Emisje w Niemczech najniższe od 70 lat. To był „czarny rok” dla węgla

W 2023 roku niemiecka gospodarka zanotowała najniższy poziom emisji od 1950 roku. Dane są zaskakujące, ale eksperci zastrzegają, że bez odpowiednich zmian efekt może być krótkotrwały.

Publikacja: 08.01.2024 15:44

W 2023 roku emisje w Niemczech wyniosły blisko 700 mln ton, o 46 procent mniej niż w 1990 roku.

W 2023 roku emisje w Niemczech wyniosły blisko 700 mln ton, o 46 procent mniej niż w 1990 roku.

Foto: Chris LeBoutillier Unsplash

Spowolnienie gospodarki, mniejsza produkcja w energochłonnych gałęziach przemysłu oraz rozwój odnawialnych źródeł energii w Niemczech doprowadziły do zaskakująco dużej redukcji emisji dwutlenku węgla. Jak wynika z badania przeprowadzonego przez berliński zespół doradców Agora Energiewende, niemiecka gospodarka odnotowała w ubiegłym roku znaczący spadek emisji dwutlenku węgla. Kraj wygenerował o 11 proc. mniej emisji niż w roku poprzednim.  Rządowy cel klimatyczny na rok 2023 zakładał redukcję emisji do 722 mln ton CO2, tymczasem krajowe emisje wyniosły 673 mln ton, co stanowi najniższy poziom od połowy ubiegłego wieku. To o 46 proc. mniej niż emisje z roku 1990.

Emisje w Niemczech najniższe od 70 lat

Eksperci oceniają, że niższe emisje są w głównej mierze efektem ograniczenia produkcji energii z węgla przy jednoczesnym wzroście energii odnawialnej, stanowiącej obecnie ponad 50 proc. całkowitego zużycia energii w Niemczech. Częściowo wynikają również z ograniczenia produkcji w energochłonnych gałęziach przemysłu w wyniku gwałtownego wzrostu cen gazu po przejściu z dostaw gazu rurociągami z Rosji na rzecz importu skroplonego gazu ziemnego.

Czytaj więcej

Toksyny w przedmiotach codziennego użytku. W taki sposób zatruwamy morza

Autorzy analizy podkreślają jednak, że utrzymanie tendencji spadkowej jest możliwe jedynie przy wdrożeniu odpowiednich zmian w krajowej polityce klimatycznej. Ostrzegają też, że poprawa sytuacji gospodarczej może doprowadzić do ponownego wzrostu emisji. Zdaniem think tanku jedynie 15 proc. redukcji emisji z 2023 roku można uznać za „trwałe ograniczenie”. 

Jak wynika z analizy, zarówno sektor transportu, jak i budownictwo przekroczyły budżet emisji na 2023 roku, przez co kraj raczej nie zrealizuje unijnych celów w zakresie emisji na rok 2024 wynikających z „rozporządzenia w sprawie wspólnego wysiłku redukcyjnego”. Najprawdopodobniej kraj będzie zmuszony kupić prawa do emisji od innych państw członkowskich.

Niemiecki minister gospodarki Robrt Habeck zadowoleniem skomentował znaczący spadek niemieckich emisji, zauważając, że jest to w dużej mierze zasługa rozwoju odnawialnych źródeł energii. Choć kraj dąży do całkowitego odejścia od węgla do 2038 roku, według Habecka zasadne byłoby przyspieszenie działań o 8 lat. Sprzeciwiają się temu jednak wschodnie landy, których gospodarka w sporym stopniu opiera się na produkcji węgla. 

W ramach dążenia do unijnego celu uczynienia Europy pierwszym na świecie kontynentem neutralnym dla klimatu do 2050 roku, Niemcy planują ograniczyć swoje emisje gazów cieplarnianych o co najmniej 65 proc. do końca dekady oraz osiągnąć neutralność pod względem emisji gazów cieplarnianych do 2045 roku. 

Emisje
Google bardziej szkodzi środowisku. To efekt nowej strategii giganta z USA
Materiał Promocyjny
Mity i fakty - Czy to prawda, że elektryczne auta palą się częściej niż spalinowe?
Emisje
AI kłopotem dla Microsoftu. Niespełnione obietnice o redukcji emisji CO2
Emisje
„Mamut” już działa. Ruszyło największy na świecie urządzenie wyłapujące CO2
Emisje
Emisje CO2 rosną najszybciej od 50 tysięcy lat. „Rusza reakcja łańcuchowa”
Emisje
Najbogatsze państwa świata zaniedbały realizację zobowiązań klimatycznych