Zielona transformacja budynków to termomodernizacja i ekoźródła ciepła

Eko-transformacja obiektów mieszkalnych i użyteczności publicznej powinna przebiegać dwutorowo. Termomodernizacji budynków powinna towarzyszyć jednoczesna instalacja zielonych źródeł ciepła, w tym pomp ciepła, choć nie tylko.

Publikacja: 28.02.2023 08:00

Kryzys energetyczny spowodowany rosyjską inwazją na Ukrainę, a wcześniej zmiany klimatyczne, odcisnęły na branży ciepłowniczej i grzewczej głębokie piętno. Model oparty na węglu i gazie powinien odejść do lamusa.

Ogrzewać budynki nadal jednak trzeba. Jaka jest więc alternatywa po odejściu od paliw kopalnych? W którym kierunku powinna pójść transformacja budynków? Czy przyszłość to pompy ciepła w domach jednorodzinnych, a w ciepłownictwie – energia z odnawialnych źródeł energii (OZE)? Jaki powinien być idealny model ogrzewania i ciepłownictwa przyszłości? O tych kwestiach dyskutowali uczestnicy debaty pt. „Zielone ciepło: przyśpieszenie transformacji w budynkach”.

Wymuszone zmiany

– Pierwszy podstawowy obowiązek, który wynika z obecnej sytuacji energetycznej naszego kraju to, odzyskanie szacunku dla energii. Musimy ją zacząć szanować i zmniejszyć jej zużycie. Jej ceny są coraz wyższe. To obciążenie tak dla państwa, jak i dla obywateli. Energię musimy oszczędzać, a pierwszym krokiem ku temu powinna być termomodernizacja budynków. Drugi krok to wymiana źródeł ciepła na ekologiczne – mówił Andrzej Kaźmierski, dyrektor Departamentu Gospodarki Niskoemisyjnej w Ministerstwie Rozwoju i Technologii.

– Już najwyższa pora, abyśmy zaczęli planować transformację energetyczną w sposób kompleksowy. A takie planowanie musi się zacząć od efektywności energetycznej, od zwiększania oszczędności w budynkach dzięki termomodernizacji. Z drugiej strony będziemy potrzebowali elektryfikacji ciepłownictwa i ogrzewnictwa. Oznacza to, że potrzebujemy też rozwoju OZE, pełnego odblokowania ich rozwoju w Polsce, ale również rozwoju sieci elektroenergetycznych, bo to także sieci stanowią jeden z hamulców transformacji energetycznej naszego kraju. Potrzebujemy zwiększenia inwestycji właśnie w te trzy filary transformacji energetycznej – wyliczała Joanna Flisowska, starsza analityczka ds. polityki klimatyczno-energetycznej z Instytutu Reform.

Termomodernizacja pierwszym warunkiem

– Dekarbonizacja ogrzewania nie jest możliwa w budynkach bez termomodernizacji. Analizy m.in. Międzynarodowej Agencji Energetycznej jasno wskazują, że aby zapewnić poprawny rozwój sieci elektroenergetycznych i ich nadmiernie nie obciążać, trzeba przeprowadzić zarówno termomodernizację, jak i dekarbonizację budynków za pomocą pomp ciepła, oczywiście nie wykluczając innych technologii – mówił Paweł Lachman, prezes Polskiej Organizacji Rozwoju Technologii Pomp Ciepła. – Warto jednak przypomnieć, że analizy wskazują, że pompy ciepła w 2030 r. mogą ogrzewać 40 proc. budynków, a w roku 2050 nawet ponad 2/3 budynków indywidualnych – dodał.

– Jeżeli chcemy przeprowadzić transformację energetyczną i spełnić założone cele, którymi są po pierwsze bezpieczeństwo energetyczne odbiorców, po drugie zazielenianie ogrzewnictwa, odchodzenie od paliw kopalnych, w tym od gazu, w realnej perspektywie czasowej oraz po trzecie akceptowalne koszty eksploatacyjne, to musimy się oprzeć na dwóch filarach. Pierwszy filar to decentralizacja, czyli tak naprawdę wspieranie prosumeryzmu na każdym szczeblu i nietraktowanie go jako konkurencji dla energetyki zawodowej, tylko jako wsparcie na poziomie lokalnym. Drugi filar to wykorzystanie możliwości, jakie daje multitechnologia. Chodzi o to, aby nie tworzyć nowych monopoli, sztucznej konkurencji pomiędzy różnymi technologiami, a tworzyć z nich system, który będzie współdziałać i jako maksymalnie dopasowany będzie mógł uzyskać maksymalną efektywność energetyczną dla lokalnych warunków. Celem jest obniżenie kosztów oraz zapewnienie stuprocentowego bezpieczeństwa energetycznego – tłumaczył Janusz Starościk, prezes Stowarzyszenia Producentów i Importerów Urządzeń Grzewczych.

Korzyści dla zdrowia i portfeli obywateli

– Transformacja energetyczna przyniesie nam korzyści na wielu różnych polach. Z jednej strony to kwestia bezpieczeństwa energetycznego. Są to też korzyści dla naszych portfeli, ale również dla ochrony klimatu, i co za tym idzie, dla naszego zdrowia – wskazała Flisowska.

Na wątek poprawy jakości powietrza i zmniejszenia zanieczyszczeń zwrócił też uwagę Andrzej Guła, prezes Polskiego Alarmu Smogowego. – Transformacja energetyczna jest potrzebna, abyśmy rozwiązali potężny problem, z którym w Polsce borykamy się od bardzo wielu lat, a mianowicie problem zanieczyszczonego powietrza, smogu. Kryzys energetyczny pokazał, że najbardziej odporne na wzrosty cen energii są te gospodarstwa domowe, które dokonały inwestycji, które mieszkają w domach docieplonych i które wymieniły źródła ciepła na źródła ekologiczne i efektywne energetycznie – tłumaczył. Za największe wyzwanie uznał uwolnienie ogromnego potencjału, jaki drzemie w poprawie efektywności energetycznej polskich domów.

Jak ważny to problem, można sobie uświadomić, wiedząc, że w całej UE, w tym w Polsce, jest łącznie 131 mln budynków, wliczając w to domy mieszkalne, urzędy, szkoły, szpitale, biurowce czy galerie handlowe. Niestety, w zdecydowanej większości są to budynki nieefektywne energetycznie, źle lub słabo zaizolowane, przestarzałe technologicznie, i co za tym idzie, marnujące ogromne ilości energii. W Polsce takich „wampirów energetycznych” tylko wśród samych domów jednorodzinnych jest naprawdę wiele. Według opracowania Polskiego Alarmu Smogowego aż 1 mln 778 tys. domów jednorodzinnych w Polsce nie ma żadnej izolacji cieplnej ścian, a kolejnych 347 tys. ma bardzo niski standard ocieplenia przy ogólnej liczbie domów jednorodzinnych 6,3 mln (dane GUS za 2021 r.). Tymczasem w całej UE to właśnie budynki odpowiadają aż za 1/3 emisji szkodliwych gazów cieplarnianych do atmosfery.

– Jeśli dokonamy niezbędnych inwestycji, to w kolejnych latach nie będziemy musieli wydawać wielu miliardów złotych na kolejne dodatki energetyczne i pozbędziemy się smogu – przekonywał Guła.

Dyrektywa budynkowa

– We wszystkich strategiach rozwoju, czy to europejskich, czy światowych, jest jedno zdanie, które każdy z nas powinien sobie wziąć do serca, a mianowicie – efektywność energetyczna przede wszystkim. Możemy bowiem rozbudowywać w nieskończoność różnego rodzaju systemy produkcji energii za nieskończenie duże pieniądze, ale musimy to robić efektywnie, np. zamiast spalać biogaz do ogrzewania budynków, można to robić w systemach kogeneracji. Efektywność energetyczna jest istotą transformacji energetycznej. Chodzi zarówno o efektywność technologii, jak i systemową. Bez efektywności nie będziemy mieli dobrze zbudowanych systemów elektroenergetycznych – podkreślał Paweł Lachman. Przypomniał jednocześnie, że w I połowie br. można się spodziewać nowelizacji tzw. dyrektywy budynkowej (ang. Energy Performance of Buildings Directive). To właśnie w tym dokumencie zapisano zasadnicze wymagania odnoszące się do charakterystyki energetycznej budynków znajdujących się na terenie UE. Nowelizacja będzie uwzględniać zalecenia unijnego planu REPowerEU, ogłoszonego przez Komisję Europejską w maju 2022 r. Zmiany w dyrektywie EPBD zaproponowane w planie REPowerEU mają zwiększyć tempo renowacji energetycznej budynków, zwłaszcza tych najbardziej energochłonnych. Jednocześnie mają spowodować, że wszystkie nowo wznoszone budynki w krajach UE będą zeroemisyjne, i to już przed 2030 r.

– Czas przechodzić do konkretów, a ograniczenia zużycia paliw kopalnych można dokonać tylko w jeden sposób, poprzez gruntowną termomodernizację energetyczną kilku milionów budynków. Nawet ich częściowa renowacja oznacza konkretne korzyści. Zastosowanie układów hybrydowych, czyli różnych dostępnych technologii, także z wykorzystaniem gazu, prowadzi do optymalizacji kosztów ogrzewania, ograniczenia zużycia paliw kopalnych i zagwarantowania bezpieczeństwa energetycznego. Nie bójmy się takich rozwiązań. Ze względu na ograniczenia finansowe oraz dostępność fachowców, zapewne trudno będzie osiągnąć założenia planu REPowerEU w ciągu pięciu lat – zauważył Janusz Starościk.

Kryzys energetyczny spowodowany rosyjską inwazją na Ukrainę, a wcześniej zmiany klimatyczne, odcisnęły na branży ciepłowniczej i grzewczej głębokie piętno. Model oparty na węglu i gazie powinien odejść do lamusa.

Ogrzewać budynki nadal jednak trzeba. Jaka jest więc alternatywa po odejściu od paliw kopalnych? W którym kierunku powinna pójść transformacja budynków? Czy przyszłość to pompy ciepła w domach jednorodzinnych, a w ciepłownictwie – energia z odnawialnych źródeł energii (OZE)? Jaki powinien być idealny model ogrzewania i ciepłownictwa przyszłości? O tych kwestiach dyskutowali uczestnicy debaty pt. „Zielone ciepło: przyśpieszenie transformacji w budynkach”.

Pozostało 91% artykułu
Debaty
Mocne strony i ryzyka systemu kaucyjnego w Polsce
Materiał Promocyjny
Wykup samochodu z leasingu – co warto wiedzieć?
Debaty
Polskie innowacje pomagają w domykaniu obiegu w energetyce
Debaty
Czas ucieka, a energia z wiatru nadal czeka
Debaty
System kaucyjny w Polsce na wyboistej drodze
Debaty
Biznes ma długą listę uwag do systemu kaucyjnego