Według Gregory’ego Portera, profesora ekologii i zarządzania uprawami, zmieniające się warunki klimatyczne mogą skutkować coraz gorszymi jakościowo uprawami ziemniaków. Upały i powodzie to jednak nie jedyne czynniki, zagrażające uprawie tych roślin – wraz z ocieplającym się klimatem coraz groźniejsze stały się również szkodniki, takie jak stonka ziemniaczana oraz mszyce.

Czytaj więcej

Żywność z powietrza można produkować nawet na pustyni

Jak przekonują naukowcy, wprowadzenie nawet niewielkich zmian w morfologii ziemniaka, np. gęstszych liści, utrudniających owadom poruszanie się po roślinie, może nie tylko ograniczyć zniszczenia, jakich dokonują, ale też zmniejszyć zapotrzebowanie na pestycydy.

„Prognozy dotyczące zmian klimatu to większe opady deszczu, a ziemniaki nie tolerują długo powodzi lub mokrych warunków bez innych problemów z jakością. Jeśli chcemy, aby ziemniaki były nadal z powodzeniem produkowane w Maine, musimy być w stanie produkować odmiany odporne na zmiany” – podkreślił Gregory Porter w wywiadzie dla Bangor Daily News.

Wcześniej naukowcy z Uniwersytetu Maine opracowali odmianę Caribou Russet. Uprawy ziemniaków tej odmiany dobrze radzą sobie w suchych warunkach, są dość odporne na upały i susze oraz dają wysokie plony. Badacze obawiają się jednak, że mimo wysokiej odporności, Caribou Russet nie jest w stanie sprostać nadchodzącym zmianom klimatu, czyli m.in. bardziej dotkliwym falom upałów.

Naukowcy obecnie testują nowe „super ziemniaki” w różnych lokalizacjach w Stanach Zjednoczonych, m.in. w Wirginii, Północnej Karolinie oraz na Florydzie. Aby opracować odmianę ziemniaka o odpowiednich cechach, potrzebny jest długi proces krzyżowego zapylenia różnych odmian rośliny.

„Od wstępnego zapylenia krzyżowego potrzeba 10 lat selekcji i może minąć od dwóch do pięciu lat, zanim zostanie przeprowadzona wystarczająca ocena handlowa, aby wypuścić nową odmianę ziemniaka” – powiedział Porter.

Według opublikowanego na początku listopada badania NASA, zmiany klimatyczne wpłyną na szereg upraw, m.in. kukurydzy oraz pszenicy, już do 2030 roku. Oprócz wzrostu temperatury oraz zmiany wzorców opadów, również emisje gazów cieplarnianych mogą w poważny sposób zaburzyć dotychczasowy system upraw.