Mimo że produkty wegańskie są w Australii bardzo powszechne, ich ceny znacząco odbiegają od cen produktów zawierających składniki odzwierzęce. Do takich wniosków doszli przedstawiciele Choice, wiodącej australijskiej grupy reprezentującej interesy konsumentów.

Czytaj więcej

Australia nie narzuci limitów największym trucicielom. Apel odrzucony

Analiza wykazała również, że przetworzone produkty pochodzenia roślinnego oznaczone jako „wegańskie” mają nawet dwukrotnie wyższą marżę niż inne produkty roślinne. Najbardziej skrajnym przykładem był majonez roślinny, który kosztował niemal 40 proc. więcej niż inny produkty całkowicie roślinne, nieoznaczony jako wegański.

Rachel Clemmons, starszy dziennikarz ds. żywności w Choice zauważa podobieństwo do sytuacji dotyczącej produktów bezglutenowych z 2010 roku. Produkty pozbawione glutenu gwałtownie zyskiwały wówczas popularność, a marki wprowadzające je na rynek podnosiły ich ceny.

„W przypadku produktów, które w ogóle nie zawierały glutenu – kiedy na etykiecie znajdowało się oznaczenie, że produkt jest bezglutenowy, wydawało się, że uzasadnia to również podniesienie jego ceny” – uważa Clemmons.

Podkreśla również, że istnieją czynniki mogące obiektywnie wpłynąć na wyższą cenę produktu:

„Produkcja może być droższa, niektóre materiały mogą być bardziej kosztowne, w grę wchodzą też różne metody przetwarzania oraz koszty dystrybucji. Uważam jednak, że samo oznaczenie produktu jako wegańskiego, niekiedy podwyższa jego cenę” – twierdzi Clemmons.

Tendencja ta zaskakuje zwłaszcza dlatego, że produkcja żywności roślinnej jest znacznie bardziej przyjazna dla klimatu niż produkcja mięsa i nabiału.

Organizacja Choice przeprowadziła wśród 1000 Australijczyków ankietę dotyczącą ich postaw oraz oczekiwań na temat żywności roślinnej. Jak się okazuje, 10 proc. ankietowanych rozważa przejście na weganizm w ciągu najbliższych 5 lat. Z kolei badanie przeprowadzone przez University of Adelaide wykazało, że jeden na pięciu Australijczyków „podejmuje świadomy wysiłek, aby zmniejszyć spożycie mięsa”.

Autopromocja
Nowość!

Trzy dostępy do treści rp.pl w ramach jednej prenumeraty

ZAMÓW TERAZ

To jednak wciąż niewystarczające wysiłki, biorąc pod uwagę ilość spożycia mięsa w Australii. Średnio mieszkaniec tego kraju spożywa rocznie 92 kg mięsa na osobę, z czego najbardziej emisyjne czerwone mięso stanowi połowę.

Hodowla zwierząt w Australii wytwarza około 70 proc. emisji gazów cieplarnianych w sektorze rolniczym i 11 proc. całkowitych emisji krajowych. Za większe emisje w kraju odpowiada jedynie sektor energii oraz transportu. Australia znajduje się również w czołówce największych emitentów dwutlenku węgla na świecie.