Jak zespół a-ha pomógł Norwegom przesiąść się do elektryków

Norwegia to kraj pełen środowiskowych sprzeczności: z jednej strony propaguje zrównoważony rozwój, a jednocześnie zarabia na tym, co powoduje zmiany klimatyczne.

Publikacja: 18.02.2021 11:49

Jak zespół a-ha pomógł Norwegom przesiąść się do elektryków

Foto: Fot: Bellona/Wikimedia Commons

Norweski zespół A-Ha, podbijający w latach 80. światowe listy przebojów wpadającą w ucho piosenką „Take on me”, chętnie podejmował inicjatywy ekologiczne. Jego członkowie w 1995 roku nawiązali współpracę z Fredericem Haugeem, liderem norweskiej grupy ekologicznej Bellona i postanowili wspólnie wypromować na norwerskim rynku innowacyjne wówczas samochody elektryczne.

Czytaj też: Europa chce latać ekologicznie. Nadchodzą czasy biokerosenu

Ich działalność doprowadziła do tego, że rząd Norwegii zaczął zachęcać obywateli do kupna pojazdów elektrycznych, motywując ich korzystną ulgą podatkową. Z czasem zadbano również o rozbudowę sieci stacji elektrycznego ładowania pojazdów. Nie ulega wątpliwości, że Norwegia dołożyła niemałą cegiełkę do promocji transportu elektrycznego na świecie i rozwoju wizji czystszego transportu.

Norwegia bardzo intensywnie energetykę pochodzącą ze źródeł odnawialnych, którą zasilany jest m.in. transport publiczny. Ale jest też naczelnym eksporterem paliw kopalnych – i nie zamierza tego zmieniać. A zatem wiele norweskich, zielonych inicjatyw jest finansowanych z pieniędzy pochodzących z wydobycia ropy naftowej.

Według urzędu statystycznego Norwegii w 2017 roku emisje krajowe wyniosły około 53 mln ton. Według raportu ONZ Emission Gap, emisje z ropy i gazu, które Norwegia sprzedała za granicę, wyniosły w tym samym roku około 470 milionów ton.

Jeśli Norwegia będzie kontynuować wiercenia zgodnie z planem według CICERO, norweskiego instytutu badań klimatycznych, całkowita emisja z jej złóż ropy i gazu wyniesie około 15 gigaton CO2. To pochłonęłoby 6,5% pozostałego budżetu węglowego dla całego świata.

Wygląda jednak na to, że Norwegia zamierza balansować na krawędzi jeszcze przez jakiś czas, choć minister klimatu i środowiska, Sveinung Rotevatn, powiedział CNN, że Norwegia „zdecydowanie popiera przejście od wykorzystania i produkcji energii kopalnej do energii odnawialnej”. Najwyraźniej jednak, od poparcia do wdrożenia w życie jeszcze długa droga.

Za tą niekonsekwencją środowiskową, idą jednak ambitne cele klimatyczne: Norwegia zadeklarowała zamiar osiągnięcia neutralności klimatycznej do 2030 roku. I jeśli uda się jej to osiągnąć, to będzie sukces na skalę światową.

Norweski zespół A-Ha, podbijający w latach 80. światowe listy przebojów wpadającą w ucho piosenką „Take on me”, chętnie podejmował inicjatywy ekologiczne. Jego członkowie w 1995 roku nawiązali współpracę z Fredericem Haugeem, liderem norweskiej grupy ekologicznej Bellona i postanowili wspólnie wypromować na norwerskim rynku innowacyjne wówczas samochody elektryczne.

Czytaj też: Europa chce latać ekologicznie. Nadchodzą czasy biokerosenu
Pozostało 82% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Zielone technologie
Naprawa samolotu podczas lotu
Zielone technologie
Kolos na pustyni. Dubaj pokazał, jak może wyglądać przyszłość produkcji żywności
Zielone technologie
Spalarnie mają swoje miejsce na rynku
Zielone technologie
Naukowcy opracowali nową metodę wychwytywania CO2. Ma być tania
Zielone technologie
UE stawia na zielony przemysł. Kluczowy element „Zielonego Ładu”
Materiał Promocyjny
Technologia na etacie. Jak zbudować efektywny HR i skutecznie zarządzać kapitałem ludzkim?