- Będzie to pierwszy we Francji seryjny rower elektryczny z ramą wytworzoną w całości z surowców roślinnych - zapewnia założyciel firmy, Félix Hébert. Jedyna różnica z pierwszą wersją mechaniczną jest taka, że w pierwszej surowce - bambus i przędza - pochodziły z Francji, w drugiej bambus jest z Hiszpanii. Dzięki nowej produkcji i materiałom naturalnym produkcja ramy wiąże się z mniejszą o 35 proc. emisją dwutlenku węgla niż produkcja ramy z włókna węglowego. Metalowe podzespoły są francuskie - koła Mach1, piasty Aevee, jedynie hamulce i przerzutki, których Francja nie produkuje - japońskiej firmy Shimano.

Uruchomienie tej produkcji stało się możliwe dzięki pomocy finansowej Agencji Środowiska i Wykorzystania Energii ADEME. - Pokonaliśmy ważny etap, udało nam się zmniejszyć czas pracy przy jednej ramie z 50 godzin do zaledwie pięciu. To pozwoli ruszyć z seryjną produkcją - dodał Hébert.

Szef firmy zapytany, jak to się wszystko zaczęło, powiedział, że był wyczynowym kolarzem przez 10 lat, ale bóle pleców zmusiły go do zmiany zajęcia. Skończył studia z zarządzania w środowisku naturalnym i szukał czegoś, co będzie mieć związek z rowerami. Sprawdzał różne surowce, bambus nadawał się najlepiej, bo pochłania drgania. Na początku 2017 r. założył startup Cyclik. Tyczki bambusa, starannie dobierane pochodzą z plantacji w departamencie Gard, są suszone w La Loire, montaż ram odbywa się w Lyonie z użyciem plecionki z lnianej przędzy. Najdłużej trwa szlifowanie ramy. Koła, mechanizm korbowy z pedałami, przerzutki są dobierane zgodnie z życzeniami klienta.

Czytaj więcej

Francja zapłaci mieszkańcom za zmianę starego auta na rower

W obecnych warunkach firma może produkować dziennie kilka luksusowych rowerów, robionych na miarę. W tym roku chce wypuścić 500 sztuk w zwyklej wersji w cenie po 3500 euro, w ciągu 5 lat chce dojść do sprzedaży 10 tys. sztuk. Z elektryczną wersją o nazwie „‚Relief” (ulga) zacznie skromniej od 30 sztuk w tym roku.

Dla realizacji zamierzeń Cyclik musi w najbliższych tygodniach pozyskać 1,5 mln euro na nową linię produkcyjną; milion ma już obiecane, 500 tys. będzie musiała pożyczyć w banku. Załoga zwiększy się z 5 do 10 osób, dojdą szef marketingu, szef sprzedaży i kierownik warsztatu.

Sprzedaż e-rowerów zacznie się w kwietniu poprzez witrynę handlową Cyclika i w ok. 20 specjalistycznych sklepach we Francji i Szwajcarii, będą też dostępne w Décathlonie i Alltricks. Od 2023 r. startup chce je oferować także w Belgii i Holandii. Cyclik trafił w dziesiątkę z nowym produktem. Francja jest szczególnie obiecującym rynkiem dla rowerów z elektrycznym wspomaganiem. W 2020 r. ich sprzedaż skoczyła o 30 proc. do 515 tys. - twierdzi Union Cycles et Sports, największa francuska federacja producentów sprzętu sportowego. Ocenia ten segment rynku na miliard euro.