Francuska gospodarka od lat boryka się ze stagnacją, nic zatem dziwnego, że władze kraju poszukują tych czynników, które mogłyby ją rozruszać. Jednym z nich stała się turystyka – i nie bez kozery. Dwa lata temu liczba zagranicznych turystów odwiedzających ten kraj przekroczyła symboliczny próg 100 milionów podróżnych w ciągu roku. I wciąż rośnie.
Ta rzesza poszukujących wakacyjnych wrażeń przyjezdnych pozostawia nad Sekwaną niemałą fortunę – w 2025 r. było to 54 mld euro wydane przez turystów z państw europejskich plus 24 miliardy z kieszeni przyjezdnych z pozostałych części świata. Francuski rząd chciałby, żeby kwoty te znacznie wzrosły – do 100 miliardów euro w 2030 roku. Co oznacza przede wszystkim, że Francja chce przyciągnąć jeszcze więcej turystów.
Ciemne strony rozwoju turystyki zagranicznej
Nie wszystkim się to podoba. Francuska organizacja Climate Action Network (Réseau Action Climat) w swoim raporcie wytyka, że stawianie na wzrost turystyki zagranicznej jest szkodliwe dla klimatu – choćby za sprawą wzmożonego ruchu lotniczego i emisji nim spowodowanych – ale też obniża komfort życia miejscowych. A to właśnie Francuzi są filarem lokalnego sektora turystycznego.
Czytaj więcej
Amerykańska Agencja Ochrony Środowiska (EPA) ogłosiła uchylenie przepisów ograniczających ilość emisji gazów cieplarnianych, generowanych przez ele...
„135 miliardów z 211 mld euro wydanych w sektorze turystycznym to pieniądze krajowych turystów, tymczasem rządowa strategia całkowicie ich pomija” – krytykują autorzy raportu, zaznaczając, że ten segment turystyki mógłby mieć znacznie większe znaczenie, bo nie wszyscy Francuzi jeżdżą co roku na wakacje: 40 proc. mieszkańcom kraju zdarzają się wakacje bez urlopu. W sporej mierze odpowiada za to dotychczasowe nastawienie się branży na turystę zagranicznego, co oznacza wyższe ceny noclegów, przyjazdów, posiłków, wstępu do atrakcji. „Ceny zakwaterowania turystycznego w ciągu ostatnich dwudziestu lat rosły dwukrotnie szybciej niż inflacja” – czytamy.
Na takiej strukturze branży cierpi też lokalne otoczenie: choć pewna grupa przedsiębiorców może pochwalić nielichym zyskiem, to obecny model nastawiony na turystę zagranicznego prowadzi do gentryfikacji w najpopularniejszych miastach – Paryż najlepszym przykładem – gdzie ceny mieszkań oraz czynsze rosną wraz z pojawianiem się lokali kupowanych z myślą o najmie krótkoterminowym; gdzie ceny w barach i restauracjach zostały wywindowane do poziomu z luksusowych kurortów, a komunikacja miejska musi obsłużyć wielomilionową rzeszę gości.
Redukowanie emisji zamiast ich napędzania
Osobnym problemem jest lotnictwo. „Francuskie lotnictwo wyjątkowo słabo radzi sobie z dostosowywaniem się do potrzeb gospodarki bezemisyjnej” – zauważają autorzy raportu. „Udział transportu lotniczego w śladzie węglowym turystyki we Francji wynosił przed pandemią Covid-19 około 41 proc. Dziś jest prawdopodobnie wyższy z uwagi na wzrost liczby lotów międzynarodowych” – wytykają eksperci Climate Action Network.
Czytaj więcej
W ciągu ostatnich kilkunastu lat w Europie doszło do szybkiego wzrostu poziomu promieniowania UV. Naukowcy, którzy zajęli się tym zjawiskiem, są pr...
Istotnym elementem jest punktowa koncentracja ruchu turystycznego. Największą grupę turystów europejskich stanowią obywatele państw sąsiadujących z Francją, oni rozjeżdżają się mniej więcej równomiernie po całym kraju, często korzystając z możliwości przyjazdu na weekend. Ale już turyści spoza Europy – przykładowo, Amerykanie, Chińczycy, obywatele Emiratów – koncentrują się na Paryżu oraz Lazurowym Wybrzeżu. W miejscach szczególnie popularnych doszło wskutek takiej koncentracji do spustoszenia środowiska naturalnego.
Organizacja proponuje, żeby zamiast stawiać na turystykę zagraniczną, wesprzeć turystykę krajową – począwszy od funduszu mającego dopłacać do wakacji francuskich rodzin po np. „roczny bilet wakacyjny” umożliwiający przejazd pociągiem w umiarkowanej cenie. Z turysty zagranicznego nie trzeba przy tym rezygnować, tyle że warto postawić na przyjezdnych z „bliskiej zagranicy”: turyści z sąsiednich krajów nie tylko bardziej rozpraszają się po całym kraju, ale też chętniej korzystają z niskoemisyjnych środków transportu. Ale oznaczałoby to także zniesienie dotychczasowych ulg dla lotnictwa – rezygnację z subwencji, zwolnień podatkowych, planów rozbudowy infrastruktury.
Pożary wypłaszają turystów
Finalnym postulatem Climate Action Network jest publikowanie danych o klimatycznych konsekwencjach inicjatyw i inwestycji, mających rozkręcać turystykę nad Sekwaną – tak, by prócz zysków było też jasne, o ile wzrosną koszty w postaci emisji, śladu węglowego, zniszczenia środowiska.
Czytaj więcej
Najnowsze, międzynarodowe analizy naukowców przynoszą alarmujące wnioski. Wynika z nich, że zmiany klimatu znacząco zwiększają śmiertelność w europ...
Francuski raport idzie tropem ograniczających ruch turystyczny inicjatyw lub postulatów, które zaczynają mnożyć się na całym świecie. Zwykle to lokalne pomysły miast, które stanowią najpopularniejsze turystyczne destynacje – jak Amsterdam, Wenecja czy Barcelona. Ale są też kraje, które decydują się (lub taką decyzję rozważają) na zwiększenie obciążeń dla turystyki, np. Japonia.
Charakterystyczne jednak, że raport pomija efekt niedawnych katastrofalnych pożarów we Francji (i nie tylko). W tych pełnych obaw dniach, kiedy płonęły lasy pod Bordeaux czy stolicą Hiszpanii, przebywający tam turyści gromadnie wyjeżdżali przed końcem urlopu lub odwoływali zaplanowany pobyt. Niewykluczone, że w kolejnych latach będą oni omijać Francję szerokim łukiem. Podobnie zresztą swoje piętno może odcisnąć na krajach południowej Europy coraz popularniejszy trend coolcation, czyli spędzanie urlopu w chłodniejszych częściach świata – z badań prowadzonych wśród urlopowiczów jasno wynika, że ekstremalne upały potrafią trwale zniechęcić turystów do odwiedzin w co bardziej gorących miejscach. Być może klimat zatem samoistnie rozwiąże problem nadmiaru przyjezdnych. Choć rząd Francji, ani tamtejsza branża turystyczna na pewno nie będą z tego zadowolone.