Foto: Adobe Stock

Francuski minister rolnictwa Marc Fesneau oświadczył, że resort przygotowuje nowy dekret, który miałby zakazać używania określeń takich, jak „stek” czy „żeberka” w nazewnictwie produktów roślinnych. Wyjaśnił, że jest to odpowiedź na „uzasadnione oczekiwania konsumentów i producentów”.

W ramach nowego prawa, zakazane byłoby stosowanie 21 nazw tradycyjnie kojarzonych z produktami mięsnymi w odniesieniu do roślinnych alternatyw. Producenci żywności roślinnej nie mogliby stosować takich wyrazów, jak np. „stek”, „żeberka” czy „szynka”. Dopuszczalne pozostanie jednak nadal używanie ponad 120 innych nazw „mięsnych”, takich jak „szynka gotowana”, „drób”, „kiełbasa” czy „bekon”, z zastrzeżeniem, że zawartość białek roślinnych w produktach nie przekroczy określonych ilości, wahających się od 0,5 proc. do 6 proc. Dekret został przedłożony Komisji Europejskiej w celu sprawdzenia jego zgodności z unijnymi przepisami dotyczącymi etykietowania żywności.

To kolejne podejście do ograniczenia stosowania określonych nazw na rynku roślinnych zamienników produktów odzwierzęcych we Francji. W czerwcu 2022 roku podjęto próbę uchwalenia dekretu zakazującego stosowania szeregu nazw, kojarzących się z produktami mięsnymi, który został zawieszony przez Conseil d’État, najwyższy sąd administracyjny w kraju, który uznał, że termin na wdrożenie nowego prawa był zbyt krótki, a sformułowania niewystarczająco zrozumiałe.

Czytaj więcej

Wegańskie steki pozostaną legalne we Francji. Zawieszają dekret

Teraz jednak resort rolnictwa twierdzi, że w nowym projekcie uwzględniono uwagi sędziów.

Zmianom sprzeciwiają się producenci żywności roślinnej, argumentując, że nie ma dowodów na to, aby nazwy produktów wegetariańskich i wegańskich wprowadzały konsumentów w błąd, a używanie nazewnictwa kojarzonego z mięsem jest raczej wskazówką, dotyczącą smaku, konsystencji czy sposobu przygotowania produktów. Guillaume Hannotin, prawnik organizacji Proteines France reprezentującej producentów wegańskich i wegetariańskich alternatyw podkreśla, że nazwy takie, jak „stek roślinny”, funkcjonują na rynku od ponad 40 lat.

Nowe prawo miałoby zastosowanie jedynie do produktów krajowych, co oznacza, że uderzyłoby najmocniej w działalność francuskich producentów. Nicolas Schweitzer, dyrektor generalny firmy produkującej bekon wegański La Vie, opublikował na swoich mediach społecznościowych oświadczenie, w którym stwierdza, że pomysł jest „absurdalny” i zmusza krajowych producentów do przeniesienia działalności.

Na talerzu
Nowe dane na temat marnowania żywności na świecie. Kto wyrzuca najwięcej?
Na talerzu
Dieta planetarna może opóźnić zmiany klimatyczne o 15 lat. Na czym polega?
Na talerzu
Jakie potrawy najczęściej wyrzucamy w święta? Na czele ulubiony polski przysmak
Na talerzu
ONZ ignoruje konieczność ograniczenia spożycia mięsa. Eksperci: „Zdumiewające”
Na talerzu
Eksperci z Harvardu: produkcję mięsa trzeba ograniczyć dla dobra klimatu