Coraz więcej ekspertów podważa te oczekiwania, bo tempo wzrostu produkcji nie jest tak imponujące, jak było to jeszcze trzy lata temu.
Powód? Ten najważniejszy podawany przez samych wegan, to że produkcja nie oszczędza środowiska, bo roślinne mięso jest bardzo wysoko przetworzone. I czynnik finansowy: taka żywność nadal jest zbyt droga. Nie brakuje opinii, że liczebność zwolenników „mięsa-bez-mięsa” osiągnęła już szczyt.
Czytaj więcej
LabFarm to pierwsza i jedyna firma w Polsce, która podjęła się ambitnego zadania produkcji mięsa...
Wahania popytu
Według raportu Bloomberg Intelligence globalny rynek roślinnych produktów białkowych w 2020 r. miał wartość 29,4 mld dol. Gwałtowny wzrost popytu na wegańską żywność tłumaczono wtedy przede wszystkim względami ekologicznymi.
Za tym wzrostem popytu stała wówczas także polityka marketingowa największych producentów roślinnego mięsa – Beyond Meat, Impossible Foods i Oatly – którzy nie tylko dostarczają bezmięsne przetwory na półki sklepowe, ale i wprowadziły je do sieci restauracyjnych. Wzorując się na ich sukcesie, dołączyły do grona liderów Kellogg i Nestlé, bo konsumenci coraz bardziej oswajali się z nowymi i nowatorskimi potrawami.