Eksperci od jakiegoś czasu ostrzegali, że ich dane wskazują na wysokie prawdopodobieństwo wystąpienia jednego z najsilniejszych El Niño w historii pomiarów. Teraz naukowcy potwierdzili, że to zjawisko już się rozpoczęło.
Czym jest El Niño i jak wpłynie na pogodę?
El Niño i La Niña to dwie fazy cyklu okresowego, znanego jako El Niño-Southern Oscillation (ENSO). Reprezentują one zmiany temperatury powierzchni morza i układu wiatrów nad Oceanem Spokojnym, które mają wpływ na pogodę na całym świecie.
El Niño wpływa na globalny klimat i zakłóca normalne wzorce pogodowe, co w rezultacie może prowadzić m.in. do intensywnych burz w niektórych miejscach, a suszy w innych. Zjawisko to skutkować może też rekordowo wysokimi temperaturami – zwłaszcza w regionach, które już doświadczają temperatur sięgających powyżej średniej. Występuje ono co kilka lat i zazwyczaj trwa od 9 do 12 miesięcy.
To naturalnie występujący wzorzec klimatyczny związany z ocieplaniem się powierzchni oceanu w środkowej i wschodniej części tropikalnego Pacyfiku. Oscylacja południowa ENSO jest istotnym czynnikiem kształtującym warunki klimatyczne – przede wszystkim w kontekście globalnego ocieplenia wywołanego działalnością człowieka.
Zjawisko El Nino powstaje raz na kilka lat i polega na utrzymywaniu się ponadprzeciętnie wysokiej temperatury na powierzchni wody w strefie równikowej, co może wpływać na temperatury na całym świecie.
W ostatnim czasie eksperci byli zaniepokojeni prognozami – wynikało z nich bowiem, że rozwijające się El Niño może należeć do najsilniejszych w historii pomiarów. Teraz Amerykańska Narodowa Administracja Oceaniczna i Atmosferyczna (NOAA) poinformowała, że w tropikalnej części Pacyfiku pojawiły się warunki charakterystyczne dla tego zjawiska. Naukowcy wskazują, że może okazać się ono bardzo silne, a jego skutki – od rekordowych temperatur po susze, powodzie i problemy z dostawami żywności – mogą być odczuwalne jeszcze w 2027 r.
Informacje przekazane przez NOAA nie są zaskoczeniem – synoptycy już od pewnego czasu spodziewali się nadejścia cieplejszej fazy po zakończeniu (na początku roku) chłodniejszego zjawiska La Niña. Temperatura powierzchni morza w środkowej i tropikalnej części Pacyfiku przekroczyła próg 0,5 st. C powyżej średniej. To właśnie tę granicę amerykańscy naukowcy stosują do określenia początku El Niño.
„Warunki El Niño rozwinęły się w ciągu ostatniego miesiąca, o czym świadczą wyższe od przeciętnych temperatury powierzchni morza w środkowej i wschodniej części równikowego Pacyfiku” – przekazała NOAA. Agencja zwróciła też uwagę, że zaczęły zmieniać się wiatry nad równikowym Pacyfikiem. To ważny sygnał – oznacza bowiem, że na ocieplenie oceanu zaczyna reagować także atmosfera, a nie tylko sama powierzchnia morza.
Czytaj więcej
Najnowsze dane wskazują na wysokie prawdopodobieństwo wystąpienia jednego z najsilniejszych El Niño w historii pomiarów. Eksperci oceniają, że będz...
Zjawisko El Niño w 2026 roku może być wyjątkowo silne
Naukowców zaskoczyło przede wszystkim to, jak pewne są modele komputerowe dotyczące siły obecnego zjawiska. Intensywność El Niño mierzy się na podstawie tego, o ile temperatura powierzchni morza w kluczowym obszarze Pacyfiku przekracza średnią. Silne El Niño oznacza wzrost temperatury o ponad 1,5 st. C powyżej średniej. Bardzo silne zjawisko występuje zaś wtedy, gdy temperatura przekracza średnią o ponad 2 st. C.
Według czerwcowej prognozy NOAA istnieje 63-proc. prawdopodobieństwo, że w okresie od listopada do stycznia El Niño będzie bardzo silne. Agencja wskazała, że takie zjawisko mogłoby należeć do największych od początku historycznych pomiarów, czyli od 1950 r.
Najsilniejsze El Niño odnotowano dotychczas w sezonach 1982/83, 1997/98 oraz 2015/16. Część najnowszych modeli amerykańskich i europejskich pokazuje, że obecne zjawisko może mieć jeszcze poważniejsze konsekwencje. Według danych temperatura w tropikalnej części Pacyfiku może pod koniec roku wzrosnąć o ponad 3 st. C powyżej średniej. NOAA podkreśla jednocześnie, że sama siła El Niño nie oznacza takich samych skutków w każdym regionie świata. „Nawet bardzo silne zdarzenia El Niño nie prowadzą wszędzie do oczekiwanych skutków, ale silniejsze zdarzenia mogą wyraźniej zwiększać prawdopodobieństwo spodziewanych rezultatów” – zaznaczono.
Największy niepokój naukowców budzi fakt, że obecne El Niño rozwija się na Ziemi, która jest znacznie „cieplejsza” – z powodu wieloletniego ocieplenia wywołanego działalnością człowieka – niż powinna. „Musimy martwić się skutkami” – powiedział w rozmowie z BBC prof. Adam Scaife, kierujący w brytyjskim Met Office zespołem zajmującym się prognozami miesięcznymi i dekadowymi. „Obecne El Niño rozwija się na tle znacznej skali globalnego ocieplenia” – dodał. Zaznaczył także, że oznacza to możliwość wystąpienia bezprecedensowych temperatur w regionach dotkniętych skutkami tego zjawiska – ocieplenie związane z El Niño nakłada się bowiem na zmiany klimatu.
Bardzo silne El Niño zwykle podnosi globalną temperaturę powietrza o około 0,2 st. C. Dzieje się tak dlatego, że ciepło zgromadzone w oceanie trafia do atmosfery. Tym razem dodatkowy wzrost temperatury pojawia się jednak w świecie, który już i tak bije rekordy ciepła.
Rok 2024 był najcieplejszym rokiem w historii pomiarów, choć został wzmocniony przez El Niño, które nie było szczególnie silne. Z kolei rok 2025 – mimo chłodzącego wpływu La Niña – okazał się trzecim najcieplejszym rokiem w historii i był cieplejszy nawet od roku 2016, który przypadł na czas super El Niño. „Pod koniec tego roku i w 2027 r. prawdopodobnie zobaczymy bardzo wysokie temperatury globalne” – powiedział prof. Scaife. Jak dodał, w 2027 r. dodatkowe ciepło może nałożyć się na globalne ocieplenie. „To mogłoby z łatwością doprowadzić do kolejnego roku powyżej 1,5 stopnia ocieplenia względem poziomu z końca XIX wieku” – ocenił ekspert.
Powodzie, susze i zagrożenie dla żywności – to skutki El Niño
Każde El Niño przebiega inaczej, ale jego skutki najmocniej odczuwalne są zwykle w tropikach. W północnym Peru i południowym Ekwadorze często pojawiają się powodzie. Mogą one dotrzeć także do części Afryki Wschodniej, Azji Środkowej oraz południowych Stanów Zjednoczonych.
Jednocześnie w wielu regionach rośnie ryzyko suszy i pożarów. Dotyczy to dużej części Australii, Indonezji oraz północnej Ameryki Południowej. Takie warunki mogą uderzyć w rolnictwo i globalne zapasy żywności.
El Niño zwykle ogranicza aktywność huraganów na Atlantyku – synoptycy już zresztą przewidują sezon spokojniejszy niż zazwyczaj. Nie dla wszystkich regionów jest to jednak dobra wiadomość. „Choć brzmi to jak coś pozytywnego, w przypadku Ameryki Środkowej oznacza znacznie mniej opadów i potencjalnie warunki suszy” – powiedziała Liz Stephens, profesorka ryzyka klimatycznego i odporności klimatycznej na Uniwersytecie w Reading.
Wpływ El Niño na pogodę w Europie pozostaje mniej przewidywalny niż w regionach położonych wokół Pacyfiku. Klimatolodzy z brytyjskiego Met Office wskazują jednak, że lata z El Niño są jednym z czynników zwiększających ryzyko występowania chłodniejszych zim.
Czytaj więcej
Nadchodzące „Super El Niño” – według prognoz – może być najsilniejszym takim zjawiskiem od 140 lat. Naukowcy przestrzegają przed możliwymi anomalia...
Naukowcy ostrzegają, by nie lekceważyć El Niño
Dla wielu ludzi prognoza El Niño nie jest abstrakcyjną informacją meteorologiczną, ale zapowiedzią realnych zagrożeń. Mohamed Adow – dyrektor organizacji Power Shift Africa – ostrzegł, że ogłoszenie początku zjawiska może oznaczać dramatyczne konsekwencje dla najbardziej narażonych społeczności.
„To nie jest po prostu kolejna prognoza pogody – dla milionów ludzi to śmiertelny sygnał alarmowy, którego należy się obawiać” – powiedział ekspert. Jak dodał, zjawisko może oznaczać nieudane pory deszczowe, obumierające uprawy, rosnące ceny żywności i rodziny ponownie zepchnięte na granicę przetrwania. „Zwłaszcza w Afryce Wschodniej uderzy to w społeczności już dotknięte suszami i powodziami w ostatnich latach” – podkreślił.
Japońska Agencja Meteorologiczna – podobnie jak NOAA – ocenia, że warunki El Niño są już obecne. Według niej jest niemal pewne, że utrzymają się one do jesieni.
Nie wszystkie instytucje zdecydowały się na formalne ogłoszenie początku zjawiska. Australijskie Biuro Meteorologii stosuje surowsze kryterium – wymaga, by temperatura powierzchni morza przekroczyła średnią o 0,8 st. C. W tym tygodniu poinformowano, że tropikalny Pacyfik „zbliża się do warunków El Niño”. Zaznaczono także, że temperatury w środkowej części Pacyfiku już przekroczyły wskazane progi, ale nie ogłosiło jeszcze formalnego początku zdarzenia.
Australijskie Biuro Meteorologii spodziewa się, iż El Niño rozwinie się później w tym roku i może być silne.