Unia chce zmniejszyć marnowanie żywności. Zniknie „najlepiej spożyć przed”

Na śmietniku codziennie lądują ogromne ilości jedzenia. Bruksela chce z tym walczyć. Na początek proponuje zmiany na etykietach produktów spożywczych.

Publikacja: 30.03.2023 12:36

Spora część żywności trafia na wysypiska, choć wciąż nadaje się do spożycia ArieStudio / shutterstoc

Spora część żywności trafia na wysypiska, choć wciąż nadaje się do spożycia ArieStudio / shutterstock

Foto: ArieStudio

Marnowanie żywności stanowi ogromny problem – szacuje się, że każdego roku ponad jedna trzecia globalnej produkcji trafia na wysypisko śmieci. Według danych Boston Consulting Group wartość wyrzucanej żywności wynosi 230 mld dolarów rocznie. Tymczasem ONZ alarmuje, że w 2020 roku mniej więcej co trzeci człowiek na świecie nie miał wystarczającego dostępu do żywności. Co więcej, problem gwałtownie się pogłębia, gdyż w stosunku do roku poprzedniego liczba tych osób wzrosła o 320 mln.

Czytaj więcej

Dieta najlepsza dla klimatu. Porównali 6 najpopularniejszych

Miliony ton na wysypiskach

Problem dotyczy również Europy. Jak podaje Komisja Europejska, rocznie w krajach Unii Europejskiej powstaje niemal 60 mln ton odpadów żywnościowych, czyli ok. 131 kg na mieszkańca. Według szacunków Eurostatu marnujemy mniej więcej 10 proc. żywności, która trafia do konsumentów. Za ponad połowę unijnych odpadów spożywczych odpowiadają gospodarstwa domowe. Eurostat podaje, że ponad 36 mln mieszkańców Unii Europejskiej spożywa odżywczy posiłek jedynie co drugi dzień. Jak wynika z raportu Feedback EU „No Time To Waste”, w Unii Europejskiej marnujemy więcej żywności, niż importujemy.

Generowanie ogromnych ilości odpadów spożywczych stanowi też problem klimatyczny – jak wynika z danych UNEP Food Waste Index 2021, generują one 8–10 proc. globalnych emisji gazów cieplarnianych.

Spora część żywności trafia na wysypiska, choć wciąż nadaje się do spożycia. Konsumentów często dezorientują jednak umieszczane na opakowaniach etykiety, co potwierdziło badanie z 2021 roku, w którym dorosłych mieszkańców Stanów Zjednoczonych poproszono o wskazanie różnicy pomiędzy etykietą „należy spożyć przed” a „najlepiej spożyć przed”. Znaczenie pierwszej potrafiło wyjaśnić 64 proc. respondentów, a drugiej – mniej niż połowa. Konsumenci często kierują się wskazaną na opakowaniu datą, traktując ją jako termin ostateczny, podczas gdy w wielu przypadkach jest określana orientacyjnie. O ile oznaczenie „należy spożyć do” można znaleźć na produktach, które łatwo ulegają zepsuciu, takich jak mięso czy nabiał, „najlepiej spożyć przed” mogą często być traktowane jako sugestia.

Unia chce zmian

Walczyć z marnowaniem żywności poprzez dokładniejsze opisanie etykiet postanowiła Komisja Europejska, proponując rewizję rozporządzenia UE 1169/11, określającego sposób umieszczania na etykiecie pakowanych produktów spożywczych oznaczenia daty przydatności do spożycia. Komisja zaproponowała, aby dotychczasowe brzmienie jednej z etykiet rozwinąć, aby bardziej precyzyjnie informowała konsumentów o tym, do kiedy mogą bezpiecznie spożyć dany produkt. W nowym brzmieniu ma ona brzmieć „najlepiej spożyć przed… często również po upływie…”. Ma to ułatwić konsumentom odróżnienie określenia wskazującego na bezpieczny termin spożycia danego produktu od etykiety, która określa termin jego optymalnej jakości. Komisja Europejska planuje kolejne działania, które docelowo mają ograniczyć marnowanie żywności przez państwa członkowskie o 50 proc. do 2030 roku.

W ubiegłym roku na usunięcie etykiety „najlepiej spożyć przed” z paczkowanych owoców i warzyw zdecydowały się brytyjskie sieci, takie jak Waitrose, Sainsbury’s oraz Marks & Spencer. Zamiast tego określenia Marks & Spencer wprowadził kody, w oparciu o które pracownicy sklepów mogą określać świeżość i jakość sprzedawanych produktów. W Wielkiej Brytanii każdego roku wyrzuca się niemal 500 000 ton świeżych warzyw i 250 000 ton świeżych owoców, o łącznej wartości 2,1 mld funtów. Odpady te generują łącznie ponad 25 ton emisji gazów cieplarnianych.

Czytaj więcej

Jak poszczególne metody parzenia kawy wpływają na klimat

Klimatyczne koszty

Według danych Naczelnej Izby Kontroli w Polsce wyrzucamy rocznie ok. 5 mln ton jedzenia, a gospodarstwa domowe odpowiadają za ponad połowę odpadów spożywczych. Dane pochodzące z badania przeprowadzonego dla Too Good To Go przez Kantar Public wskazują, że Polacy nie potrafią właściwie ocenić potrzebnej ilości jedzenia. Ponad połowa (54 proc.) na Święta Wielkanocne przygotowuje więcej jedzenia, niż jest w stanie spożyć, a więcej niż co trzeci Polak choć raz wyrzucił jedzenie po Wielkanocy. Jak wynika z badania, do kosza na śmieci często trafiają produkty takie, jak mięso czy jajka, których produkcja jest sporym obciążeniem dla środowiska, gdyż wymaga większych zasobów niż produkcja roślinna. Jednocześnie dwie trzecie Polaków zadeklarowały, że dostrzega konieczność redukcji marnowania jedzenia w czasie świąt.

Zdaniem dr. hab. Zbigniewa M. Karaczuna, profesora SGGW, eksperta Koalicji Klimatycznej, aby ograniczyć marnowanie żywności, konieczne jest wdrożenie szeregu zmian.

– Z pewnością potrzebujemy również działań systemowych. Mamy przykład zachowań sieci handlowych, które chętnie zachęcają klientów ofertami typu „kup 2 produkty, trzeci dostaniesz gratis”, które często sprzyjają marnotrawieniu żywności. Chcąc skorzystać z promocji, sięgamy po produkty, których nie potrzebujemy, a które bardzo często wylądują w śmietniku, bo nie zdążymy ich wykorzystać. Podobnie działa sprzedawanie produktów w dużych opakowaniach, z których nie można wybrać mniejszej ilości – skuszeni promocją kupujemy więcej, niż jesteśmy w stanie skonsumować. Wszystkie te kwestie powinny zostać uregulowane systemowo, bo ten mechanizm sprawia, że kupujemy za dużo, a później wyrzucamy nadmiar. Ważna jest także edukacja, również w kontekście najprostszych zachowań, takich jak robienie zakupów z listą czy powstrzymanie się od nich, gdy jesteśmy głodni. Łatwiej wówczas o nierozsądne wybory, bo kupujemy nie to, czego potrzebujemy, ale to, co podpowiada nam w danej chwili pusty żołądek. Warto też promować postawę dzielenia się nadprogramową żywnością, zachęcać do korzystania z jadłodzielni – uważa prof. Karaczun.

Ekspert zwraca również uwagę na klimatyczne koszty marnowania żywności:

– Obawiam się, że nadal niejasny jest dla nas związek pomiędzy pogłębiającym się kryzysem klimatycznym a marnowaniem żywności. Wyrzucanie jedzenia, gdy ogromna liczba ludzi na świecie głoduje, jest nieetyczne, ale powszechna dostępność jedzenia jest dla nas tak oczywista, że rzadko to sobie uświadamiamy. Rosnące obecnie ceny jedzenia, z uwagi na inflację oraz brak właściwych działań obecnego rządu, powinny nas skłonić do refleksji nad tym, że tego jedzenia może nam zabraknąć. Bardzo istotna jest tu również kwestia bezpieczeństwa żywnościowego. Nie da się utrzymać obecnego modelu konsumpcji, czyli takiego, w którym Polacy spożywają ok. 75 kg mięsa rocznie. Gdyby cały świat przeszedł na podobną dietę, to w połowie wieku bylibyśmy zmuszeni do przeznaczenia na produkcję żywności mniej więcej 95 proc. powierzchni naszej planety. Nie starczyłoby miejsca ani na ludzi, ani na dziką przyrodę. Produkcja mięsa wykorzystuje mniej więcej 80 proc. energii, którą wnosimy do rolnictwa, natomiast zapewnia nam jedynie 40 proc. białka i 20 proc. kalorii. Raczej nie należy oczekiwać, że w krótkim okresie czasu wszyscy zostaniemy weganami czy wegetarianami, ale na pewno musimy podejść do spożywania mięsa znacznie bardziej racjonalnie. To z kolei przysłuży się również naszemu zdrowiu, bo według wszystkich badań naukowych spożywamy zdecydowanie za dużo mięsa. Nie należy przekraczać 350–500 g tygodniowo, tymczasem Polacy spożywają ok. 1,5 kg tygodniowo. Stąd m.in. krótsza długość życia w Polsce w porównaniu z wieloma sąsiednimi krajami – wyjaśnia prof. Karaczun.

Na talerzu
Nowe dane na temat marnowania żywności na świecie. Kto wyrzuca najwięcej?
Na talerzu
Dieta planetarna może opóźnić zmiany klimatyczne o 15 lat. Na czym polega?
Na talerzu
Jakie potrawy najczęściej wyrzucamy w święta? Na czele ulubiony polski przysmak
Na talerzu
ONZ ignoruje konieczność ograniczenia spożycia mięsa. Eksperci: „Zdumiewające”
Materiał Promocyjny
Jak kupić oszczędnościowe obligacje skarbowe? Sposobów jest kilka
Na talerzu
Eksperci z Harvardu: produkcję mięsa trzeba ograniczyć dla dobra klimatu