Pierwsze miasto w USA zakazuje budowy stacji benzynowych

Udostępnij

Decyzja władz Petalumy to kolejny krok mający na celu dominację transportu elektrycznego w Kalifornii.

Petaluma w Kalifornii przyjęła w poniedziałek poprawkę dotyczącą zakazu budowy nowych stacji benzynowych. Rada miasta podjęła się również usprawnienia procesu budowy stacji ładowania pojazdów elektrycznych. Celem miasteczka jest osiągnięcie neutralności pod względem emisji CO2 do 2030 roku.

Petaluma stała się tym samym pierwszym w Stanach Zjednoczonych mieście, które wprowadziło zakaz budowy nowych dystrybutorów i stacji benzynowych, wychodząc naprzeciw tendencji do przechodzenia na transport elektryczny.


Czytaj też:
Polskie samorządy i elektromobilność: są plany, gorzej z realizacją

16 istniejących już w mieście stacji pozostanie czynnych, ale nie będą miały możliwości dodawania nowych dystrybutorów. Mogą jednak dodawać wtyczki do ładowania pojazdów elektrycznych. Zgodnie ze stanowiskiem rady miasta, Petaluma nie potrzebuje więcej stacji benzynowych, ponieważ są one dostępne w odległości 5 minut jazdy od dowolnego punktu miasta. Zakaz budowy kolejnych stacji ma pomóc w ograniczeniu zanieczyszczeń pochodzących z paliw kopalnych.

Gubernator Kalifornii Gavin Newsom ogłosił we wrześniu ubiegłego roku, że stan wprowadzi zakaz sprzedaży nowych pojazdów napędzanych gazem i silnikiem Diesla do 2035 r. Kalifornia ma również ambicję posiadania do 2030 roku 5 milionów bezemisyjnych pojazdów na drogach.

Kalifornia wiedzie prym w dziedzinie walki ze zmianami klimatycznymi. Obecnie prowadzone są prace nad wprowadzeniem na terenie stanu od 2027 roku całkowitego zakazu wykorzystywania do wydobycia ropy szeregu metod, m.in. szczelinowania. Wynika to z faktu, że łatwo wydobywalne zasoby ropy są już na terenie Kalifornii wyczerpane, a pozostałe są osadzone w skale na tyle mocno, że ich wydobycie wiązałoby się z wykorzystaniem takich metod jak szczelinowanie, stymulacja kwaśnych studni czy zalewanie wodą i parą w celu oddzielenia ropy od skały. Te z kolei, zdaniem ekspertów, mogą powodować znaczne szkody w jakości powietrza i zaopatrzeniu w wodę.

Badania opublikowane w tym miesiącu przez zespół naukowców z  Uniwersytetu Harvarda wykazały, że 8,7 miliona ludzi na całym świecie zmarło przedwcześnie z powodu zanieczyszczenia paliwami kopalnymi w 2018 roku, z czego aż 34.000 osób w Kalifornii.


Udostępnij
Zamknij
© Licencja na publikację © ℗ Wszystkie prawa zastrzeżone Źródło: Rzeczpospolita
Zamknij