Chcą wsparcia rządu, by zbudować skalę

Polscy producenci urządzeń grzewczych OZE apelują do premiera o pomoc dla branży, aby wzmacniać swoją pozycję konkurencyjną. Liczą także na podpisanie porozumienia sektorowego.

Publikacja: 16.06.2023 02:38

Uczestnicy debaty o kondycji branży polskich producentów urządzeń grzewczych

Uczestnicy debaty o kondycji branży polskich producentów urządzeń grzewczych

Foto: mat. pras.

Jak przedstawia się sytuacja polskich producentów urządzeń grzewczych OZE – pomp ciepła i kotłów na pelet. Stan biznesu, stan rynku. Znaczenie zagranicznej konkurencji. Jak wygląda otoczenie prawne działalności sektora. Problem dotowania urządzeń wykorzystujących paliwa kopalne. Akty prawne, zobowiązania i propozycje ze strony Unii i Polski. Czego potrzebuje polska branża producentów urządzeń grzewczych OZE. Jak efektywnie może zostać wsparta przez rząd. Jakie są najbardziej korzystne rozwiązania w zakresie dofinansowania i polityki podatkowej. Jakość urządzeń grzewczych oferowanych na polskim rynku; jakie rozwiązania wprowadzić, aby była jak najwyższa. A wreszcie, znaczenie sektora dla całości polskiej gospodarki oraz szanse, jakie może stworzyć uzdrowienie branży. Wokół tych zagadnień toczyła się dyskusja podczas debaty „Polscy producenci urządzeń grzewczych – pomiędzy walką o przetrwanie i dynamicznym rozwojem. Jak dać sektorowi szansę na dynamiczny wzrost z korzyściami dla całej polskiej gospodarki”.

Rewolucja na rynku

Paweł Lachman, prezes Polskiej Organizacji Rozwoju Technologii Pomp Ciepła (PORT PC), zwrócił uwagę, że jesteśmy w momencie rewolucji w technice grzewczej. – Od ogłoszenia w ub.r. planu REPowerEU nastąpiło gwałtowne przyspieszenie rozwoju technologii i produkcji pomp ciepła i innych urządzeń, które mają pomóc w osiągnięciu neutralności klimatycznej. Pojawiły się duże szanse i duże inwestycje – mówił Paweł Lachman. – Z drugiej strony sytuacja producentów w Polsce jest dość trudna. Przez wiele lat dostawali sygnały, że wystarczy produkować kotły węglowe V klasy, potem, że będą mogli sprzedawać tylko kotły na pelet. Teraz rewolucja technologiczna objęła całą Europę, a brak jest jasnych sygnałów ze strony polskiego rządu, że wspiera technologie bezemisyjne oraz że w 2029 r. nastąpi wycofanie ze sprzedaży samodzielnych kotłów na paliwa kopalne. Co więcej, kotły te w Polsce nadal są dotowane. Prowadzi to do tego, że producenci są zdezorientowani i nie mają wsparcia takiego, jak wiele firm w innych krajach, np. we Francji czy w Niemczech.

Jak podał Paweł Lachman, kilkanaście dni temu PORT PC i Izba Gospodarcza Urządzeń OZE (IGU OZE) wystosowały list otwarty do premiera. Zaapelowały w nim o jak najszybsze podpisanie porozumienia sektorowego z branżą producentów urządzeń grzewczych OZE, podobnie jak ma to miejsce w innych krajach Europy. Organizacje przedstawiły też dziesięć postulatów działań, jakie powinny być pilnie podjęte przez rząd. Chodzi m.in. o kompleksowe podejście do produkcji i sprzedaży urządzeń grzewczych OZE.

– Mówimy m.in. o konieczności zwiększenia wymogów wobec urządzeń dotowanych w programach wsparcia i rozszerzenia systemu ich kontroli, o zapowiedzi końca dotacji do paliw kopalnych używanych w budynkach oraz końca ich stosowania, jeśli chodzi o ogrzewanie w nowych domach. Jak też o wsparciu produkcji. Od 9 marca Komisja Europejska dała możliwość wspierania nie tylko producentów pomp ciepła, ale też producentów komponentów poprzez różne ulgi podatkowe lub bezpośrednie dotacje. Ta szansa jest krótkotrwała i nie możemy jej zmarnować – podkreślił Paweł Lachman.

Dr Adam Nocoń, prezes IGU OZE, zwrócił uwagę, że branża urządzeń grzewczych wykorzystujących odnawialne źródła energii odgrywa ogromną rolę w naszej gospodarce. Dzięki inwestycjom w doświadczoną i wykwalifikowaną kadrę naukową polskie urządzenia grzewcze są na bardzo wysokim poziomie technologicznym.

– Niestety, branża w ostatnich miesiącach przeżywa olbrzymi kryzys. Jest kilka powodów takiej sytuacji. Pierwszy to stawianie w gorszej pozycji producentów kotłów na pelet, których urządzenia posiadają certyfikaty wydane przez akredytowane laboratoria i są ściśle kontrolowane. Muszą oni konkurować z pompami ciepła importowanymi z Dalekiego Wschodu, które często nie są przystosowane do pracy w naszych warunkach klimatycznych, a ich sprawność w żaden sposób nie jest kontrolowana. Dochodzimy do sytuacji, w której w programach dotacyjnych (program „Czyste powietrze”, PCzP) w nierówny sposób wspieramy urządzenia grzewcze OZE. Niestety, klienci często wybierają urządzenie tylko wg kryterium ceny, czyli kwoty dotacji, nie zwracając uwagi na jakość i późniejsze koszty eksploatacji – wskazał prezes IGU OZE.

Jak mówił, kolejnym powodem jest ciągłe promowanie paliw kopalnych. Dofinansowanie tych urządzeń w PCzP wydaje się marnowaniem publicznych środków. Za kilka lat trzeba będzie tworzyć programy, które znów zachęcą beneficjentów do wymiany urządzeń zasilanych paliwami kopalnymi na urządzenia OZE.

– Następna kwestia to brak długofalowej możliwości współpracy przedsiębiorców z rządem. Konieczne jest wypracowanie wspólnej drogi, ujednoliconego porozumienia sektorowego mającego na celu wsparcie krajowej branży urządzeń grzewczych, w szczególności kotłów na pelet. Brak nam, producentom, dającym zatrudnienie tysiącom pracowników, stabilnej i zaplanowanej polityki w odniesieniu do sektora OZE – wymieniał dr Adam Nocoń.

Stabilne prawo

Robert Galara, właściciel firmy Galmet i członek PORT PC, podkreślił, że dla jego firmy najważniejszy jest polski rynek. – Dlatego kluczowa jest dla nas przewidywalna i stabilna legislacja, żebyśmy mogli nasze działania planować długoterminowo – podkreślił.

– Cała polska branża generalnie dobrze przepracowała ostatnich kilkanaście lat. Nastąpiła transformacja produkcji z kotłów na paliwo stałe, węgiel, na kotły na pelet. Większość producentów przeszła na wytwarzanie pomp ciepła. Zainwestowaliśmy setki milionów złotych, zatrudniliśmy sporo ludzi, przeszkoliliśmy kadrę inżynierską i techniczną, budujemy serwis i działy obsługi klienta. Wspieramy politechniki, a one nas. Powstała branża sterowników nowoczesnych urządzeń grzewczych. Przemysł zrobił więc sporo – ocenił właściciel Galmetu.

– Jeśli chodzi o bariery, to brakuje jeszcze skali działania. Dlatego polscy producenci potrzebują wsparcia. Tymczasem dofinansowanie rządowe czy samorządowe dla dużych fabryk jest dużo większe niż dla małych. Sytuacja na rynku nie jest równa. Zdziwienie budzi także ustawodawstwo dotyczące dofinansowania, którego nie da się racjonalnie wytłumaczyć. Nadal na liście dofinansowywanych urządzeń są kotły gazowe, a gaz jest przecież paliwem kopalnym. Kolejną przeszkodą w rozwoju są galopujące ceny energii, przy których klient-inwestor nabiera wątpliwości, czy kupować pompę ciepła, która zużywa drożejący prąd – wymieniał Robert Galara.

Nawiązał także do kwestii związanych z kontrolą parametrów urządzeń grzewczych, tym razem pod kątem pomp ciepła. – Nie mamy skutecznego systemu kontroli tego, czy parametry podawane w importowanych pompach są rzeczywiste, czy też może tylko deklarowane. Co to oznacza dla nas? Produkując nasze wyroby z najlepszych komponentów, ale w nie za dużej skali, po prostu wytwarzamy je sporo drożej. Polskie marki są też ciągle mniej znane niż zachodnie. W tej sytuacji rządowe wsparcie dla polskich producentów wydaje się nieodzowne, właśnie po to, żeby ten start był podobny – dodał Robert Galara.

Tomasz Dobryniewski, dyrektor zarządzający Daikin Polska, podkreślił, że choć firma ma japońskie korzenie i międzynarodowy kapitał, to ze względu na skalę działania w naszym kraju jest u nas bardzo mocno osadzona i nie powinna być traktowana jako podmiot zagraniczny.

– Inwestujemy 1,5 mld zł w największy zakład produkcyjny Daikin na świecie. Będzie się mieścił pod Łodzią, zatrudnimy w nim 3 tys. pracowników. Produkcja zacznie się w przyszłym roku, w 2025 r. powstanie tam 400 tys. pomp ciepła, a w 2030 r. 1,5 mln. 80 proc. komponentów będzie pochodziło od dostawców z Polski. Warto też pamiętać, że już dziś do wszystkich zakładów w Europie, w których produkujemy 600 tys. pomp ciepła, wysyłamy 40 proc. komponentów wytwarzanych w Polsce. Wspieramy także polską naukę. Politechnika Łódzka otrzyma od nas bardzo wysokie dofinansowanie – wymieniał Tomasz Dobryniewski.

Odniósł się także do tematu wsparcia dla polskich firm. – Zdecydowanie uważam, że aby polscy producenci urządzeń grzewczych mogli stać się graczami globalnymi, to zwłaszcza na początkowym etapie biznesu powinni otrzymać wsparcie od państwa – mówił. – Państwo powinno dotować, wspierać producentów nie tylko jeżeli chodzi o technologię produkcji, ale przede wszystkim o rozwój centrów R+D. Po drugie, kluczowe dla tego, by polscy producenci z tej branży, ale też z innych, mogli konkurować na rynkach globalnych z innymi dużymi graczami, jest wykluczenie sytuacji, w której na polski rynek dopuszcza się tanie produkty, urządzenia, które nieuczciwie konkurują z lokalnymi producentami. Żadna polska firma, żadna produkcja nie będzie mogła rosnąć, jeżeli na rynku będą produkty, które nie spełniają kwalifikacji i norm, które są tanie i niszczą rynek. To po prostu zabija każdy biznes – podkreślił dyrektor zarządzający Daikin Polska.

Na kolejny aspekt zwrócił uwagę dr hab. inż. Paweł Obstawski, prof. SGGW. – Warto zwrócić uwagę, że oprócz cen nośników bardzo ważną rolę odgrywa też rzetelność i jakość usług. Mówię o prawidłowym doborze typu i mocy urządzenia do instalacji, jak też o jej wykonaniu – powiedział prof. Obstawski.

Jak mówił, w aspekcie obowiązujących warunków technicznych WT2021 instalacje c.o. i przygotowania c.w.u., odmiennie niż przed 2021 r., nie mogą bazować na jednym źródle ciepła. Aby spełnić WT2021, muszą bazować na co najmniej dwóch źródłach ciepła, tworząc tzw. hybrydowy system zasilania.

– Koszt takiej instalacji jest wyższy niż wcześniej, gdzie można było oddać do użytku budynek, w którym źródłem ciepła był np. kocioł gazowy. Według przepisów szczególnie budynki o małej powierzchni użytkowej nie będą spełniały WT2021, nawet gdy źródłem ciepła będzie pompa ciepła. Trzeba dodać jeszcze inne źródło lub źródła ciepła bazujące na OZE, np. instalację fotowoltaiczną lub słoneczną instalację grzewczą. Oczywiście, to oznacza wyższe koszty inwestycyjne. Dla użytkownika końcowego najistotniejsza jest cena wykonania instalacji – opowiadał ekspert.

– Niestety, nie da się wykonać instalacji w sposób prawidłowy, rzetelny i zarazem tani. Inwestor, mając do wyboru dwie oferty – droższą i tańszą, zazwyczaj wybierze tańszą. Aby zapewnić jakość usług, powinniśmy powrócić do wartości rzemieślniczych – powinien powstać organ zrzeszający instalatorów i serwisantów. Aby instalatorzy i serwisanci wykonywali instalacje zgodnie ze sztuką, powinni mieć wykształcenie kierunkowe i odbyć praktykę w firmach fachowców. Osoby pracujące w zawodzie w przypadku stwierdzenia nierzetelności świadczonych usług powinny być kierowane na kursy doszkalające – dodał Paweł Obstawski.

Unijny nearshoring

Szersze spojrzenie na tematykę debaty przedstawiła Izabela Zygmunt z przedstawicielstwa Komisji Europejskiej w Polsce. Podkreśliła, że unijne ramy prawne są bardzo konsekwentne, a obecnie mamy do czynienia z przyspieszeniem działań będących konsekwencją planów UE związanych z celami polityki klimatycznej oraz transformacją energetyczną w przemyśle. – To przyspieszenie wynika z przyjęcia w ub.r. planu REPowerEU w odpowiedzi na rosyjską agresję wobec Ukrainy. Ten plan można najkrócej streścić mówiąc, że jest to najkrótsza droga do zielonej transformacji po to, by uniezależnić się od paliw kopalnych, w pierwszej kolejności pochodzących z Rosji, a docelowo wszystkich – powiedziała Izabela Zygmunt.

– Unia Europejska dąży do tego, żeby urządzenia grzewcze – podobnie zresztą jak wszystkie inne potrzebne do zielonej transformacji – w coraz większym stopniu powstawały na miejscu, żeby były produktami unijnymi, europejskimi. W dzisiejszej debacie padło sporo uwag na temat tego, że do tego potrzebne są przewidywalne przepisy, dobre regulacje oraz potrzebny jest łatwiejszy dostęp do funduszy. Ale też, że niezbędne do tego są odpowiednie kwalifikacje na rynku pracy – mówiła Izabela Zygmunt. – To potwierdza, że Unia Europejska właściwie zdiagnozowała główne wyzwania, jeżeli chodzi o rozwój zielonego przemysłu w Europie. Są to bowiem trzy z czterech podstawowych założeń aktu dotyczącego przemysłu zeroemisyjnego. Czwartym jest właściwe ukształtowane otoczenie handlowe. Pozostaje jest więc mieć nadzieję, że realizacja unijnych zamierzeń pomoże polskim producentom urządzeń grzewczych, ale również pozostałym branżom związanym z zieloną transformacją, w rozwinięciu skrzydeł – podkreśliła.

Opinia partnera cyklu "Rzeczpospolitej": 

Paweł Wróbel, ekspert Polskiej Organizacji Rozwoju Technologii Pomp Ciepła:

Unia Europejska stawia na zielony przemysł. Realizację transformacji ma zapewnić przybliżenie łańcucha dostaw dla kluczowych technologii – czyli w praktyce wspieranie rozwijania działalności europejskich firm w sektorach uznanych za strategiczne, w tym pomocy państwa dla firm budujących fabryki w państwach członkowskich. To lekcja wyciągnięta z okresu pandemii, gdy okazało się, że poleganie na produkcji kluczowych technologii w Azji jest zbyt ryzykowne. Ponadto jest to reakcja na podobne działania administracji prezydenta USA Joe Bidena, która wprowadziła w zeszłym roku ustawę o redukcji inflacji (IRA) oferującą 430 mld dol. pomocy dla firm.

Zgodnie z przyjętymi w Unii Europejskiej ponad trzy miesiące temu nowymi zasadami pomocy publicznej, które tymczasowo, tj. do końca 2025 roku, przyznają możliwość specjalnego wsparcia za kluczowe technologie uznane są: baterie, panele słoneczne, turbiny wiatrowe, pompy ciepła i elektrolizery. Decyzje, które poszczególne państwa zaczynają podejmować, korzystając z tej szansy, w kluczowy sposób ukształtują mapę europejskiego przemysłu. Dziś już nikt nie kwestionuje, że zielony przemysł decyduje o konkurencyjności krajowych gospodarek. Inwestycje w zeroemisyjne technologie są wśród tych najbardziej pożądanych.

Zieloną reindustrializację Europy przyspieszy przyjęty w marcu br. przez Komisję Europejską projekt tzw. Net Zero Industry Act. Jego celem jest przyspieszenie rozwoju firm operujących w obszarze tzw. zielonego przemysłu oraz wzmacnianie ogólnego potencjału tego sektora, w tym produkcji kluczowych komponentów. Podkreślają to także przedstawiciele polskich firm z obszaru „zielonych” technologii, które niedawno apelowały do polskiego rządu o podjęcie niezwłocznych działań mających na celu wykorzystanie tej niepowtarzalnej szansy. Przedstawiciele firm i organizacji branżowych wskazali, że brak zaangażowania rządu we wsparcie produkcji kluczowych komponentów dla strategicznych technologii spowoduje, iż polskie firmy będą zmuszone do rywalizacji na rynkach europejskich na nierównych warunkach.

Zarówno nowe zasady pomocy publicznej, jak i Net Zero Industry Act tworzą szansę dla państw, które aktywnie wspierają najbardziej przyszłościowe sektory związane z realizacją neutralności klimatycznej. Niektóre z nich już rozpoczęły wdrażanie konkretnych rozwiązań. Przykładem jest rząd Francji, który przeznaczy 0,5 euro rocznie na nową ulgę podatkową dla zielonych inwestycji. Jak poinformowała agencja Reuters, Francja jest pierwszym krajem, który skorzysta z rozluźnienia europejskich zasad pomocy państwa. Ulga podatkowa ma wygenerować prywatne inwestycje o łącznej wartości 23 mld euro do 2030 r. i bezpośrednio stworzyć 40 tys. miejsc pracy. Celem jest pobudzenie inwestycji w projekty przyjazne środowisku i ożywienie sektora przemysłowego w obliczu coraz większej presji ze strony firm amerykańskich wspieranych dotacjami podatkowymi. Francuska ulga podatkowa obejmie wydatki kapitałowe firm na poziomie 25–40 proc. ich inwestycji w elektrownie wiatrowe i słoneczne, pompy ciepła i akumulatory. Ustawa ma również na celu udostępnienie 2 tys. hektarów pod nowe tereny przemysłowe i skrócenie z 17 do 9 miesięcy czasu potrzebnego na zatwierdzenie nowego projektu przemysłowego.

Warto podkreślić, iż przyspieszenie transformacji przemysłu ma również uniezależnić Unię od paliw kopalnych z Rosji. Zaś wybór technologii uznanych za strategiczne jest nieprzypadkowy. Jest spójny z analizami i rekomendacjami Międzynarodowej Agencji Energetycznej (IEA) oraz Komisji Europejskiej. Zatem jest zbieżny z wcześniej przyjętymi regulacjami z pakietu Fit for 55, taksonomii zrównoważonego finansowania oraz z szeregiem innych aktów legislacyjnych tworzących ramy prawne i finansowe dla transformacji w kierunku zeroemisyjnym.

Te okoliczności wskazują na potrzebę pilnego podjęcia działań, by wzmocnić sektor strategicznych technologii także w Polsce.

Adam Nocoń, prezes Izby Gospodarczej Urządzeń OZE:

Izba Gospodarcza Urządzeń OZE została powołana w celu wsparcia i popularyzacji polskich producentów urządzeń grzewczych oraz podzespołów niezbędnych do ich produkcji. Mam zaszczyt reprezentować branżę, której obecna sytuacja nie jest dobra. Niestety, nadmierne popularyzowanie i wsparcie technologii pomp ciepła oraz fotowoltaiki, intensywne rekomendowanie urządzeń gazowych oraz brak konsekwentnych mechanizmów ochrony konsumentów biopaliw stałych, było bezpośrednią przyczyną zwolnienia tysięcy pracowników, a także upadłości wielu przedsiębiorstw. Brak efektywnego schematu wsparcia i promowania, tak ważnego sektora OZE, gdzie wykorzystywany jest pelet drzewny, spowoduje, że w kolejnych miesiącach bez pracy pozostaną następne osoby.

Niezrozumiały dla branży jest fakt, że dobro narodowe, jakim są krajowe urządzenia grzewcze produkujące energię cieplną z lokalnych biopaliw stałych w postaci peletu drzewnego, peletu zielnego (wytwarzanego z roślin energetycznych), pozwalające zabezpieczyć energetycznie gospodarstwa domowe na obszarach wiejskich i w aglomeracjach miejskich, nie są popularyzowane i rekomendowane przez rząd.

Biopaliwa stałe – pelety drzewne wykorzystywane do ogrzewania – są, w przeciwieństwie do węgla kamiennego, ropy naftowej oraz gazu ziemnego – neutralne klimatycznie. Wynika to z faktu, że drewno podczas wzrostu pobiera z atmosfery dokładnie tyle samo CO2, ile emituje podczas spalania. Bilans tej emisji jest więc zerowy. Promowanie peletu jako odnawialnego i czystego źródła energii może przynieść zatem znaczące korzyści ekologiczne – zwiększenie udziału OZE w produkcji energii elektrycznej i ciepła.

Reasumując, pelet jako jedno z najbardziej pożądanych odnawialnych źródeł energii jest najlepszym rozwiązaniem, aby zapewnić krajowe bezpieczeństwo energetyczne oraz ograniczyć CO2. W związku z powszechnością i rodzimą produkcją pelet może ograniczać uzależnienie państwa od importu paliw, a także przyczynić się do zmniejszenia wpływu sektora energii na środowisko, dzięki znikomej emisji zanieczyszczeń.

W związku z powyższym naglący i niezwykle istotny jest apel, który wystosowaliśmy do decydentów mających realny wpływ na kształt zapisów prawnych w Polsce.

Naszymi propozycjami dotyczącymi ratowania polskiego przemysłu OZE są postulaty wprowadzające poprawki oraz nowe zapisy, które znacząco poprawią możliwość utrzymania biznesu na rynku. Efektywne wsparcie i wprowadzenie dedykowanych rozwiązań przez rząd pozwoli wyeliminować nieprawidłowości i uchybienia systemu.

Konieczne i zasadne w aktualnej sytuacji geopolitycznej jest zaprzestanie dofinansowania urządzeń korzystających z paliw kopalnych. Obecnie wiadomo, że Unia Europejska obrała kurs na odchodzenie od paliw kopalnych, a w najbliższych latach przepisy będą zakazywały montażu takich urządzeń w nowych instalacjach. Dofinansowanie tych urządzeń w programie „Czyste powietrze” wydaje się marnowaniem publicznych środków. Za kilka lat trzeba będzie tworzyć programy, które znów zachęcą beneficjentów do wymiany urządzeń zasilanych paliwami kopalnymi (gaz, olej) na urządzenia OZE.

Kolejna sprawa to zrównanie dofinansowania dla kotłów o podwyższonym standardzie na biopaliwa stałe (tj. pelet drzewny) do poziomu dofinansowania PC powietrze/woda o podwyższonej klasie efektywności energetycznej.

Tomasz Dobryniewski, dyrektor zarządzający Daikin Polska:

Ostatni kryzys paliwowy znacząco pomógł branży i spowodował skokowy wzrost zapotrzebowania na rozwiązania z zakresu odnawialnych źródeł energii (OZE). Polska postrzegana jest jako jeden z rynków europejskich o największym potencjale wzrostu. Z tego też powodu wielu producentów lokuje swoje fabryki w naszym kraju.

Obserwujemy dużą niestabilność przepisów i regulacji lokalnych dotyczących wsparcia inwestorów indywidualnych na etapie zakupu oraz w trakcie korzystania z rozwiązań OZE. Zmiany w systemach dotacji, sposobu rozliczania cen energii pozyskanej ze źródeł OZE lub wymagania budowlane w przypadku wiatraków powodują dużą niepewność zarówno producentów, instalatorów, jak i inwestorów. Nakładając na to zbyt restrykcyjne i nierealne czasowo aktualne plany UE dotyczące redukcji wykorzystania czynników chłodniczych, można przewidywać znaczące zahamowanie rozwoju rynku pomp ciepła zarówno po stronie produkcji, jak i popytu i powrót do tradycyjnych systemów grzewczych wykorzystujących paliwa kopalne. Aby z pełną odpowiedzialnością i zapewnieniem bezpieczeństwa dla użytkowników dostosować produkcję pomp ciepła na czynniki naturalne, producenci będą potrzebować więcej czasu, niż aktualnie się rozważa.

Podstawą rozwoju branży producentów urządzeń grzewczych OZE są zdecydowanie stabilne regulacje prawne, przewidywalne ceny źródeł energii oraz stabilne i jednolite na poziomie całego kraju dotacje i systemy wsparcia inwestorów zarówno indywidualnych, jak i instytucjonalnych, którzy zdecydują się na inwestycje w OZE. A także obniżone lub wręcz zerowe stawki VAT na produkty.

Jakość urządzeń grzewczych oferowanych na polskim rynku może obecnie budzić wiele wątpliwości. W sytuacji pojawiania się na rynku coraz to bardziej egzotycznych produktów, nieznanych producentów zarówno lokalnych, jak i z Dalekiego Wschodu, nasuwa się potrzeba ujednolicenia przepisów dotyczących certyfikacji jakości. Potrzebne są nowe standardy określające jakość produktu i sposób weryfikacji danych podawanych przez producentów. Certyfikacja oparta na tych samych metodach pomiaru powinna być obowiązkowa, a producenci powinni być zobowiązani do jej stosowania.

Jakość produktów mogłaby być oceniana na podstawie kilku wskaźników, na przykład: GWP, rocznego zużycia energii, rocznej efektywności energetycznej, długości gwarancji, sposobu zagospodarowania odpadów i czynników chłodniczych, śladu węglowego przy produkcji i dystrybucji wzorem certyfikacji budynków.

Dodatkowo należałoby zastanowić się nad aktualizacją norm i standardów do obliczania zapotrzebowania na ciepło w obiektach, które uwzględniałyby aktualne zmiany klimatyczne w celu obliczania zapotrzebowania cieplnego obiektów.

Uzdrowienie branży to ogromna szansa na restrukturyzację zatrudnienia, powstawanie nowych miejsc pracy i specjalności w zakresie montażu i serwisu nowych rozwiązań, jak również produkcji i dostaw podzespołów i komponentów. A także na aktywację i wsparcie mikroprzedsiębiorstw, szczególnie na obszarach, które mogą być objęte restrukturyzacją sektora górniczego.

Stosowanie rozwiązań niskoemisyjnych będzie miało znaczący wpływ na ograniczenie emisji CO2 i przyczyni się do zmniejszenia zanieczyszczenia środowiska oraz ograniczenia zapadalności ludzi na przewlekłe choroby oddechowe, a w konsekwencji na zmniejszenie kosztów leczenia w skali indywidualnej oraz globalnej.

Opinia partnera cyklu "Rzeczpospolitej"

Jak przedstawia się sytuacja polskich producentów urządzeń grzewczych OZE – pomp ciepła i kotłów na pelet. Stan biznesu, stan rynku. Znaczenie zagranicznej konkurencji. Jak wygląda otoczenie prawne działalności sektora. Problem dotowania urządzeń wykorzystujących paliwa kopalne. Akty prawne, zobowiązania i propozycje ze strony Unii i Polski. Czego potrzebuje polska branża producentów urządzeń grzewczych OZE. Jak efektywnie może zostać wsparta przez rząd. Jakie są najbardziej korzystne rozwiązania w zakresie dofinansowania i polityki podatkowej. Jakość urządzeń grzewczych oferowanych na polskim rynku; jakie rozwiązania wprowadzić, aby była jak najwyższa. A wreszcie, znaczenie sektora dla całości polskiej gospodarki oraz szanse, jakie może stworzyć uzdrowienie branży. Wokół tych zagadnień toczyła się dyskusja podczas debaty „Polscy producenci urządzeń grzewczych – pomiędzy walką o przetrwanie i dynamicznym rozwojem. Jak dać sektorowi szansę na dynamiczny wzrost z korzyściami dla całej polskiej gospodarki”.

Pozostało 96% artykułu
Debaty
Mocne strony i ryzyka systemu kaucyjnego w Polsce
Debaty
Polskie innowacje pomagają w domykaniu obiegu w energetyce
Debaty
Czas ucieka, a energia z wiatru nadal czeka
Debaty
System kaucyjny w Polsce na wyboistej drodze
Materiał Promocyjny
Mazda CX-5 – wszystko, co dobre, ma swój koniec
Debaty
Biznes ma długą listę uwag do systemu kaucyjnego
Materiał Promocyjny
Branża bankowa gorszy okres ma za sobą