Rosja dławi się niesprzedanym gazem. Masowo wypala zapasy

Rosja tylko przy granicy z Finlandią, codziennie spala gaz o szacunkowej wartości 10 milionów dolarów. Koszty środowiskowe rosną każdego dnia.

Publikacja: 28.08.2022 20:12

Rosja dławi się niesprzedanym gazem. Masowo wypala zapasy

Foto: Copernicus Sentinel/Sentinel Hub/Pierre Markuse

Jak pisze BBC, naukowcy z Rystad Energy odkryli informacje na temat rosyjskiej przepompowni Portowaja, znajdującej się na północny zachód od Petersburga. Połączona jest ona z gazociągiem Nordstream 1, którym gaz transportowano do Niemiec. W połowie czerwca Rosja poinformowała jednak odbiorców w Europie, że nie może zagwarantować dostaw gazu z powodu „nadzwyczajnych okoliczności”. Jej własne magazyny stały się wówczas przepełnione. 

Finowie w przygranicznej gminie Virolahti na początku lata zauważyli na horyzoncie duży ogień, pochodzący z wieży kontroli powietrza w miejscowości Pyterlahti. Pochodził on właśnie z rosyjskiej tłoczni, w której gaz ziemny nieprzerwanie płonie od niemal dwóch miesięcy. Eksperci twierdzą, że każdego dnia rosyjska tłocznia spala około 4,34 mln metrów sześciennych gazu – równowartość około 10 mln dolarów. Zjawisko to nie jest znane od dziś, gdyż wypalanie gazu jest powszechne w zakładach przetwórczych – zwykle ze względów technicznych lub bezpieczeństwa. Skala tego zjawiska jest jednak wyjątkowa i zaskakująca nawet dla ekspertów. - Nigdy nie widziałam tak dużego rozbłysku w elektrowni LNG - powiedziała dr Jessica McCarty, ekspert ds. danych satelitarnych z Uniwersytetu Miami w Ohio. - Już w czerwcu widzieliśmy, że płomień jest ogromny i nie zniknął. Wielkość tego zjawiska to anomalia - dodała. 

Czytaj więcej

Opracowano tani materiał wychwytujący CO2. Może być przełomem w ochronie klimatu

Specjaliści twierdzą, że wcześniej gaz ten "byłby eksportowany do Niemiec”. Do sprawy odniósł się między innymi Miguel Berger, ambasador Niemiec w Wielkiej Brytanii, który powiedział w rozmowie z BBC News, że „europejskie wysiłki na rzecz zmniejszenia uzależnienia od rosyjskiego gazu miały silny wpływ na rosyjską gospodarkę”. - Rosja pali gaz, ponieważ nie może go sprzedać gdzie indziej - zaznaczył.  

Mark Davis, dyrektor generalny firmy Capterio, która zajmuje się znajdowaniem rozwiązań dotyczących spalania gazu, podkreślił natomiast, że „płomień wydobywający się z tłoczni nie jest przypadkowy”. - Prawdopodobnie to świadoma decyzja operatorów zakładu. Operatorzy często wahają się, czy zamknąć obiekty w obawie, że ponowne uruchomienie może być technicznie trudne lub kosztowne - dodał.

Inni eksperci są z kolei zdania, że mogą pojawić się wyzwania techniczne, związane z radzeniem sobie z dużymi ilościami gazu dostarczanego do gazociągu Nord Stream 1. Podkreślają, że rosyjski koncern energetyczny Gazprom planował wykorzystać gaz do produkcji LNG w nowej fabryce, ale mógł mieć problemy z jego obsługą i uznał, że najbezpieczniejszą opcją będzie jego spalenie.

 - Ten rodzaj długotrwałego płomienia może oznaczać, że brakuje im jakiegoś sprzętu - powiedział Esa Vakkilainen, profesor inżynierii energetycznej z fińskiego Uniwersytetu LUT. - Z powodu embarga handlowego z Rosją, nie są w stanie wyprodukować wysokiej jakości zaworów potrzebnych w przetwórstwie ropy i gazu. Być może niektóre zawory są zepsute i nie można ich wymienić - dodał. 

Czytaj więcej

50 proc. gazu pochodzi z Rosji. Greenpeace wie jak uniezależnić Polskę od Putina

Tragiczny wpływ na środowisko

Niezależnie jednak od tego, jaka jest przyczyna tej sytuacji, badacze zwracają szczególną uwagę na wpływ, jaki na środowisko ma spalanie rosyjskiego gazu. Twierdzą, że koszty rosną z każdym dniem i są zaniepokojeni, że poza uwalnianiem codziennie około 9 tys. ton ekwiwalentu CO2 z tłoczni, spalanie LNG powoduje również uwalnianie się cząsteczek sadzy. - Wielkość, emisje i lokalizacja płomienia są widocznym przypomnieniem dominacji Rosji na europejskich rynkach energetycznych – powiedział Sindre Knutsson z Rystad Energy. - Szczególnie niepokoi fakt, że spalanie zachodzi na szerokościach geograficznych Arktyki, wyemitowana sadza transmitowana jest na północ, gdzie osadza się na śniegu i lodzie i znacznie przyspiesza topnienie lodowców - dodał prof. Matthew Johnson z Carleton University w Kanadzie. - Niektóre szacunki już teraz wskazują, że będzie to miało katastrofalne skutki - podkreślił.

Gazprom, kontrolowany przez rząd rosyjski gigant energetyczny, do którego należy elektrownia, nie odpowiedział na prośby o komentarz w tej sprawie.

Planeta
„Klimatyczny bicz” uderza w największe miasta na świecie. Niepokojący raport
Materiał Partnera
Warunki rozwoju OZE w samorządach i korzyści z tego płynące
Planeta
Efekt „brudnego lustra” przyspiesza zmiany klimatyczne. Nowe zagrożenie
Planeta
Zmiany klimatu stwarzają zagrożenie dla satelitów. Nowe wyniki badań
Planeta
Upada nadzieja klimatologów. Czeka nas rok z rekordowymi upałami?
Materiał Partnera
Konieczność transformacji energetycznej i rola samorządów
Planeta
Warstwa ochronna Ziemi się regeneruje. Przełomowe badania dotyczące Antarktydy