W najnowszej, szóstej adhortacji apostolskiej „Laudate Deum”, będącej uzupełnieniem encykliki „Laudato si’” z 2015 roku, papież Franciszek zaapelował o natychmiastowe podjęcie niezbędnych kroków, aby uratować świat przed katastrofą klimatyczną. W dokumencie podkreślił, że „świat, w którym żyjemy, upada i może zbliżać się do punktu krytycznego”, a winę za to ponoszą przede wszystkim rządy oraz korporacje, które ignorują pogłębiający się kryzys klimatyczny.
Choć zdaniem głowy Kościoła wcześniejsze ONZ-owskie szczyty klimatyczne przyniosły pewien postęp w zakresie walki ze zmianami klimatu, jako rozczarowujący wskazał brak sankcji w przypadku niewypełnienia zobowiązań. Podkreślił również, że niektóre zapisy zawarte w ubiegłorocznym porozumieniu z egipskiego Szarm el-Szejk, podpisanego w trakcie szczytu COP27, są niejasne. Wyraził też niepokój o to, czy tegoroczny gospodarz szczytu COP28 będzie w stanie sprostać wyzwaniu i umożliwić osiągnięcie porozumienia w zakresie odchodzenia od paliw kopalnych. Przypomniał, że Zjednoczone Emiraty Arabskie są jednym z wiodących producentów i eksporterów ropy i gazu, mimo, że „dokonały znacznych inwestycji w odnawialne źródła energii” i ostrzegł, że tamtejsze „koncerny gazowe i naftowe planują nowe projekty, których celem jest dalsze zwiększanie swojego wydobycia”.
Czytaj więcej
Głowa Kościoła katolickiego zwróciła się do uczestników Konferencji Młodzieży UE w Pradze o to, by zatroszczyli się o środowisko.
Papież zaalarmował, że świat „upada” z powodu zmian klimatycznych i może „być bliski punktu krytycznego”. Winą za tę sytuację obciążył światowe organy decyzyjne, które oskarżył o brak decyzyjności oraz negowanie rzetelnych danych dotyczących ocieplającego się klimatu. Podkreślił, że niektóre szkody wywołane zmianami klimatycznymi są już nieodwracalne i zaznaczył, że nie można dłużej zaprzeczać, że są one wynikiem działalności człowieka.
– Niestety, kryzys klimatyczny nie jest tematem, który interesuje wielkie potęgi gospodarcze, którym zależy na jak największym zysku przy minimalnych kosztach i w jak najkrótszym czasie – czytamy w dokumencie.
Papież skrytykował też zachodni, konsumpcyjny styl życia i zauważył różnice we wpływie na klimat mieszkańców krajów mniej i bardziej rozwiniętych.
– Jeśli weźmiemy pod uwagę, że emisje na osobę w Stanach Zjednoczonych są około dwukrotnie większe niż w przypadku osób mieszkających w Chinach i około siedmiokrotnie większe niż średnia w najbiedniejszych krajach, to możemy stwierdzić, że szeroka zmiana w nieodpowiedzialnym stylu życia związana z modelem zachodnim miałoby znaczący, długoterminowy wpływ – napisał papież, nawołując, aby katolicy i „wszyscy ludzie dobrej woli” współpracowali w ramach walki ze zmianami klimatycznymi.