W ubiegłym tygodniu brytyjski kanclerz skarbu Rishi Sunak ogłosił nowy pakiet wsparcia dla płatników rachunków za energię. Poinformował również o nowej uldze podatkowej, która pozwoli firmom naftowym i gazowym odliczyć 91 proc. inwestycji w wydobycie paliw kopalnych w Wielkiej Brytanii. Think tank ostrzega, że decyzja kanclerza o zachęcaniu do krajowego wydobycia ropy i gazu jest „przeciwieństwem tego, co jest potrzebne, jeśli chcemy zakończyć naszą zależność od drogiego gazu”.

Czytaj więcej

Banki wbrew zapewnieniom nadal finansują przemysł paliw kopalnych

Pomysł skrytykował think tank klimatyczny E3G, uznając przyznanie ulgi podatkowej dla gigantów kopalnych za rzeczywistą dotację na ich rozwój. Zdaniem ekspertów ulga podatkowa przekaże firmom naftowym i gazowym od 2,5 do 5,7 mld funtów w ciągu trzech lat. Tymczasem jak wynika z analizy think tanku, inwestycja tych środków w modernizację efektywności energetycznej pozwoliłaby trwale obniżyć rachunki za energię o 342 funty rocznie w 2 mln brytyjskich gospodarstw.

Euan Graham z E3G, współautor raportu, uważa, że decyzja kanclerza stanowi ukłon w stronę gigantów naftowych, a nie wsparcie dla mieszkańców Wielkiej Brytanii.

„[Sunak] zapewnia dotacje dla producentów ropy i gazu, co w dłuższej perspektywie zaszkodzi transformacji energetycznej. Rząd nie pojął, co jest potrzebne do stworzenia naprawdę odpornego i przystępnego cenowo systemu energetycznego. Zamiast tego jest skłonny wdrażać politykę wspierającą interesy firm naftowych i gazowych zamiast brytyjskich gospodarstw domowych” – stwierdził Graham.

Politykę brytyjskiego rządu krytykuje również Simon Francis, koordynator End Fuel Poverty Coalition, który podkreśla, że bez inwestycji w poprawę efektywności energetycznej nie uda się rozwiązać problemu.

„Niestety, ostatnie oświadczenia rządowe były neutralne w kwestii efektywności energetycznej, a badania pokazują, że znajdujemy się na biegu wstecznym, jeśli chodzi o sprawiedliwe odejście od paliw kopalnych” – podsumował Francis.

Ubóstwo energetyczne staje się w Wielkiej Brytanii problemem coraz bardziej powszechnym. Szacuje się, że po spodziewanym na jesieni kolejnym wzroście cen energii, może w nie popaść nawet 40 proc. mieszkańców.

Czytaj więcej

Wielka Brytania do końca roku zrezygnuje z importu rosyjskiej ropy