Najwięcej, bo aż 172 strefy niskiej emisji (LEZ), znajdziemy we Włoszech. To ogromna zmiana, gdyż jeszcze 3 lata temu ich liczba wynosiła jedynie 98. W Niemczech jest ich 78, w Wielkiej Brytanii 17, w Holandii 14, we Francji 8, a w Portugalii 1. Zdecydowanie gorzej wygląda sytuacja w Europie Środkowej oraz Wschodniej, można się jednak spodziewać zmian na lepsze, gdyż stworzenie takich stref planuje zarówno Polska jak i Bułgaria.

Polskie strefy czystego transportu (SCT) mają zostać uruchomione w Krakowie i Warszawie odpowiednio od końca 2022 oraz połowy 2023 roku.

Przedstawiciele Fundacji Promocji Pojazdów Elektrycznych zwrócili się w związku z niedawną nowelizacją ustawy o elektromobilności do 41 największych polskich miast z pytaniem o aktualne stanowisko w sprawie SCT. Mimo, że zainteresowanie utworzeniem takich stref wyraziło sporo miast, żadne nie zadeklarowało konkretnych terminów ich planowanego wprowadzenia.

Jak podkreśla Koalicja Klimatyczna, od stycznia 2022 roku samorządy mają możliwość tworzenia takich stref zarówno w mniejszych jak i większych miejscowościach.

Organizacja Transport&Environment szacuje, że do 2025 roku liczba europejskich stref niskiej emisji wzrośnie o ponad połowę. Najwięcej pojawi się w Hiszpanii, gdzie do 2024 roku ich liczba wzrośnie o 146, z kolei we Francji do 2025 roku przybędą kolejne 34.

Czytaj więcej

Strefy Czystego Transportu będą tylko na papierze?

Spośród istniejących już stref niskich emisji, 27 ma zostać zaostrzonych, w tym m.in. Londyn, Paryż oraz Amsterdam. Do 2030 roku zakaz wjazdu dla wszystkich pojazdów z silnikami benzynowymi i wysokoprężnymi zamierza wprowadzić Paryż, Amsterdam oraz Kopenhaga, a do 2035 roku Bruksela. Z uwagi na fakt, że tej wiosny 100 europejskich miast zobowiązało się do osiągnięcia neutralności klimatycznej do końca dekady, należy się spodziewać, że kolejne miasta będą wprowadzać podobne zakazy.

Według danych Światowej Organizacji Zdrowia (WHO), zanieczyszczenie powietrza stanowi zagrożenie dla zdrowia publicznego i prowadzi do ponad 300 tysięcy przedwczesnych zgonów rocznie. Ogromny udział w obniżaniu jakości powietrza ma transport drogowy, będący głównym źródłem niebezpiecznych dla zdrowia tlenków azotu. Generuje również ponad 11 proc. emisji drobnych pyłów PM2,5. Warto odnotować, że po wprowadzeniu stref niskich emisji w Madrycie w 2018 roku, stężenie NO2 spadło o 32 proc. Według aktualnych badań, strefy pozytywnie wpływają nie tylko na jakość powietrza, ale również rozwój lokalnego handlu. Są też przyjmowane z aprobatą przez mieszkańców, którym zależy na stopniowym ograniczaniu możliwości wjazdu na tereny miejskie dla samochodów benzynowych oraz diesli.

Do 2035 roku UE ma zakończyć sprzedaż wszystkich nowych pojazdów spalinowych, w tym hybrydowych. Aprobatę dla tej inicjatywy wyrazili już główni producenci samochodów, m.in. Volkswagen, Mercedes, Ford oraz Volvo.

Jak podkreśla Szymon Żuławiński z Fundacji Promocji Pojazdów Elektrycznych, emisje pochodzące z transportu są jednym z największych źródeł zanieczyszczenia powietrza.

„W Warszawie transport generuje 77 proc. emisji tlenków azotu (NOx), czyli jednego z najgroźniejszych zanieczyszczeń. To pokazuje, jak bardzo potrzebujemy instrumentów służących poprawie jakości powietrza. Przyjęta nowelizacja nie jest idealna, ale wreszcie pozwala ambitnym samorządom na działanie. Cieszymy się, że wreszcie możemy zaobserwować w Polsce pierwsze poważne kroki w sprawie wprowadzenia stref. Dodatkowo nasze badanie pokazuje, że trend jest rosnący i coraz więcej samorządów interesuje się tematem i deklaruje działanie. W interesie wszystkich jest zachęcanie samorządów do wprowadzania zmian. Strefy czystego transportu mogą wyraźnie poprawić jakość powietrza, a co za tym idzie zdrowie mieszkanek i mieszkańców miast” – uważa Żuławiński.

Urszula Stefanowicz z Polskiego Klubu Ekologicznego Okręgu Mazowieckiego przypomina, że istotnym aspektem wprowadzania stref czystego transportu są konsultacje społeczne.

„Kluczowe jest, aby proces tworzenia tych stref obejmował pogłębiony dialog z mieszkańcami i ich edukację. Powinni zostać poinformowani, różnymi kanałami i w jak najbardziej przystępny sposób, czym strefy są, jak działają i jakie przynoszą korzyści. Długoterminowe planowanie, zapowiadanie kolejnych kroków z wyprzedzeniem, wprowadzanie SCT stopniowo, zaczynając od łagodnych wymogów, mogą pomóc w budowaniu akceptacji” – mówi Stefanowicz.