Islandia, która leży na styku dwóch płyt kontynentalnych, znajduje się na terenie znanym z dużej aktywności sejsmicznej. Kraj ten ma aż 33 aktywne wulkany – to obszar najbardziej aktywny sejsmicznie w Europie. Wybuchy wulkanów zdarzają się tu średnio co 3-4 lata, z tego połowa ma miejsce pod lodowcami.
W ostatnim czasie sytuacja w kraju jest niezwykle trudna. Od kilku tygodni Islandię nawiedzają bowiem wstrząsy sejsmiczne poprzedzające spodziewaną erupcję wulkanu Fagradalsfjall. I choć Islandczycy uspokajają, że sytuacja jest pod kontrolą, to sprawa jest na tyle poważna, że zdecydowano się wprowadzić stan wyjątkowy w kraju, a miasto Grindavik zostało w ekspresowym tempie ewakuowane.
Czytaj więcej
Chińscy naukowcy przeprowadzili badanie, z którego wynika, że pochodzący z pożarów i erupcji wulkanów dym mógł zrównoważyć ocieplenie klimatu nawet...
Stan wyjątkowy na Islandii. Kiedy dojdzie do erupcji wulkanu?
W piątek 10 listopada półwyspem Reykjanes w południowo-zachodniej Islandii wstrząsnęła intensywna seria trzęsień ziemi. Dzień później, z powodu obaw o erupcję wulkanu Fagradalsfjall, z Grindavik, miasta w południowo-zachodniej Islandii – po raz pierwszy od pięciu dekad – ewakuowano mieszkańców. Prawdopodobnie dopiero za kilka tygodni dowiedzą się oni, czy w ogóle będą mogli powrócić do swoich domów. I czy będą mieli do czego wracać. Eksperci wskazują, że wszystko zależy od tego, w którą stronę pójdzie wylew magmy.
Mieszkańcy Grindavik od kilku dni wywozili z miasta swoje rzeczy, w obawie przed wybuchem wulkanu.
W piątek rano mieszkańcom miasta pozwolono na chwilowy powrót do domów w celu zabrania najbardziej cennych rzeczy osobistych. Proces odbywał się pod eskortą policji. Mieszkańcy mieli jedynie pięć minut, by odzyskać swoje rzeczy. Jest duże prawdopodobieństwo, że te, które nie zostały zabrane, zostaną zalane przez lawę.
Samochody mieszkańców Grindavik opuszczających miasto.
Jon Thor Viglundsson z islandzkiej obrony cywilnej podkreślił w rozmowie ze Sky News, że większość mieszkańców Grindavik była skupiona na znalezieniu w swoich domach najcenniejszych przedmiotów. „To zrozumiałe, że ludzie wyjechali w pośpiechu. Bez wątpienia jest wiele rzeczy, o których nie pomyśleli: paszporty, albumy ze zdjęciami, komputery, może dyski twarde z niezastąpionymi zdjęciami i tym podobne. Na tym się teraz skupiamy. Wszystko inne można zastąpić” - powiedział. „Ocena ryzyka wskazuje, że musimy to robić tak szybko, jak to tylko możliwe i pozostawać na tym obszarze jak najkrócej” – dodał.
Czytaj więcej
Zdaniem badaczy erupcja wulkanu Tonga, do której doszło w styczniu minionego roku, mogła zwiększyć prawdopodobieństwo przekroczenia 1,5 st. Cel. gl...
Grindavik: Islandia spodziewa się wybuchu wulkanu Fagradalsfjall
Obecnie sytuacja nie wygląda dobrze – magma przepływa podziemnymi korytarzami i zaczyna niszczyć powierzchnię ziemi. W Grindavik zobaczyć można między innymi ogromne pęknięcia w nawierzchni dróg, spowodowane trzęsieniem ziemi.
Pęknięcia ścian domów w Grindavik.
Jak podaje BBC, od ubiegłego piątku poziom zachodniej części Grindavik obniżył się o ponad 1 metr i nadal się obniża – eksperci szacują, że w tempie około 4 cm dziennie. Magma przepływać ma pod istniejącą od wieków, widoczną na zdjęciach lotniczych szczeliną. Władze Grindavik stworzyły zabezpieczenia, które mają na celu powstrzymanie wypływu lawy, która mogłaby zniszczyć budynki na wyspie. Badacze ostrzegają, że erupcja wulkanu może spowodować niezwykle poważne szkody – zniszczyć lokalną infrastrukturę, a do tego doprowadzić do uwolnienia toksycznych oparów.
Wszystkie drogi prowadzące do miasta są obecnie zamknięte, z wyjątkiem sytuacji awaryjnych. Niektóre z nich zostały uszkodzone. Szkody powstały też w budynkach w samym Grindavík i okolicach miasta.
Fagradalsfjall. Wulkan pozostawał uśpiony przez osiem lat
W ciągu ostatnich lat na półwyspie Reykjanes doszło do trzech erupcji. Miały one miejsce w marcu 2021 roku, sierpniu 2022 roku i lipcu 2023 roku. Wszystkie z nich miały jednak miejsce na obszarach z dala od jakiejkolwiek infrastruktury i obszarów, które zamieszkują ludzie. Eksperci podkreślają, że w wyniku tamtych erupcji skorupa ziemska została znacznie uszkodzona, "pomagając płynom magmowym w szybszym odnalezieniu drogi”.
Przed erupcją w 2021 roku wulkan Fagradalsfjall przez osiem lat pozostawał uśpiony. Wulkanolodzy ostrzegają, że nowy cykl wzmożonej aktywności może trwać przez kilka dekad lub nawet stuleci.