Za tę zmianę zapłacą pasażerowie, ale tyle, że w zasadzie nie zauważą podwyżki cen biletów. Wysokość dopłaty będzie zależeć od dystansu lotu i wybranej kabiny. W przypadku Air France i KLM ta obowiązkowa już opłata wynosi od 1 do 4 euro od przelotu w kabinie ekonomicznej i od 1,5 do 12 euro w biznesie, a wysokość kwoty można sprawdzić w szczegółach taryfy podczas rezerwacji biletu. W przypadku Transavii opłata jest zintegrowana z taryfą. Jeszcze w tym roku członkowie programu lojalnościowego Flying Blue dla osób często podróżujących będą również mogli kupować zrównoważone paliwo płacąc milami.

Czytaj więcej

Europa chce latać ekologicznie. Nadchodzą czasy biokerosenu

Pieniądze z tych dopłat są przeznaczone na kupno SAF które jest 4-8 raza droższe, niż tradycyjnie tankowana w lotnictwie kerozyna. W przyszłości, wraz z oczekiwanym wzrostem produkcji i większą dostępnością, udział SAF wykorzystywanego przez Grupę Air France-KLM będzie się zwiększał, osiągając 5 procent w 2030 roku i do 63 procent w 2050 r. I wtedy ceny powinny znacząco spaść.

Od 2024 ma zamiar robić to polski PKN Orlen. Tyle, że w Polsce SAF może być dostępne dopiero w połowie 2024 roku, a do produkcji przymierza się Orlen, który uzyskał zgodę zarządu na budowę jednostki HVO (uwodornienia olejów roślinnych) na terenie zakładu produkcyjnego w Płocku. „Moce produkcyjne instalacji wyniosą 300 tysięcy ton rocznie biodiesla lub biopaliwa lotniczego. Całkowity koszt inwestycji szacowany jest na około 600 mln zł. Zakończenie inwestycji i rozpoczęcie produkcji planowane jest w połowie 2024 roku” – czytamy w komunikacie Orlenu. — Patrząc na SAF w Europie należy zauważyć, że w 2021 jego podaż wynosiła 0,2 mln ton przy ogólnym zapotrzebowaniu na paliwo lotnicze rzędu 40 mln. ton. A polskie rafinerie zaczną produkcję SAF dopiero po roku 2023 i właśnie wtedy planujemy wdrożyć użycie tego paliwa w operacjach PLL LOT z warszawskiego hubu — mówi Krzysztof Moczulski, rzecznik prasowy polskiego przewoźnika.

Od najbliższego czwartku, 13 stycznia wszyscy pasażerowie KLM i Air France będą także mieli opcję dobrowolnych dopłat do ekologii za pośrednictwem programu CO2ZERO. Władze holenderskiego przewoźnika uważają, że w ten sposób pobudzą zainteresowanie pasażerów ekologią.

KLM już wcześniej starał się zwiększyć udział SAF w tankowanym paliwie. Organizował rejsy, gdzie dodatek eko-paliwa był znaczący. Nadal jednak nie przekraczał on 1 proc. w całym tankowaniu tego przewoźnika. Teraz będzie to o połowę więcej, ale tylko w rejsach z Amsterdamu.

Korzyści dla klimatu , jakie wynikają ze stosowania w lotnictwie SAF są niepodważalne. Emisja CO2 jaką pozostawia o sobie wykorzystanie eko-paliwa stosowanego przez KLM jest w tej chwili o 75 proc. niższe, od tego, co zostawia po sobie kerozyna. Więc w tej chwili, przy braku rozsądnej alternatywy, jeśli rzeczywiście branża na poważnie podchodzi do tego zagadnienia SAF jest jedynym rozwiązaniem.

Niekopalne paliwa produkowane są obecnie ze zużytego oleju spożywczego ( np. pozostałego po smażeniu frytek) lub odpadów leśnych i pochodzących z rolnictwa. Ich wytwarzanie nie stanowi konkurencji dla przemysłu spożywczego i nie zakłóca produkcji żywności. „Ponieważ SAF umożliwia redukcję śladu węglowego średnio nawet o 80 procent w całym cyklu życia, toteż – obok modernizacji floty i ekopilotażu - stanowi główny element strategii, istotny w osiągnięciu zerowej emisji netto do 2050 roku, zgodnie ze zobowiązaniami Grupy zatwierdzonymi przez SBTi — czytamy w oświadczeniu Air France KLM.

Czytaj więcej

Francuski samolot poleciał do Kanady na oleju z frytek
Autopromocja
Subskrybuj nielimitowany dostęp do wiedzy

Unikalna oferta

Tylko 5,90 zł/miesiąc


WYBIERAM

Oczywiście problemem pozostaje cena. Airbus już produkuje samoloty , które mogłyby latać wyłącznie na eko-paliwie, ale dla ani dla pasażerów, ani dla przewoźników taka zmiana byłaby nie do udźwignięcia. Według informacji Międzynarodowego Zrzeszenia Przewoźników Powietrznych (IATA) w tym roku wydatki na paliwo będą miały 19 procentowy udział we wszystkich kosztach linii lotniczych. Dlatego większość przewoźników czeka na spadek cen.

KLM jako pierwszy przewoźnik dobrowolnie postanowił tankować w Amsterdamie paliwo z domieszką SAF. W 2030 udział eko-paliwa ma być już 10-procentowy. I zachęca innych przewoźników, aby poszli jego śladem. Ale pierwszym krajem, gdzie od 1 stycznia 2022 jest to obowiązkowe, jest Francja. Rząd w Paryżu zamierza doprowadzić do sytuacji, aby w roku 2025 tankowane paliwa miały 2-procentową domieszkę SAF.

Paliwo bardziej przyjazne dla klimatu nie jest jedynym środkiem, jakim linie lotnicze chcą zmienić swój wkład w w walkę z globalnym ociepleniem. Nowoczesne samoloty, takie jak rodzina Airbusów 320, Boeingów 737 i szerokokadłubowych A350 oraz B787 zostawiają po sobie ślad węglowy mniejszy o 15-18 proc. Piloci zmienili zasady podejścia do lądowania, by było bardziej ekonomiczne. Niezmiennie jednak problemem pozostaje Europejskie Otwarte Niebo i w dalszym ciągu po naszym kontynencie wcale nie podróżujemy trasami, które są najkrótsze. I tutaj jako winnego wskazuje się nie branżę lotniczą, ale biurokrację.