„Od 24 czerwca odnotowano w przybliżeniu około tysiąca dodatkowych zgonów w porównaniu do poprzednich miesięcy” – poinformowała w lakonicznym komunikacie w niedzielę Santé publique France, agencja podlegająca tamtejszemu ministerstwu zdrowia. „Wzrost ten był znacznie bardziej widoczny w regionach, w których ogłoszono w ostatnich dniach czerwony alarm (związany z falą upałów, która w ostatnich dniach przetoczyła się przez Europę – red.)”– dodali urzędnicy.

Tysiąc ofiar we Francji to zaledwie jeden z aspektów chaosu, jaki zapanował w Europie w poprzednim tygodniu. Hiszpańska służba zdrowia wstępnie oszacowała, że wysokie temperatury mogły doprowadzić do śmierci około dwustu osób. Jak oszacowała agencja AFP, około 150 milionów mieszkańców kontynentu miało do czynienia z temperaturą powyżej 35 stopni Celsjusza. W wielu miejscach na kontynencie padły lokalne rekordy ciepła, a wszędzie wzrost temperatury w porównaniu do wieloletniej średniej sięgał od 5 do 12 stopni Celsjusza. W Polsce – także. Jako podał IMGW, w 27 czerwca w Słubicach termometry pokazały 40,5 stopnia Celsjusza, a w Toruniu – 40,3 stopnia.

Upały są poważnym zagrożeniem dla ludzi, ale i infrastruktury. Pod koniec czerwca doszło do awarii pociągu Eurostar na trasie z Kolonii do Paryża: w składzie, który utknął o poranku na trasie znajdowało się około czterystu osób, z których kilka trafiło do szpitala na obserwację. Francuzi dla bezpieczeństwa ograniczyli pracę elektrowni atomowych, Szwajcarzy zrobili to samo w elektrowni Beznau, podkreślając, że wyłączają reaktor, by chronić środowisko: temperatura wody pobieranej z lokalnej rzeki do chłodzenia przekroczyła 25 stopni C, do rzeki spuszczana byłaby woda jeszcze cieplejsza.

Pogoda w Europie: Co ma Arktyka do upałów?

Szukanie przyczyn tego stanu rzeczy – co obejmuje zarówno ekstremalne upały, jak i fale siarczystych mrozów w zimie – zaprowadzi nas przede wszystkim na Arktykę. Znikająca pokrywa śnieżna i lodowa bieguna północnego sprawia, że ciemna powierzchnia okolicznych wód w coraz większym stopniu przekształca się w akumulator ładowany energią słoneczną, oddający ciepło. To samo dotyczy oczywiście gruntów – a przypomnijmy, że śnieg znika z Europy w szybkim tempie: pokrywa śnieżna z ostatniej zimy na kontynencie to ledwie jedna trzecia wieloletniej statystyki.

Czytaj więcej

Upały niszczą niemieckie autostrady. Na niektórych ograniczenia prędkości do 30 km/h

Zaburzenie gospodarki cieplnej gruntów przekłada się na zachowanie mas powietrza nad nimi. Nad Arktyką unosi się zwykle kłąb zimnego powietrza nazywany wirem polarnym. Otacza go strumień powietrza nazywany prądem strumieniowym, który zwykł trzymać ów kłąb w swoim uścisku. Ale już od kilku lat prąd strumieniowy – pod wpływem ocieplania się oceanów i lądów dokoła Arktyki – słabnie. Potrafi wypuścić „bąbel” mroźnego powietrza, co było przyczyną późnowiosennej fali mrozów. Ale też jego słabnięcie wpływa na siłę wiatrów nad północną półkulą. Efekt ten jest dodatkowo wzmocniony tym, że na siłę wiatru wpływa różnica temperatur między strefą równikową a polarną. Ta luka się kurczy i to również sprawia, że wiatry słabną. Co z kolei przekłada się na długotrwałość fal upałów: masy gorącego powietrza przemieszczają się znacznie wolniej niż zwykle.

Te same mechanizmy w chłodniejszych miesiącach mogą zresztą intensyfikować inne ekstrema pogodowe – susze, opady, gwałtowne zmiany pogody itd. Ale są też niepozornym, zdradliwym zabójcą, przychodzącym – metaforycznie rzecz ujmując – w tropikalną noc. Czyli taką, kiedy temperatura utrzymuje się powyżej progu 20 stopni C.

Czytaj więcej

Ekstremalne upały uderzają Europejczyków po kieszeni. 60 milionów ludzi zagrożone

Takie noce zdarzały się, podobnie jak upalne dni, również i kilka dekad temu. Ale wyjątkowo rzadkim zjawiskiem była seria kilku takich nocy z rzędu, tym bardziej – kilku takich serii z rzędu. Tymczasem w ostatnich latach tropikalne noce pojawiają się nie tylko na gorących wybrzeżach Morza Śródziemnego, ale też w Skandynawii czy Wielkiej Brytanii. – Takie „upalne” noce często się lekceważy, ale mogą one być szczególnie niebezpieczne, zwłaszcza dla tych osób, które nie mają dostępu do klimatyzacji – tłumaczyła w rozmowie z portalem Euronews Ruth Engel z World Resources Institute. Szacuje się, że klimatyzatory są zainstalowane w co piątym budynku w Europie, przy czym w tej statystyce ujęte są również obiekty firmowe. – W Europie takie noce stają się dla służby zdrowia wyjątkowo dużym zmartwieniem – dodawała. Przy czym klimatyzacja bezpośrednio może pomagać utrzymać się w formie, ale też dokłada się do emisji gazów cieplarnianych z samej instalacji, a pośrednio stanowi dodatkowo obciążenie dla systemu energetycznego, przeważnie pracującego w oparciu o paliwa kopalne, zwłaszcza w nocy.

Znikająca osłona zanieczyszczeń

Podobnych paradoksów nie brakuje. „Kontrola zanieczyszczeń to kolejny czynnik odpowiadający za to, jak szybko nagrzewa się Europa” – punktuje dziennik „The New York Times” w artykule traktującym o tempie zmian klimatycznych w Europie. – „O ile ograniczenia nałożone na emisje przemysłu mogą być dobre dla płuc Europejczyków, to pozostawiają one w powietrzu mniej cząsteczek aerozoli, które mogłyby odbijać promieniowanie słoneczne z powrotem w przestrzeń kosmiczną” – kwituje gazeta.

Uderzającym przykładem działania tego mechanizmu mogą być metropolie azjatyckie. Jeśli sięgniemy pamięcią prawie dwie dekady wstecz, przywołamy obrazki Pekinu czy Szanghaju zasnutych porannym smogiem. Eksperci pomstowali wówczas na lekceważący normy ochrony środowiska i jakości powietrza azjatycki przemysł oraz wytykali falę nowotworów, alergii i problemów astmatycznych mieszkańców takich przemysłowych ośrodków. Po 2010 r. sytuacja diametralnie się zmieniła: przykładowo, w zaledwie trzy lata Chiny ograniczyły zasiarczenie powietrza o 75 procent.

Ale obłok siarki i innych odpadów w powietrzu osłaniał powierzchnię pod sobą, de facto wychładzając nieco planetę. Jego zniknięcie oznaczało skok temperatur: Laura Wilcox i Bjørn H. Samset – naukowcy z Wielkiej Brytanii i Norwegii, pod kierownictwem których zmianom temperatur w Azji przyglądało się aż osiem zespołów badawczych – podsumowali, że od tamtej pory zniknięcie tej chemicznej „kołderki” nad Azją mogło się przełożyć na wzrost temperatur o 0,07 st. C.

Czytaj więcej

Stan klimatu w Europie jest najgorszy na świecie. Alarmujące dane z nowego raportu

Wyciągnięcie z tego wniosku, że należy zadbać o możliwie wysokie zanieczyszczenie powietrza – a przecież swoje dokładają do tego mechanizmu oparta na paliwach kopalnych energetyka czy funkcjonujący w oparciu o napędy spalinowe transport – byłoby jednak przedwczesne. Po pierwsze, zafundowalibyśmy sobie hodowlę alergii, nowotworów i chorób płuc, jak to było w Azji kilkanaście lat temu i w komunistycznych ośrodkach przemysłu kilka dekad temu. Po drugie, kołderka uszyta z tego, co oferuje tablica Mendelejewa, działa miejscowo i tymczasowo: hamując wzrost temperatur w jednych regionach, nie działa – czy wręcz napędza ocieplenie – w innych, gdzie do atmosfery uwalnia się coraz więcej np. metanu lub rosną naturalne emisje przyrody.

Europa: Upały z nami pozostaną

Nie ma wątpliwości co do jednego: Europa jest zmuszona do poszukiwania odpowiedzi na klimatyczne dylematy nawet bardziej niż inne regiony świata. Europejczycy są znacznie bardziej wrażliwi na zanikanie klimatu umiarkowanego, jak zresztą całe środowisko naturalne wokół nich: według wniosków z badań opublikowanych niedawno na łamach magazynu „Climate Nature Change” tzw. miejscowego wymierania doświadcza 49 proc. organizmów żyjących w klimacie umiarkowanym – w porównaniu do 33 proc. w tropikach. Marną pociechą jest to, że na północ zaczynają migrować niektóre gatunki tropikalne – póki co, lepiej w Europie zaczynają się czuć bakterie, wirusy i grzyby niż żyrafy czy słonie.

Ekstremalne fale upałów będą stałym elementem życia obecnych pokoleń ludzi. Ewentualna poprawa dotyczyłaby generacji, które jeszcze się nie urodziły. I ta – dla wielu niejasna, a dla innych obojętna – perspektywa stanowi zapewne największą barierę w reagowaniu na procesy, które mają obecnie miejsce i których efektem są rekordowe upały na w Europie.