Wolfgang Kubicki, wiceprzewodniczący Bundestagu, w rozmowie z niemieckim dziennikiem „Tagesspiegel" opowiedział się za dialogiem z Moskwą w sprawach ochrony klimatu. - Niestety, musimy również rozmawiać z niedemokratycznymi reżimami, takimi jak Chiny i Rosja, jeśli naprawdę poważnie traktujemy cele klimatyczne - powiedział.
Gdy Kubicki został zapytany, czy oznacza to, iż chce on "ratować świat wspólnie z Władimirem Putinem?”, podkreślił, że „dialog z niedemokratycznymi krajami jest konieczny, ponieważ są one odpowiedzialne łącznie aż za 35 proc. emisji dwutlenku węgla”. Zdaniem polityka FDP nasze wysiłki w sprawie zmian klimatu nie wystarczą. Niezbędne jest więc podjęcie współpracy z tymi krajami.
Jak zaznaczył Kubicki, podczas gdy Niemcy przyczyniają się do około 2 procent światowej emisji CO2, skutki zmiany klimatu będziemy odczuwać wszyscy. Polityk ocenił, że dlatego właśnie "każdy kraj powinien podejmować działania w tej sprawie".
Czytaj więcej
Z doniesień ukraińskiego ministerstwa ochrony środowiska wynika, że od początku wojny rosyjskie bombardowania zniszczyły miliony hektarów terenów w...
- Fatalne w skutkach byłoby również nasilenie się napięć w sprawie Tajwanu - ocenił Kubicki, zaznaczając, że dzieje się tak dlatego, że kiedy dojdzie do jakiejkolwiek konfrontacji między Chinami a USA, paryskie porozumienie klimatyczne będzie martwe.
W 2018 roku kraje Unii Europejskiej importowały z Rosji towary i usługi, których wytworzenie wiązało się z emisją 173,8 mln ton dwutlenku węgla. Oznaczało to, że Rosja była wówczas drugim największym eksporterem CO2 do krajów Unii. Z większymi emisjami, bo na poziomie 270 mln ton, wiązał się jedynie import z Chin. W przypadku europejskiego importu z Rosji, za najwięcej emisji odpowiadały sprowadzane metale (41,3 mln ton dwutlenku węgla), koks oraz produkty rafinacji ropy naftowej (32 mln ton CO2) oraz usługi związane z transportem i magazynowaniem (21 mln ton).
Brytyjski koncern energetyczny BP przewiduje, że globalne emisje dwutlenku węgla spadną szybciej niż wcześniej oczekiwano wskutek wojny w Ukrainie i działań administracji Joe Bidena, aby zachęcić do inwestycji w niskoemisyjne źródła energii. Wcześniej wojna w Ukrainie była postrzegana jako katastrofa nie tylko humanitarna, ale i środowiskowa.