Głosowanie w sprawie unijnej taksonomii zrównoważonych inwestycji budzi ogromne emocje, szczególnie wśród organizacji zajmujących się kwestiami klimatu i środowiska.

Greenpeace Polska na swoim profilu na Twitterze apeluje, żeby europarlamentarzyści odrzucili możliwość uwzględnienia w taksonomii gazu ziemnego, podkreślając, że wpłynie to na wzrost rachunków za energię oraz ograniczy środki na inwestycje w odnawialne źródła energii. Z kolei spowolnienie rozwoju sektora OZE ograniczy możliwości tworzenia zielonych miejsc pracy.

„Gaz to paliwo kopalne, które pogłębia kryzys klimatyczny i należy od niego odchodzić. Nie dla gazu w taksonomii!” – opublikowano na profilu polskiego oddziału Greenpeace.

Trudno również zignorować wątek geopolityczny i fakt, że uwzględnienie w unijnej taksonomii gazu ziemnego byłoby szczególnie korzystne dla Rosji. Podkreśla to Svitlana Romanko, prawniczka zajmująca się ochroną środowiska i liderka kampanii w grupie aktywistów Stand With Ukraine.

„Włączenie „gazu i energii jądrowej do taksonomii UE jest bardzo wyraźnym darem dla Putina, aby nakarmić swoją machinę wojenną przeciwko Ukraińcom” – powiedziała Romanko, dodając, żepropozycja włączenia gazu do unijnej taksonomii zrównoważonych finansów grozi zwiększeniem zależności UE od rosyjskiego gazu i może sabotować wysiłki na rzecz zmniejszenia zależności od importu rosyjskich paliw kopalnych.

Warto zauważyć, że rosyjski minister energetyki Nikołaj Szulginow na dwa dni przed atakiem na Ukrainę udzielił wywiadu portalowi Energy Intelligence, w którym podkreślał, że Rosja, jako główny dostawca gazu w Europie, jest przeciwna uznaniu gazu ziemnego za paliwo nieprzystające do procesu transformacji energetycznej. Francuski oddział Greenpeace opublikował w maju badanie, z którego wynikało, że rosyjscy giganci energetyczni, tacy jak Gazprom, Łukoil oraz Rosatom, lobbowały intensywnie w Komisji Europejskiej w sprawie włączenia gazu kopalnego i energii jądrowej do unijnej taksonomii zrównoważonych inwestycji.

Czytaj więcej

Kontrowersje skorygowane. Ukraina jednak popiera gaz w unijnej taksonomii

O odrzucenie gazu ziemnego i energetyki jądrowej apelują również przedstawiciele Koalicji Klimatycznej. Jak podkreśla jej ekspertka, Diana Maciąga, koordynatorka ds. klimatu i energii ze Stowarzyszenia Pracownia na rzecz Wszystkich Istot, istotą taksonomii miało być m.in. ograniczenie greenwashingu.

„Włączenie do niej gazu kopalnego i energetyki nuklearnej jako „zrównoważonych inwestycji" całkowicie się z tym rozmija. Mówiąc obrazowo, to szkodliwa ekościema i piasek w tryby zielonej transformacji” – uważa Maciąga.

Autopromocja
Subskrybuj nielimitowany dostęp do wiedzy

Unikalna oferta

Tylko 5,90 zł/miesiąc


WYBIERAM

Ekspertka przypomina również, że zwiększanie zapotrzebowania na gaz w obecnej sytuacji jest wyjątkowo ryzykowne:

„Nowe elektrownie, takie jak Ostrołęka C tylko zwiększą zapotrzebowania na gaz, co w obliczu wojny i rosyjskiego szantażu jest skrajnie nieodpowiedzialne. Zamiast wspierać transformację energetyczną taksonomia stworzy nowe zachęty do inwestycji w brudną, wielkoskalową energetykę kosztem energii odnawialnej i przyczyni się do utrwalenia zależności Unii Europejskiej od importowanych paliw kopalnych i sieci geopolitycznych powiązań” – mówi Maciąga.

Podkreśla także rolę rosyjskich lobbystów w procesie włączania gazu ziemnego oraz energii jądrowej do unijnej taksonomii:

„Nie jest też tajemnicą, że włączenie gazu i atomu do taksonomii to zasługa między innymi silnego lobbingu rosyjskich koncernów (Gazprom, Łukoil i Rosatom), któremu była poddana Komisja Europejska. Nic dziwnego, że rosyjski minister energetyki przyjął jej decyzję z entuzjazmem mówiąc, że oferuje ona "szereg możliwości" dla rosyjskiego przemysłu. Wojna w Ukrainie już obnażyła prawdziwą cenę takiej polityki.

Należy pilnie skierować prywatne finanse na naprawdę „zielone" inwestycje w efektywność energetyczną i energetykę odnawialną, które zapewnią Europie niezależność a nas wszystkich uchronią przed skokowymi zmianami cen prądu i ciepła i galopującą inflację. Tych problemów, ani tym bardziej kryzysu klimatycznego, nie da się rozwiązać poprzez zastąpienie rosyjskiego gazu kopalnego sprowadzaniem gazu LNG statkami z innych bloków gospodarczych.

Taksonomia ma tu kluczowe znaczenie, dlatego apelujemy do Eurodeputowanych, by zamiast tańczyć jak gra lobby gazowe, wysłuchali naukowców i ponad 150 organizacji społecznych oraz instytucji finansowych, takich jak Europejski Bank Inwestycyjny, czy inwestorów reprezentujących aktywa warte kilkadziesiąt bilionów euro. Wszyscy oni mówią jednym głosem: w taksonomii zrównoważonych inwestycji dla gazu i atomu nie ma miejsca” – podsumowuje ekspertka.