„Zielona transformacja, która nie powoduje ubóstwa energetycznego i możliwość finansowania w niej m. in. gazu jako paliwa przejściowego - o to apeluje list, jaki z @Bogdan_Rzonca i 76 europosłami z 14 krajów #UE wysłałem dziś ws. taksonomii do @vonderleyen” – napisał na swoim profilu na Twitterze Jerzy Buzek.

W swoim liście eurodeputowani Jerzy Buzek oraz Bogdan Rzońca przekonują, że gaz ziemny powinien znaleźć się na liście paliw tranzytowych finansowanych przez Unię Europejską w przejściu z węgla na inne źródła energii. Europarlamentarzyści podkreślają, że program transformacji powinien uwzględniać różnice regionalne pomiędzy państwami członkowskimi, zwłaszcza w dostępie do nie węglowych źródeł energii. Tym samym możliwe byłoby odchodzenie od węgla w energetyce czy ciepłownictwie przy wykorzystaniu gazu ziemnego jako paliwa przejściowego w transformacji energetycznej.

Czytaj więcej

Co udało się osiągnąć dla klimatu w 2021. Polska węglowym skansenem

Pod koniec ubiegłego roku Komisja Europejska opublikowała wstępny projekt swojego schematu finansowania transformacji energetyki. Zaproponowała w nim zaklasyfikowanie energetyki jądrowej oraz gazu jako „zielonych” źródeł energii, co dałoby możliwość finansowania z funduszy unijnych powiązanych z nimi projektów.

Pomysł zaliczenia infrastruktury gazowej do „zielonych inwestycji” został szeroko skrytykowany przez szereg ekspertów klimatycznych.

Diana Maciąga ze Stowarzyszenia Pracownia na rzecz Wszystkich Istot, koordynatorka ds. energii i klimatu, nazwała takie rozwiązanie „kompromitacją unijnego przywództwa w ochronie klimatu.”

„Taksonomia ma w założeniu pomóc zwalczać greenwashing brudnego biznesu ale stanie się jego nowym narzędziem, jeśli uwzględni gaz kopalny jako „zielone” paliwo. Ułatwi to przemysłowi gazowemu zawłaszczenie transformacji energetycznej w UE i pozwoli, by na dekady uzależnił kraje takie jak Polska od drogiego, szkodliwego paliwa, skazując je na łaskę i niełaskę Rosji czy USA a obywateli - na coraz większe ubóstwo. Uznanie elektrowni gazowych za „zrównoważone” inwestycje to skandal sam w sobie, ale skala tej klimatycznej porażki staje się jasna dopiero, gdy uświadomimy sobie, że nawet Rosja i Chiny mają w tej sprawie ostrzejsze kryteria. Unijna taksonomia ma zaliczyć do zielonych inwestycji elektrownie emitujące 270 gramów CO2e/kWh, w Rosji ten próg wynosi znacznie mniej - 100 gms CO2e/kWh, a Chiny całkowicie wykluczyły inwestycje w gaz ziemny, LNG i węgiel. Taksonomia w kształcie zaproponowanym przez Komisję Europejską to kolejny przykład tego, jak fakty naukowe dotyczące klimatu oraz dobro ludzi przegrywają z interesem lobby paliwowego i sprzyjających mu polityków.” – podkreślała ekspertka.

Zdaniem Tsveteliny Kuzmanovej, Sustainable Finance Policy Advisorki w brukselskim biurze think tanku E3G, „włączenie gazu ziemnego do unijnej taksonomii podważają wiarygodność UE i jej międzynarodową rolę jako wyznacznika standardów zrównoważonego finansowania.”

„Nawet w krajach o znacznie mniej ambitnych celach w zakresie zrównoważonego rozwoju, takich jak Rosja, gaz ziemny nie jest uznawany za zieloną inwestycję w taksonomii. Wyłączenie gazu z chińskiego systemu klasyfikacji już teraz pozostawia miejsce na przypuszczenia, że Chiny przejmą od UE rolę lidera w definiowaniu zielonych inwestycji na arenie międzynarodowej. Jeżeli wizerunek UE, jej wiarygodność i przywództwo zostaną nadszarpnięte, będzie to miało o wiele większy wpływ na państwa członkowskie niż jakikolwiek krótkoterminowy efekt wynikający z uwzględnienia mało istotnych przedsięwzięć w zielonej klasyfikacji.” – uważa Kuzmanova.

Wcześniej swoje krytyczne uwagi do pomysłu umieszczenia gazu w unijnej taksonomii opublikowała Institutional Investors Group on Climate Change (IIGCC):

“Uwzględnienie gazu podważyłoby wiarygodność taksonomii, jak również zobowiązania UE do osiągnięcia neutralności klimatycznej do 2050 roku. Chociaż w krótkim okresie przejściowym jest miejsce dla gazu, nie może on być uczciwie klasyfikowany jako ekologiczny."

"Dla inwestorów instytucjonalnych, włączenie gazu ograniczy ich zdolność do dostosowania swoich portfeli i inwestycji do celu neutralności klimatycznej. W czasie, gdy potrzebujemy jasności, włączenie gazu tworzy niekorzystny precedens i wprowadza zamęt dla inwestorów, którzy chcieliby postępować właściwie" – uważa szefowa IIGCC Stephanie Pfeifer.