W raporcie uwzględniono niemal 6000 monitorowanych gatunków kręgowców, obejmujących ponad 35 000 populacji. Jego autorzy zauważyli, że największy spadek liczebności populacji odnotowano w ekosystemach słodkowodnych (85 proc.), a następnie lądowych (69 proc.) i morskich (59 proc.).

Naczelnymi zagrożeniami dla obserwowanych populacji okazały się utrata i degradacja siedlisk, antropogeniczne zmiany klimatu, nadmierna eksploatacja zasobów, zanieczyszczenia, gatunki inwazyjne oraz choroby. Wszystkie z nich są ściśle związane ze sposobem funkcjonowania rolnictwa, energetyki oraz sektora finansowego, co zdaniem organizacji powinno skłonić do systemowej transformacji tych obszarów. Najbardziej drastyczny spadek bioróżnorodności w badanym okresie odnotowano w Ameryce Łacińskiej i na Karaibach, a następnie na kontynencie afrykańskim.

Raport WWF: Przyroda obumiera

Autorzy raportu wskazują jednak również na fakt, że mniej więcej połowa monitorowanych populacji utrzymuje dotychczasowy poziom, a nawet zwiększa swoją liczebność. Niektóre populacje udało się w ciągu ostatnich lat odbudować, np. żółwie zielone, tuńczyki błękitnopłetwe, tygrysy czy słonie w Afryce Południowej. W ubiegłym roku w Chinach do 1426 osobników wzrosła liczebność morświna bezpłetwego z rzeki Jangcy (w 2022 r. było ich 1249). To szczególnie istotny gatunek w regionie, objęty najwyższym stopniem ochrony, a stan jego populacji stanowi swoisty „barometr” kondycji środowiska naturalnego rzeki Jangcy w ChRL.

Czytaj więcej

Wzrost temperatury w Europie do 2100 r. Bruksela: Musicie się przygotować

WWF podkreśla, że sukcesy w odbudowaniu niektórych populacji potwierdzają skuteczność długofalowych i konsekwentnych działań na rzecz ochrony przyrody. Walka o bioróżnorodność wymaga jednak szerszych zmian systemowych, zamiast skupiania się na poszczególnych gatunkach. W tym celu istotne są również odpowiednie środki, tymczasem wg. raportu luka finansowa na ten cel wynosi rocznie ok. 1,3 bln dol. Organizacja apeluje również o współpracę ze strony różnych podmiotów, w tym polityków, aby przekroczyć tzw. „pozytywny punkt zwrotny”, po którym odbudowa bioróżnorodności będzie się odbywać sprawniej.

Jak podkreśla Ester Asin Martinez, dyrektor WWF EU, najnowszy raport stanowi „bolesne zderzenie z rzeczywistością”, a unijni decydenci wciąż zabiegają o ochronę konkurencyjności bardziej niż o zdrowe ekosystemy.

– Nasza przyroda gwałtownie podupada, ale jej odbudowa jest możliwa, jeśli na szerszą skalę wdrożymy rozwiązania, o których wiemy, że są skuteczne. Zamiast osłabiać niezbędne mechanizmy ochrony środowiska, obywatele z całej Europy wzywają unijnych liderów do ochrony przepisów dotyczących przyrody i domagają się, by trzymali oni ręce z dala od natury (#HandsOffNature). Zniszczone ekosystemy Europy – oraz ludzie, których byt jest od nich uzależniony – pilnie potrzebują pełnego wdrożenia, egzekwowania i finansowania przepisów, które już istnieją – mówi Martinez.