Członkowie Komisji Ochrony Środowiska Parlamentu Europejskiego (ENVI) poparli poprawki dotyczące ograniczenia kwalifikowania energii cieplnej i elektrycznej pochodzącej ze spalania drewna i innej biomasy leśnej do unijnych celów w zakresie produkcji energii odnawialnej oraz – z pewnymi wyjątkami – zniesienia subsydiów dla energii odnawialnej pochodzącej z pierwotnej biomasy leśnej.

Zdaniem Michała Kolbusza Kolbusz ze Stowarzyszenia Pracownia na rzecz Wszystkich Istot, współautora raportu o polskim sektorze leśnej bioenergii Lasy do spalenia: Prawdziwa cena bioenergii, poprawki mogą „naprawić wadliwe prawo, które do tej pory nie potrafiło odróżnić neutralnych dla przyrody i klimatu form biomasy od tych destruktywnych”.

– Komisja ENVI zrozumiała, że nie możemy dłużej dopłacać do niszczenia lasów i podgrzewania klimatu, a taki właśnie był efekt dotychczasowego uznawania pierwotnej biomasy leśnej za OZE. Pod tym względem wynik głosowania jest niewątpliwym sukcesem! – uważa Michał Kolbusz.

Czytaj więcej

Globalna rzeź lasów trwa w najlepsze. Skala wylesiania rośnie, zamiast spadać

Wśród najistotniejszych zmian w dyrektywie OZE, które zarekomendowała Komisja ENVI znalazło się umieszczenie definicji pierwotnej biomasy drzewnej (PBD), do której nie będzie się jednak zaliczać biomasa pochodząca z lasów dotkniętych pożarami, gradacjami owadów i chorobami drzew.

Z pewnymi wyjątkami zarekomendowano też zaprzestanie zaliczania energii z pierwotnej biomasy drzewnej do celów państw członkowskich w zakresie energii odnawialnej oraz wstrzymanie subsydiów w ramach dyrektywy OZE dla pierwotnej biomasy drzewnej. Wśród rekomendacji znalazło się również stosowanie zasady kaskadowego wykorzystania drewna, czyli spalanie go dopiero w sytuacji, gdy nie ma możliwości wykonania z niego produktów o dłuższym czasie użytkowania.

Jak podkreślają naukowcy pracujący przy Komisji Europejskiej, spalanie pierwotnej biomasy drzewnej emituje więcej CO2 na jednostkę energii niż węgiel i zwiększa emisję CO2 w horyzoncie czasowym istotnym dla przeciwdziałania zmianom klimatycznym. Szacuje się, że mniej więcej połowę drzewa spalanego w Unii Europejskiej stanowi pierwotna biomasa drzewna, a drugą połowę pozostałości z tartaków oraz drewno pokonsumpcyjne.

Poprawki przyjęte przez komisję ENVI definiują pierwotną i wtórną biomasę drzewną, ograniczając możliwość zakwalifikowania tej pierwszej do dopłat do energii odnawialnej. Zgodnie z rekomendacją Komisji ENVI wtórna biomasa drzewna nadal byłaby zaliczana do celów UE w zakresie energii odnawialnej i będzie kwalifikować do otrzymania dotacji.

Tych wyjątkowo istotnych poprawek nie poparła jednak większość polskich europarlamentarzystów.

– Mamy nadzieję, że podczas głosowania plenarnego w Parlamencie Europejskim, nasi parlamentarzyści zmienią jeszcze zdanie i poprą zmiany w dyrektywie OZE, które ochronią lasy i klimat przed sektorem bioenergii – podkreśla Michał Kolbusz.

Czytaj więcej

Paragwaj: były lasy, jest mięso

Ostateczna decyzja dotycząca rewizji dotychczasowych przepisów zostanie podjęta podczas głosowania nad dyrektywą OZE jako częścią szerszego pakietu klimatycznego „Fit for 55”, które odbędzie się w Parlamencie Europejskim we wrześniu br. Poprawki wchodzące w skład pakietu polityk klimatycznych mają nie tylko zmienić sposób wytwarzania energii elektrycznej w Europie, ale również wpłynąć na sposób realizacji unijnych celów w zakresie redukcji emisji gazów cieplarnianych.

– Możliwe zmiany unijnego prawa są bardzo ważne w kontekście polskich planów zastąpienia węglowodorów od Putina biomasą. Nieuregulowany rozwój sektora bioenergii to dalsza dewastacja lasów i wywieranie negatywnego wpływu na klimat. Miliardy złotych jakie mają pójść na rozbudowywanie mocy bioenergii w Polsce, powinny zostać już teraz przekierowane na powszechną termomodernizację, wzrost efektywności energetycznej i takie technologie jak pompy ciepła. Zamiast spalać lasy w piecach elektrowni powinniśmy je chronić, by to one mogły chronić nas przed zmianami klimatu. Oczekujemy zmian, które zapewnią nam wszystkim bezpieczną przyszłość – podkreśla Michał Kolbusz.

Zdaniem Martina Pigeona, działacza na rzecz lasów z organizacji pozarządowej Fern, wyniki głosowania są „historycznym przełomem”.

– Po raz pierwszy duży organ regulacyjny Unii Europejskich udowadnia, że jedna z najbardziej niszczycielskich polityk unijnych w ostatniej dekadzie, zachęcająca do wypalania lasów w imię energii odnawialnej, musi się skończyć. – uważa Pigeon.