Prezydent USA Donald Trump, który już w czasie kampanii wyborczej nie ukrywał, że zamierza wspierać branżę paliw kopalnych, po raz kolejny potwierdził swoje zapowiedzi. Zrobił to poprzez wpis opublikowany w mediach społecznościowych.
Czytaj więcej
Stany Zjednoczone wycofały się z zarządu funduszu ONZ, który został powołany, by wspierać kraje najbardziej narażone na skutki zmian klimatu – poda...
Donald Trump o „pięknym, czystym węglu”
„Po latach bycia zakładnikami ekstremistów środowiskowych, szaleńców, radykałów i bandziorów, pozwalających innym krajom, w szczególności Chinom, na osiągnięcie olbrzymiej przewagi nad nami poprzez otwieranie setek elektrowni węglowych, upoważniam moją administrację do natychmiastowego rozpoczęcia produkcji energii z pięknego, czystego węgla” – napisał Donald Trump we wpisie opublikowanym na Truth Social, należącym do niego serwisie społecznościowym.
Nie wiadomo, co konkretnie na myśli ma Donald Trump i jakie działania pójdą za tą deklaracją. Już 20 stycznia – podczas zaprzysiężenia na Kapitolu – Trump ogłosił jednak, że rynek energii będzie dla niego jednym z priorytetów. „Będziemy wiercić, skarbie, wiercić. (...) Kryzys inflacyjny został spowodowany przez nadmierne wydatki i rosnące ceny energii” - mówił w swoim pierwszym przemówieniu, ogłaszając „krajowy stan wyjątkowy w energetyce”.
Jaką wizję polityki klimatycznej ma Donald Trump?
Donald Trump już na początku swojej drugiej kadencji zapowiedział plany rozwoju projektów związanych z wydobyciem paliw kopalnych. Mówiąc o ogłoszeniu „krajowego stanu wyjątkowego w energetyce” i planach zwiększenia wysiłków USA w zakresie wydobycia paliw kopalnych, Trump potwierdził także odejście od założeń stanowiących swego rodzaju fundament dotychczasowych działań USA związanych z walką ze zmianami klimatu.
Prezydent USA potwierdził też odejście jego kraju – będącego drugim największym emitentem gazów cieplarnianych na świecie – od porozumienia paryskiego, uważanego przez wielu ekspertów za przełomowy krok w globalnej walce z ociepleniem. Porozumienie – zakładające ambitne cele redukcji emisji gazów cieplarnianych, i mające na celu ograniczenie katastrofalnych skutków zmian klimatycznych, w tym ekstremalnych zjawisk pogodowych, podnoszenia się poziomu mórz i oceanów oraz utraty bioróżnorodności – ustanowiło nowe standardy w polityce klimatycznej. Nie była to pierwsza tego typu decyzja administracji Trumpa – USA wycofały się z porozumienia paryskiego już w 2017 roku, ale decyzję tę odwrócił Joe Biden w pierwszym dniu swojej kadencji.
Czytaj więcej
Eksperci alarmują – mamy za sobą najcieplejszy rok w historii pomiarów. Tymczasem politycy wciskają hamulec i rezygnują z działań, które mogłyby po...
Jak zauważa agencja Bloomberga, Donald Trump może chcieć ożywić produkcję energii z węgla, działając podobnie, jak podczas swojej pierwszej kadencji. Opracowano wówczas plany nakazujące między innymi operatorom sieci kupowanie energii elektrycznej z upadających elektrowni węglowych i jądrowych w celu przedłużenia ich działalności. Potwierdzałyby to słowa Douga Burguma – sekretarza zasobów wewnętrznych Stanów Zjednoczonych – który w ubiegłym tygodniu zapowiedział, że administracja Trumpa myśli nad wznowieniem działalności zamkniętych elektrowni węglowych oraz planuje zapobiec zamykaniu kolejnych tego typu obiektów.
Elektrownie węglowe: Trump kontra Chiny
Dane amerykańskiej Agencji ds. Informacji Energetycznej (EIA) wskazują, że podczas gdy obecnie węgiel odpowiada za ok. 15 proc. produkcji energii w Stanach Zjednoczonych, jeszcze 25 lat temu było to ponad 50 proc. Do spadku produkcji energii z węgla w kraju doszło między innymi w wyniku wzrostu popularności produkcji energii z OZE i gazu ziemnego. Przyczyniły się do tego też w niemałym stopniu regulacje, które spowodowały wzrost kosztów produkcji.
W Chinach – do których w swoim wpisie bezpośrednio odniósł się Donald Trump – produkt krajowy brutto wzrósł z około 361 mld dolarów w 1990 roku do około 14,7 biliona dolarów w 2020 roku – zauważa Bloomberg. W kraju tym na przestrzeni tego czasu zużycie węgla wzrosło czterokrotnie, zaś emisja dwutlenku węgla wzrosła ponad trzykrotnie.
Czytaj więcej
Donald Trump od początku drugiej kadencji w Białym Domu walczy z inicjatywami związanymi z kryzysem klimatycznym, tymczasem Amerykanie wykazują cor...
Kroki Trumpa w sprawie ekspansji projektów związanych z wydobyciem paliw kopalnych nie są zbyt zaskakujące – polityk zapowiadał je już bowiem podczas swojej kampanii wyborczej. Eksperci podkreślali natomiast, że prezydent USA zrobi wszystko, by konkurować z Chinami. Jak wyjaśniał wcześniej w rozmowie z „Rzeczpospolitą” dr hab. Włodzimierz Batóg – profesor w Ośrodku Studiów Amerykańskich Uniwersytetu Warszawskiego – powód, dla którego Trump zdecydował się na taki kurs polityki klimatycznej jest dość prosty. – To próba zbudowania konkurencji wobec Chin. Cała polityka gospodarcza, zagraniczna i wewnętrzna USA jest podporządkowana właśnie temu. Wydaje się, że większym dla zagrożeniem – politycznym też, ale głównie gospodarczym – są tu Chiny. Wszystko, co się dzieje, w tym działania związane z ochroną klimatu, są temu porządkowane – podkreślał.