Turbina O2 dostarcza również energię do elektrolizera na lądzie, aby wytworzyć zielony wodór.

Dyrektor generalny Orbital Marine Power, Andrew Scott, podkreśla wyjątkowość pionierskiego projektu, który ma odegrać znaczącą rolę w walce ze zmianami klimatycznymi:
„Naszą wizją jest to, że ten projekt jest wyzwalaczem do wykorzystania zasobów strumieni pływowych na całym świecie, aby odegrać rolę w przeciwdziałaniu zmianom klimatu przy jednoczesnym tworzeniu nowego, niskoemisyjnego sektora przemysłowego” – mówi Scott.

Czytaj także: Energia atomowa nie uratuje klimatu. Jest już na to za późno

Producent turbiny, Orbital Marine Power oświadczył, że planuje komercjalizację technologii, co ma pomóc w stworzeniu nowych miejsc pracy.

Prądem pływowym w Szkocji od kilku miesięcy są tez zasilane samochody elektryczne. Nova Innovation zainstalowała na Szetlandach punkt ich ładowania, zasilany całkowicie przez energię morza.

Energetyka pływowa stanowi w zasadzie niezawodny sposób pozyskiwania energii ze źródeł odnawialnych. O ile w przypadku energetyki słonecznej czy wiatrowej, pogoda może wpłynąć na możliwość wygenerowania odpowiedniej ilości energii, pływy są przewidywalne. Żeby jednak właściwie funkcjonowała, różnica pływów musi wynosić co najmniej 5 metrów. Dzięki turbinom siła płynącej wody jest zamieniana w energię elektryczną. Energia elektryczna jest przesyłana z turbiny kablem dynamicznym na dno morskie, a następnie kablem statycznym do lokalnej sieci elektrycznej na lądzie.

Największa elektrownia pływowa na śmiecie znajduje się we Francji, w Saint Malo i została zbudowana na kanale La Manche. Elektrownia jest wyposażona w 24 turbiny rewersyjne, których każda generuje moc 10 MW. Każda z nich ma średnicę 21 metrów.

Zainteresowanie energetyką pływową wciąż się poszerza. Spore pływy na swoich wodach wykorzystuje m.in. Kanada, posiadająca trzy turbiny w Zatoce Fundy. Z energii morza korzysta również Irlandia z turbinami w Strangford czy Rosja w Zatoce Kisłaja na Półwyspie Kolskim.