50% emisji z lotów to dzieło 1% ludzi. 90% nie lata wcale

Udostępnij

Najbogatsza część społeczeństwa lubi pouczać i radzić, jak walczyć ze zmianami klimatycznymi, ale sama przyczynia się do nieporównywalnie większych szkód niż reszta.

Zgodnie z raportem kampanii społecznej Possible, najwięcej szkód klimatycznych będących konsekwencją lotów powoduje niewielka, uprzywilejowana, często podróżująca grupa osób. W 2018 roku za ponad połowę emisji pochodzących z lotnictwa odpowiadał 1% populacji, za to aż 90% nie poleciało tego roku ani razu. Raport opublikowany w marcu bazuje na danych sprzed wybuchu pandemii, ale jak twierdzą jego autorzy, rządowe dofinansowanie linii lotniczych może szybko przywrócić tendencje z tego okresu.

Czytaj też: „Ograniczcie konsumpcję”: Bill Gates uczy, jak redukować CO2

Według raportu w Stanach Zjednoczonych 12% osób wykonało 66% wszystkich lotów, podczas gdy we Francji jedynie 2% osób wykonało ich aż połowę. W Chinach 5% gospodarstw domowych skorzystało z 40% lotów, z kolei w Indiach tylko 1% gospodarstw domowych wzięło udział w 45% wszystkich lotów.

Dane pokazują również, że Stany Zjednoczone, Chiny i Wielka Brytania miały w 2018 roku najwyższe krajowe emisje pochodzące z lotnictwa, podczas gdy obywatele Wielkiej Brytanii i Australii generowali najwyższe emisje przypadające na mieszkańca, plasując się w rankingu tuż za mieszkańcami Singapuru, Finlandii i Islandii. Jeśli chodzi o Unię Europejską, to w jej 26 krajach podróże lotnicze stanowiły 41% śladu węglowego, generowanego przez 1% gospodarstw domowych z najwyższym śladem węglowym na mieszkańca. Co ciekawe, kraje takie jak Arabia Saudyjska czy Katar znalazły się w zestawieniu dużo niżej, na 22. i 24. Miejscu, generując odpowiednio generując 7.91 i 6.88 Mt CO2.

„Pozostawione bez kontroli emisje z zanieczyszczających branż, takich jak latanie, grożą zniszczeniem klimatu” – powiedziała Alethea Warrington, kierownik kampanii w Possible. „Ten raport pokazuje, że chociaż najbiedniejsze społeczności już cierpią z powodu ocieplenia klimatu,  korzyści płynące z wysokoemisyjnego stylu życia czerpią tylko nieliczni. 

Zdaniem Warrington częściowym rozwiązaniem byłoby nałożenie podatku progresywnego na lotnictwo. Finlay Asher, były inżynier linii lotniczych, który został aktywistą na rzecz klimatu, uważa, że „jedynym sposobem na terminowe ograniczenie emisji z sektora jest polityka rządu polegająca na sprawiedliwym ograniczeniu popytu na loty. Bez tego żadna technologia nie pomoże ”.


Udostępnij
Zamknij
© Licencja na publikację © ℗ Wszystkie prawa zastrzeżone Źródło: Rzeczpospolita
Zamknij