Powołanie przez niemiecki rząd nowej wysłanniczki ds. klimatu na arenie międzynarodowej, wzbudziło szereg kontrowersji. To rzadkość w ministerstwach federalnych, aby zatrudniać obcokrajowców na tak wysokich stanowiskach. Tymczasem Jennifer Morgan urodziła się w Stanach Zjednoczonych i choć mieszka w Niemczech od 2003 roku, nie posiada jeszcze obywatelstwa tego kraju. Złożyła już jednak wniosek i po jego otrzymaniu zostanie podsekretarzem stanu.

Jej ścieżka kariery również nie jest typowa w przypadku tego stanowiska. Jennifer Morgan przez lata zajmowała się aktywizmem klimatycznym, zajmując kierownicze stanowiska w takich organizacjach jak World Resources Institute, WWF, Climate Action Network czy E3G. Niestandardowy przebieg kariery nie jest jednak nowością w niemieckim rządzie – obecny kanclerz Olaf Scholz, będąc ministrem finansów w rządzie Angeli Merkel, zatrudnił bankiera inwestycyjnego jako sekretarza stanu.

Czytaj więcej

Niemcy raczej nie osiągną celów redukcji CO2 w 2022 roku

Morgan będzie podlegać pod minister spraw zagranicznych Annalenę Baerbock, byłą współprzewodniczącą Partii Zieloni, która ogłosiła jej nominację. Nowy rząd, który objął władzę w grudniu, zadecydował o przeniesieniu międzynarodowej polityki klimatycznej do resortu spraw zagranicznych. Wcześniej podlegała pod ministerstwo środowiska. Na czele krajowej polityki klimatycznej stanie zaś nowe ministerstwo gospodarki i klimatu. Jak twierdzi minister Annalena Baerbock, „nie można zajmować się problemem kryzysu klimatycznego na poziomie krajowym”

Z pewnością dużym atutem Jennifer Morgan jest spore doświadczenie w dziedzinie negocjacji związanych z klimatem. Według minister Annaleny Baerbock, Morgan to „twarz niemieckiej międzynarodowej polityki klimatycznej”. Baerbock podkreśla, że również w niemieckiej polityce zagranicznej problematyka kryzysu klimatycznego znajduje się „tam, gdzie należy: na pierwszym miejscu”.

Objęcie przez Jennifer Morgan nowego stanowiska, oburzyło niektórych konserwatywnych posłów. Thorsten Frei oświadczył w wywiadzie dla tabloidu Bild, że zatrudnienie aktywistki w Ministerstwie Spraw Zagranicznych jest porównywalne do zatrudniania przez ministerstwo gospodarki lobbysty węglowego.

Tymczasem podjęcie przez Jennifer Morgan pracy w Ministerstwie Spraw Zagranicznych sprawiłoby, że Niemcy dołączyłyby do niewielkiej grupy krajów z wyznaczonymi wysłannikami do zajmowania się międzynarodową dyplomacją dotyczącą zmian klimatycznych.