Twarda woda – fakty i mity

Lubię umiar oraz możliwość dokonywania wyboru. To niedoceniane lekarstwa na wiele bolączek dzisiejszych czasów. Szczególnie w zakresie żywienia.

Publikacja: 08.09.2021 17:38

Twarda woda – fakty i mity

Foto: materiały prasowe

OPINIA EKSPERCKA:

Co ciekawe, w wielu przypadkach połączenie umiaru i wyboru stanowi jedyne optymalne rozwiązanie. Tak właśnie jest w temacie wody, a konkretnie w ustaleniu, czy ta twarda służy, czy szkodzi i gdzie w tym wszystkim plasuje się wersja zmiękczonej. Tradycyjnie, aby uporządkować temat zacznijmy od początku i ustalmy, czym konkretnie charakteryzuje się woda twarda, następnie odwołajmy się do nauki i ustawmy fakty i mity na swoim miejscu.

Na pewno należy zaznaczyć, iż woda posiada różne stopnie twardości, ten najwyższy oznacza, iż charakteryzuje się wysoką zawartością wapnia i magnezu oraz substancji, takich jak: siarczany, chlorki oraz azotany. Uściślając, od jej nasycenia węglanem wapnia (CaCO3) zależy poziom twardości. Zaś miękka woda stoi w zupełnej opozycji, praktycznie pozbawiona wapnia i magnezu. Te różnice istotnie wpływają na ich właściwości w zakresie zdrowotnym oraz użytkowym.

Na wstępie dobrze ustalić, czy każda woda wypływająca z kranu jest twarda. W przewadze polskie wodociągi dostarczają tę średnio twardą, choć aktualne badania pokazują, że część miast posiada bardzo miękką kranową wodę. Zgodnie z polskimi normami, twardość wody pitnej powinna wynosić od 60–500 mg CaCO3/l – czyli w zasadzie pełen zakres od bardzo miękkiej do twardej i odpowiada on realiom polskiej kranówki.

Czy twarda woda jest zdrowsza? I tak i nie. Polskie Towarzystwo Magnezologiczne twierdzi, iż posiada dowody, że twarda woda bogatsza w biopierwiastki - magnez i wapń, może być zdrowsza od miękkiej, ponieważ na terenie, gdzie występuje, zaobserwowano niższą zapadalność na choroby układu krążenia. Badania te dotyczyły głównie obszarów Gruzji z dostępem do bardzo twardej wody i w mojej opinii nie wnoszą absolutnie realnego przełożenia na sytuację w Polsce z kilku powodów. Po pierwsze, jak wspomniałam wyżej, zakres twardości wód kranowych jest zróżnicowany, po drugie warto skupić się na kluczowym dla zdrowia magnezie i nie mogę zgodzić się, aby woda kranowa była jego głównym źródłem w diecie, tutaj koniecznie muszę nadmienić, iż 45% magnezu dostarczane jest do naszego organizmu z warzywami, owocami, ziarnami i orzechami. Podobnie z wapniem, woda pitna jest źródłem do 20% dziennego zapotrzebowania. Jednocześnie faktem jest, że woda twarda zawiera cenny magnez i wapń w postaci zjonizowanej, czyli najlepiej przyswajalnej przez nasze organizmy i jest to zapewne jej plus, który należy bezwzględnie zestawić z koniecznością podaży tych składników przede wszystkim z pożywienia.

materiały prasowe

Twarda woda jest posądzana o szkodliwość dla nerek, w szczególności uznawana za przyczynę kamieni nerkowych, jest to nieprawda i warto zapamiętać, iż picie wody z kranu nie wpływa na powstawanie kamieni nerkowych, które są efektem zaburzenia procesu metabolizmu. Natomiast faktem jest, iż w trakcie ich leczenia warto unikać twardej wody i postawić na tę filtrowaną. Z kolei w zakresie pielęgnacji warto zaznaczyć, iż skóra nie przepada za nadmiarem magnezu i wapnia. Tworzą na niej osady prowadzące do zatykania porów oraz uwrażliwiania, również dotyczy to skóry głowy i może wiązać się z wypadaniem włosów.

Twarda woda ma również spory minus użytkowy w gospodarstwach domowych. To znane osady, a konkretnie węglan wapnia wytrącający się pod wpływem temperatury w czajnikach, ekspresach do kawy, w efekcie zalegający na grzałkach, wokół baterii umywalkowych i wszelkich podobnych jako tzw. kamień. Dodatkowo twarda woda ma większe napięcie powierzchniowe, co w praktyce oznacza, iż potrzeba do czynności porządkowych więcej płynów do naczyń, proszków do prania, aby osiągnąć odpowiedni efekt i na pewno nie jest to dobre ani dla zdrowia, ani środowiska.

Co zatem robić z twardą wodą? Niezmienne jest moje stanowisko, iż najlepiej ją filtrować korzystając z dostępnych na rynku opcji, które pozwalają dostawać ten proces do swoich indywidualnych potrzeb łączonych z ochroną środowiska.

Interesujący jest rozwiązanie, jakie proponuje polska marka Dafi, mianowicie filtr Magnezowy Mg+, który oczyszcza i wzbogaca wodę kranową w jony magnezu. Co najważniejsze nie redukuje on nadmiernej twardości, a jednocześnie zmniejsza ilość metali ciężkich, poprawia smak wody i co dla mnie bardzo ważne, dostarcza jej miesięcznie ok. 100-150 litra, tym samym chroniąc planetę przed zakupem i wyrzuceniem 100 zużytych półtoralitrowych butelek jednorazowych. Idąc dalej tropem tego typu rozwiązań, ta sama firma proponuje filtr AGD+ Classic, który zmiękcza wodę na tyle skutecznie, iż chroni urządzenia AGD przed wspominanym kamieniem, miękka woda idealnie nadaje się również do parzenia kawy i herbaty gwarantując lepszy smak. Można zatem w gospodarstwie domowym stosować te dwa rozwiązania jednocześnie, czerpiąc tym samym korzyści na wielu polach, w tym troszcząc się o planetę. To właśnie w takim momencie spotykają się dwa moje ulubione słowa i rozwiązania: umiar i wybór.

EWELINA FABISIAK, edukatorka i pasjonatka w zakresie żywienia, z wykształcenia dietetyczka i prawniczka

OPINIA EKSPERCKA:

Co ciekawe, w wielu przypadkach połączenie umiaru i wyboru stanowi jedyne optymalne rozwiązanie. Tak właśnie jest w temacie wody, a konkretnie w ustaleniu, czy ta twarda służy, czy szkodzi i gdzie w tym wszystkim plasuje się wersja zmiękczonej. Tradycyjnie, aby uporządkować temat zacznijmy od początku i ustalmy, czym konkretnie charakteryzuje się woda twarda, następnie odwołajmy się do nauki i ustawmy fakty i mity na swoim miejscu.

Pozostało 91% artykułu
Zdrowie
Kryzys klimatyczny pogłębia problemy neurologiczne. Więcej migren i demencji
Materiał Promocyjny
Jak wykorzystać potencjał elektromobilności
Zdrowie
Jaka dieta jest najzdrowsza dla serca? Nowe wyniki badań
Zdrowie
Utrata bioróżnorodności powoduje rozwój chorób zakaźnych. Nadchodzi epidemia?
Zdrowie
Od czego zależy jakość snu? Nowe ustalenia naukowców. Badanie objęło 18 krajów
Zdrowie
Mikroplastikiem odżywiają się nawet nienarodzone dzieci. „Nie zatrzymamy tego”