Materiał powstał we współpracy z NFOŚiGW

– Dziewięciu na dziesięciu badanych Polaków przyznaje, że przynajmniej raz przekazało dalej fałszywą informację – mówiła w trakcie otwarcia piątej edycji forum, odbywającej się pod hasłem „Energia, klimat, środowisko – fakty, nie mity. Jak walczyć z dezinformacją?”, prezes zarządu Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej Dorota Zawadzka-Stępniak. W olbrzymiej mierze zjawisko to dotyczy takich obszarów, jak energetyka i klimat. – Dlatego dziś dyskusja na te tematy nie może się ograniczać do kwestii technicznych. Skutki działań dezinformacyjnych to opóźnienie działań klimatycznych, utrudnienie transformacji energetycznej i budowy bezpieczeństwa naszego państwa, ale też podważanie sensu projektów, np. przyrodniczych czy transformacyjnych – dodawała.

O tym, jakie inicjatywy w tym zakresie planuje NFOŚiGW, opowiadali też inni przedstawiciele tej instytucji. Zastępca prezesa zarządu funduszu Robert Gajda podkreślił, że projekty związane z tym obszarem muszą mieć wymiar praktyczny i edukacyjny, budować odporność na dezinformację. – Nie ma odporności bez inwestycji w edukację ekologiczną, ale też przemodelowaną: w tej chwili musimy się zastanawiać, jak inwestować w narzędzia budujące kulturę dobrej wymiany informacji – uzupełniał Maciej Kozakiewicz, członek rady nadzorczej NFOŚiGW. Konkretne przedsięwzięcia z tego zakresu zaprezentowała z kolei Katarzyna Karpa-Świderek, dyrektor Departamentu Ochrony Przyrody i Edukacji Ekologicznej, wskazując priorytety: upowszechnianie wiedzy z zakresu klimatu, ochrony środowiska i zrównoważonego rozwoju, konieczność budowania kompetencji krytycznego myślenia, umiejętność oceny źródeł informacji.

O charakterze współczesnej dezinformacji opowiedział też w wystąpieniu poprzedzającym debatę Michał Fedorowicz z fundacji Res Futura. – Klimat dzieli ludzi nie tyle wiedzą na ten temat, ile tożsamością – zaznaczył. Co oznacza też, że postawy wobec spraw klimatycznych wynikają nie z analizowania konkretnych informacji, lecz z ogólnych postaw światopoglądowych. Mało tego, nakłada się na to logika algorytmu, dla którego prawdą jest to, co zbierze więcej reakcji użytkowników mediów społecznościowych.

Do tych socjologicznych aspektów dezinformacji nawiązano też w trakcie dyskusji. – Żyliśmy kiedyś w czasach dominacji plotki. To, co nazywamy mediami społecznościowymi, dalej karmi ludzi plotką, tylko taką na cyfrowych sterydach – podkreślał prof. Przemysław Sadura, szef Katedry Socjologii Polityki na Wydziale Socjologii UW i kierownik Zakładu Socjologii i Ekonomii Środowiska w IOŚ-PIB. Oczywistym narzędziem walki z dezinformacją mogłyby być przekazy mediów tradycyjnych, ale tworzenie produktów wartościowych jest kosztowne. – Informacja jako dobro publiczne powinna być wyjęta z konkurencji rynkowej – proponował badacz. Ale doświadczenia praktyków wskazują, że i to może nie wystarczyć. – Dotychczasowe wyniki przeciwdziałania fake newsom nie są imponujące. Factchecking i debunking mogą jedynie spowalniać rozprzestrzenianie się dezinformacji – zastrzegał Michał Kostecki, redaktor naczelny Demagog.pl.

– Dezinformacja klimatyczna w obecnym wydaniu to już nie jest tylko podważanie zachodzących zmian klimatycznych. Zmierza ona raczej w kierunku podważania prowadzonych polityk klimatycznych w celu opóźnienia wdrożenia określonych działań – podsumowywał spostrzeżenia swoje i swoich kolegów Adam Maternik, specjalista ds. analizy dezinformacji w NASK. I ma to bardzo wymierne skutki. – To również problem biznesowy – tłumaczyła Agnieszka Liszka-Dobrowolska z Fundacji Climate & Strategy. – Dezinformacja jest przyczyną błędnych decyzji inwestycyjnych, powodem opóźnienia w starcie w postępowaniach przetargowych w Europie, może oznaczać wypadnięcie przedsiębiorstwa z łańcuchów dostaw – wyliczała.

Doskonale widać to na rynku odnawialnych źródeł energii, gdzie zalew fałszywych informacji potrafi doprowadzić do zablokowania inwestycji na poziomie lokalnym, a popularność szkodliwych mitów nie maleje wraz z czasem. – 70 proc. firm z naszej branży potwierdziło wpływ dezinformacji na ich biznes. Przyjmowanie kolejnych przepisów nie wpływa na stan świadomości konkretnej miejscowości i jej mieszkańców. Polska nie jest tu zresztą wyjątkiem w Europie – mówiła Małgorzata Żmijewska-Kukiełka, menedżer ds. komunikacji Polskiego Stowarzyszenia Energetyki Wiatrowej. – Filarem walki z taką dezinformacją są samorządy – i tu jest wiele do zrobienia – dorzucała. – Im trudniejszy temat, tym łatwiej prowadzić działania wprowadzające informacyjny chaos – stwierdził z kolei Maciej Wapiński, rzecznik Polskich Sieci Elektroenergetycznych, operatora systemu w Polsce. – Tym bardziej że w obszarze energetyki zauważalne są nie tylko ingerencje Rosji, ale też innych graczy, bazujących na wspomnianych podziałach lub tych, którym zależy na konkretnych technologiach – dodawał.

Uczestnicy debaty nie wskazali jednego czy dwóch określonych rozwiązań, które byłyby w stanie skutecznie stawić tamę dezinformacji. Niewątpliwie, zgadzali się, że potrzebna jest intensywniejsza edukacja i kampanie informacyjne u podstaw. Ale poza zapobieganiem wciąż ważny będzie debunking i reagowanie na pojawiające się fake newsy, zmiana języka dyskursu publicznego – z eksperckiego na prostszy, przemawiający poprzez indywidualne i grupowe korzyści z transformacji energetycznej i klimatycznej, inicjatywy rozwijane z myślą o skalowaniu, gdyby okazały się skuteczne w skali lokalnej. Trudno o prostą receptę na wielowymiarowe problemy.

Materiał powstał we współpracy z NFOŚiGW