Roślinne mięso to korzystnie zainwestowane pieniądze

Z raportu Boston Consulting Group wynika, że największą redukcję gazów cieplarnianych w stosunku do wydanych środków zapewnia przejście na roślinne zamienniki mięsa.

Publikacja: 27.01.2023 13:01

Zmiany w żywieniu są powolne, bo silne są lobby producentów mięsa i przyzwyczajenia konsumentów

Zmiany w żywieniu są powolne, bo silne są lobby producentów mięsa i przyzwyczajenia konsumentów

Foto: shutterstock

Zmiana zachodzi bardzo powoli m.in. dlatego, że silne jest mięsne lobby, a jeszcze silniejsze przyzwyczajenia konsumentów. Hodowcy zwierząt coraz częściej pokazują, że dbają o ich dobrostan.

Jednak transformacja rynku trwa, bo zwiększa się grupa osób, które szukają tego typu produktów. Rośnie także ogólna konsumpcja. To z kolei wpływa bezpośrednio na liczbę oferowanych produktów na półkach sklepowych. Tę tendencję wspiera także inflacja, bo zamienniki mięsa są od niego tańsze. Najsilniejsze są jednak argumenty ekologiczne.

Czytaj więcej

Wyścig po sztuczne mięso przyspiesza. Niebawem na sklepowych półkach?

Każdy bilion dolarów zainwestowany w roślinne mięso pozwala zaoszczędzić przeszło 4,4 mld ton CO2. Drugi w kolejności na tej liście ekologiczny cement zapewnia oszczędności 1,5 mld ton. Co więcej, inwestycje w produkcję zamienników mogą dać konkretne zyski, ale w dość dalekiej przyszłości.

Dlatego wejście na giełdę w 2019 r. Beyond Meat oraz Oatly spotkało się z dużym zainteresowaniem funduszy inwestycyjnych i indywidualnych akcjonariuszy. Wartość akcji obu firm w momencie publicznej oferty wynosiła odpowiednio: 200 i 24 dolary za akcję. Ich ceny zaczęły spadać, kiedy skończyła się kampania reklamowa. W ciągu ostatnich dwóch lat wartość papierów obu spółek spadła o 80 proc.

Kontratak hodowców

W tym czasie wycena spółek produkujących mięso zwiększyła się o ok. 20 proc. Są one atrakcyjne nie tylko dlatego, że na mięso nadal jest popyt, ale i z tego powodu, że pod presją opinii publicznej ostro wzięły się za ochronę środowiska. Niektóre z nich gwarantują, że w niedługiej przyszłości staną się zeroemisyjne.

Dziś roślinne zamienniki odpowiadają tylko za 2 proc. sprzedaży mięsa, jajek i nabiału. Boston Consulting Group prognozuje jednak, że ten udział wzrośnie do 11 proc. w 2035 r. Mniej więcej w tym samym czasie na rynku mają znaleźć się zamienniki o smaku identycznym jak mięso.

Czytaj więcej

Pomysł podwyższenia podatków na mięso w bogatych krajach

Boston Consulting Group przewiduje, że szczyt spożycia mięsa Ameryka Północna i Europa osiągną już w 2025 r., a potem popyt zacznie spadać. Agencja konsultingowa AT Kearney prognozowała w 2019 r., że do roku 2040 ludzie nie będą już jedli mięsa pochodzącego od zabijanych zwierząt. Czy jest to możliwe?

– Choć konsumpcja roślinnych zamienników nadal nie dorównuje tej dotyczącej mięsa, to trendu nie należy traktować jako niszowego – mówiła Edyta Iroko, Corporate Affairs Manager z Nestlé Polska, w rozmowie z portalem wiadomoscispozywcze.pl.

Smak superważny

Zdaniem Iroko kategoria roślinnych zamienników mięsa rośnie i nie zapowiada się, aby w najbliższych latach miało to ulec zmianie.

Konsumenci ograniczają spożycie mięsa, jednocześnie szukając produktów, które będą miały taki sam smak. Odpowiedzią są właśnie zamienniki roślinne. – Rynek zamienników rośnie z roku na rok o ponad 50 proc. Przewidujemy, że ten trend będzie się utrzymywał w kolejnych latach – mówiła Edyta Iroko.

Według prognoz BCG są trzy scenariusze sytuacji na rynku produktów zamiennych dla mięsa.

• Scenariusz pierwszy – bazowy, najbardziej realistyczny. Dalsze wysiłki naukowców, start-upów, firm spożywczych i inwestorów doprowadzą do skokowych zmian technologicznych, które poprawią jakość produktów i skrócą czas do osiągnięcia parytetu. Udział rynkowy białka alternatywnego wzrośnie do 16 proc. rynku w 2035 r.

• Scenariusz drugi – optymistyczny. Dojdzie do restrykcyjnego i powszechnego opodatkowania emisji gazów cieplarnianych oraz przekierowania dotacji rolniczych, które wesprą przejście na alternatywne białka. Ostatecznie jego zamienniki stanieją, a karma dla zwierząt podrożeje. W efekcie udział zamienników sięgnie 22 proc. w roku 2035.

• Scenariusz trzeci – pesymistyczny. Konsumenci, którzy obecnie mówią, że mają dużo wątpliwości w podejściu do substytutów białka, nie zmienią swojej postawy i niechętnie będą podchodzić do ich wypróbowania. To spowolni wzrost rynku do zaledwie 1 pkt proc., czyli udział w rynku zamienników sięgnie jedynie 10 proc. w roku 2035.

Czytaj więcej

Prawie pół świata uważa, że w ciągu 10 lat zrezygnujemy z mięsa

Jakie jest przesłanie BCG dla inwestorów? „Niezależnie od tego, czy spełni się którykolwiek z tych alternatywnych scenariuszy, należy zainwestować znaczący kapitał w całym łańcuchu wartości białka, aby wesprzeć jego transformację” – czytamy.

Jak wyliczyli eksperci Boston Consulting Group, aby spełnił się scenariusz bazowy, trzeba będzie w ciągu najbliższych 12 lat zainwestować w ten rynek i jego infrastrukturę przynajmniej 69 mld dol.

Zmiana zachodzi bardzo powoli m.in. dlatego, że silne jest mięsne lobby, a jeszcze silniejsze przyzwyczajenia konsumentów. Hodowcy zwierząt coraz częściej pokazują, że dbają o ich dobrostan.

Jednak transformacja rynku trwa, bo zwiększa się grupa osób, które szukają tego typu produktów. Rośnie także ogólna konsumpcja. To z kolei wpływa bezpośrednio na liczbę oferowanych produktów na półkach sklepowych. Tę tendencję wspiera także inflacja, bo zamienniki mięsa są od niego tańsze. Najsilniejsze są jednak argumenty ekologiczne.

Pozostało 90% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Na talerzu
Nowe dane na temat marnowania żywności na świecie. Kto wyrzuca najwięcej?
Materiał Promocyjny
Wykup samochodu z leasingu – co warto wiedzieć?
Na talerzu
Dieta planetarna może opóźnić zmiany klimatyczne o 15 lat. Na czym polega?
Na talerzu
Jakie potrawy najczęściej wyrzucamy w święta? Na czele ulubiony polski przysmak
Na talerzu
ONZ ignoruje konieczność ograniczenia spożycia mięsa. Eksperci: „Zdumiewające”
Na talerzu
Eksperci z Harvardu: produkcję mięsa trzeba ograniczyć dla dobra klimatu